Krystian Okoniewski to jedna z najjaśniejszych postaci w zespole Chełmianki. Zawodnik dołączył do drużyny w zimowym okienku transferowym z Puszczy Niepołomice i w pięciu rozegranych meczach zgromadził pięć bramek. Z napastnikiem biało-zielonych rozmawiany m.in. o jego celach, a także nadchodzących derbach z Avią Świdnik.
Damian Zieliński: Gdy przychodziłeś do Chełmianki kibice, widząc Twoje piłkarskie CV, mieli, co do Ciebie duże oczekiwania. Ty im sprostałeś. Chyba od początku dobrze czułeś się w zespole i wiedziałeś, że to musi "zagrać", prawda?
Krystian Okoniewski: Przychodząc do klubu z konkretną przeszłością boiskową, masz świadomość, że kibice liczą na Twój realny wkład w wyniki. Zamiast presji czułem jednak dużą ekscytację i chęć udowodnienia swojej wartości na murawie. Od pierwszego dnia w Chełmiance spotkałem się z bardzo profesjonalnym podejściem i świetną grupą ludzi. Kiedy widzisz, że wszyscy w klubie, od szatni po sztab, dążą do tego samego celu, adaptacja przebiega naturalnie. Czułem, że nasze umiejętności i charaktery dobrze się uzupełniają, więc byłem spokojny o to, że na boisku szybko złapiemy wspólny język.
Na boisku, jak i na treningach, jesteś bardzo skuteczny. Potwierdził to ostatni mecz ze Świdniczanką, jak i wcześniejsze spotkania. Czy stawiasz sobie jakiś indywidualny cel na resztę rundy?
Cieszę się, że liczby się zgadzają, bo zawodnika ofensywnego rozlicza się z konkretów. Ostatnie mecze tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że ciężka praca na treningach popłaca. Mój cel? Nie stawiam sobie sztywnej bariery bramkowej. Chcę po prostu w każdym spotkaniu dawać drużynie jakość. Jeśli moja skuteczność pomoże nam regularnie punktować, będę w pełni usatysfakcjonowany.
Wcześniej grałeś na wyższych poziomach rozgrywkowych. Jak oceniasz poziom ligi, w której obecnie występujesz?
To liga, która uczy pokory i wymaga pełnej koncentracji w każdym meczu. Jest tu mnóstwo walki, fizyczności i ambicji. Często czysto piłkarskie umiejętności muszą ustąpić miejsca cechom wolicjonalnym i nieustępliwości. Tutaj nikt nie odstawia nogi, a każdy zespół potrafi postawić twarde warunki, co sprawia, że każde zwycięstwo smakuje wyjątkowo dobrze.
Przed Wami bardzo ważny mecz z Avią Świdnik. Dziś wiemy już, że zagracie bez Bartka Korbeckiego. Jakie jest Twoje nastawienie przed tym spotkaniem, kluczowym także z perspektywy kibiców?
Brak Bartka Korbeckiego to osłabienie, bo to zawodnik o dużych umiejętnościach, ale Chełmianka to przede wszystkim kolektyw. Mamy wyrównaną kadrę i każdy z nas jest gotowy, by wziąć odpowiedzialność za wynik. Moje nastawienie? Skoncentrowane na zwycięstwie. Wiemy doskonale, jak ważny to mecz dla naszych kibiców. W derbach liczy się charakter i to, kto zostawi na murawie więcej serca.
Jak uważasz, co jest Waszym największym atutem?
Naszą największą siłą są umiejętności czysto piłkarskie i jedność. Do tego dochodzi świetna atmosfera: każdy jest tak samo ważny, niezależnie od tego, czy gra w pierwszej jedenastce, siedzi na ławce, czy znajduje się poza kadrą. Każdy jest tej drużynie potrzebny, abyśmy na koniec sezonu mogli wspólnie cieszyć się z naszego nadrzędnego celu, jakim jest awans do II ligi.