No i po klątwie. Chełmianka - Wisłoka 2:1

  • Home
  • chevron_right
  • No i po klątwie. Chełmianka - Wisłoka 2:1
No i po klątwie. Chełmianka - Wisłoka 2:1
event_note 19 sierpnia 2026

Klątwa przełamana. Chełmianka po 11 latach pokonała na własnym boisku Wisłokę Dębica i zainkasowała kolejne trzy punkty do ligowego dorobku.


Wisłoka od zawsze była dla Chełmianki niewygodnym rywalem. Świadczy o tym choćby fakt, że biało-zieloni od 11 lat nie zwyciężyli z tą ekipą na własnym boisku. Każda czarna seria ma jednak swój koniec.


Początek spotkania był wyrównany. Raz pod polem karnym Wisłoki była Chełmianka, raz atakowali goście. Konkretów jednak brakowało. Te przyszły w 19. minucie. Do rzutu rożnego podszedł kapitan Maksymilian Banaszewski, który precyzyjnie posłał piłkę w pole karne. Tam doskonale odnalazł się Jakub Kuzdra, który głową wpakował piłkę do siatki strzelając swojego drugiego gola w sezonie.


Po stracie bramki do przodu ruszyła Wisłoka. Zawodnicy z Podkarpacia oddali kilka strzałów, jednak albo na posterunku był czujny Adam Wilk, albo futbolówka mijała bramkę. Raz trafiła nawet w słupek. Na przerwę Chełmianka schodziła jednak z jednobramkowym prowadzeniem.


Rollercoaster po przerwie


Po zmianie stron, w początkowej fazie drugiej połowy, przewagę zyskała Chełmianki. Biało-zieloni mieli kilka okazji, stwarzali zagrożenie również po stałych fragmentach gry.


W 65. minucie spotkania po wrzutce w pole karne strzał głową w spojenie słupka z poprzeczką oddał Maksymilian Cichocki, a po chwili, po dobitce Chełmianki, piłkę ręką zagrał defensor Wisłoki - Franz Gaubert. Sędzia się nie zawahał i wskazał na "wapno".


Do ustawionej na jedenastym metrze piłki podszedł Paweł Tomczyk i pewnie skierował ją do bramki. Dla "Pawki" było to trzecie trafienie w tym sezonie. Dwa poprzednie zaliczył podczas wyjazdowego starcia w Morawicy.


Po zdobyciu drugiej bramki Chełmianka dalej atakowała, jednak z czasem przewagę zaczęła zyskiwać Wisłoka. Wreszcie padł gol, a jego autorem był Damian Łanucha, który trafił do bramki w 75. minucie spotkania. Od tego momentu zaczęła się nerwówka.


Zawodnicy z Dębicy postawili wszystko na jedną kartę i spychali Chełmiankę do defensywy. Ich groźne ataki rozbijała jednak obrona biało-zielonych lub dobrze interweniował Adam Wilk, m.in. odbijając piłkę na poprzeczkę. Swoje okazje miała także ekipa Ireneusza Pietrzykowskiego, jednak Krystianowi Okoniewskiemu zabrakło skuteczności.


Ostatecznie Chełmianka dowiozła prowadzenie do końcowego gwizdka arbitra i może dopisać do swojego dorobku kolejne trzy punkty.


Chełmianka - Wisłoka 2:1 (1:0)


Bramki: Kuzdra (19.), Tomczyk (66. - karny) - Łanucha (75.)


Chełmianka: Wilk - P. Cichocki, M. Cichocki, Koncewicz-Żyłka (46. Urban), Bahonko (90. Wiatrak), Krawczun (78. Maszkowski), Kuzdra, Koziej (46. Kucharczyk), Tomczyk (68. Okoniewski), Banaszewski.


Wisłoka: Sokół - Gaubert, Kron, Paśko, Dubiel, Czuchra (62. Kulon), Kieraś (62. Gil), Feret, Żmuda (59. Łanucha), Bator (69. Żelich), Maik (59. Śliwa).


źółte kartki: Krawczun, Kucharczyk - Kulon, Kieraś.

Udostępnij
  • Facebook
  • X