Chełmianka z kompletem punktów po dwóch kolejkach Betclic III ligi grupy IV. Biało-zieloni w domowym spotkaniu pokonali MUKS Sokół Kolbuszowa Dolna 2:1.

Chełmianka do meczu z Sokołem przystępowała po wcześniejszym zwycięstwie w Białej Podlaskiej. Podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego pokonali na wyjeździe Podlasie 3:0 i ponownie chcieli triumfować, tym razem na własnym boisku.

Spotkanie ekipa biało-zielonych zaczęła z wysokiego C. Chełmianka zdominowała rywala i co rusz znajdowała się w jego polu karnym. Okazję miał już w pierwszej minucie Bartłomiej Korbecki, który po podaniu od Piotra Cichockiego sprawił wiele problemów golkiperowi gości. W 5. minucie gry w polu karnym Sokoła ponownie znalazł się “Korbi”, który oddał strzał na bramkę Michała Lewandowskiego, a bramkarz przyjezdnych odbił piłkę przed siebie. Dopadł do niej Paweł Tomczyk i gdy wydawało się, że umieści futbolówkę w siatce, Lewandowski ponownie popisał się skuteczną interwencją.

W 13. minucie spotkania w centralną część pola karnego Sokoła piłkę posłał Radosław Adamski. Ta trafiła po nogi Damiana Urbana, który przeniósł ją jednak nad poprzeczką. Biało-zieloni mieli wyraźną przewagę, jednak nie udawało im się przekuć tego w konkret w postaci wyczekiwanego przez kibiców gola.

Mniej więcej w połowie pierwszej części gry swój czas miał Sokół. Przyjezdni z Kolbuszowej Dolnej psiadali optyczną przewagę, częściej utrzymywali się przy piłce, jednak defensywa Chełmianki wywiązywała się ze swojego zadania wzorowo. Dobrą dyspozycję potwierdzał m.in. Krystian Derkacz, który pomimo młodego wieku imponował dużym spokojem.

W 39. minucie spotkania padł gol dla Chełmianki. W polu karnym piłkę przejął Danny Babor, który po rykoszecie trafił do bramki Sokoła. 1:0! Dla młodego piłkarza było to drugie trafienie w tym sezonie. Niedługo po golu arbiter zakończył pierwszą połowę, a zawodnicy udali się do szatni.

Gol w debiucie i kolejne trzy punkty

W drugiej części gry Sokół ponownie starał się utrzymywać przy piłce i spychać gospodarzy do defensywy. Momentami ekipie z Podkarpacia się to udawało, aczkolwiek obrońcy Chełmianki cały czas trzymali rękę na pulsie. W międzyczasie biało-zieloni atakowali, ale nie potrafili skutecznie zagrozić bramce Lewndowskiego – z dystansu nieskutecznie strzelał m.in. Michał Kobiałka.

Doskonała okazja dla Chełmianki przydarzyła się dopiero w 70. minucie spotkania. Wówczas sam na sam z bramkarzem Sokoła znalazł się Bartłomiej Korbecki, jednak golkiper nie dał się zaskoczyć. Trzy minuty później bramkarz nie miał już tyle szczęścia. Podopieczni trenera Pietrzykowskiego ruszyli z dynamiczną kontrą. Z piłką zabrał się Korbecki, który wpadł w pole karne i zaczekał na wbiegającego w jego obręb, wprowadzonego na boisko chwilę wcześniej, Jakuba Braneckiego. Wyłożył piłkę napastnikowi, a ten w swoim debiucie w barwach Chełmianki, trafił do pustej bramki.

Siedem minut później swoją szansę miał inny z rezerwowych – Szymon Kiebzak. Strzał ofensywnego gracza biało-zielonych wybronił jednak bramkarz Sokoła. W 88. minucie spotkania padł gol dla przyjezdnych z Kolbuszowej Dolnej. W podbramkowym zamieszaniu, po wrzucie z autu, najwięcej przytomności zachował Kamil Posielski, który uderzył po rogu i pokonał Adama Wilka.

Zrobiło się nerwowo, ale ostatecznie gracze Sokoła nie byli w stanie zrobić nic więcej. Chełmianka rozbijała próby ataków gości, a strzał z rzutu wolnego, przyznanego przyjezdnym, przeszedł obok bramki. Ostatecznie arbiter zakończył zawody, a gospodarze zgarnęli trzy punkty.

Chełmianka – MUKS Sokół Kolbuszowa Dolna 2:1 (1:0)

Bramki: Babor (39.), Branecki (73.) – Posielski (88.)

Chełmianka: Wilk – Adamski, M. Cichocki, Derkacz, P. Cichocki – Urban (68. Branecki), Mydlarz, Kobiałka (53. Krawczun), Korbecki (75. Baidoo), Babor (68. Kilianek)– Tomczyk (68. Kiebzak).

Sokół: Lewandowski – Cyganowski, Komar, Khorolskyi, Garboś (73. Posłuszny), Mazurek – Pieszczoch (77. Kołacz), Wiktor, Mokrzycki (60. Szczurek) – Bik (60. Posielski), Kitliński (77. Skupiński).

żółta kartka: Posielski