Pozyskanie napastnika to cel zarządu Chełmianki i trenera Artura Bożyka na najbliższe dni.

– Powoli domykamy kadrę – mówi szkoleniowiec.

W zimowym okienku transferowym Chełmianka pozyskała już czterech piłkarzy. Są to: bramkarz Jacek Kozaczyński, stoper Łukasz Sękowski, lewoskrzydłowy Mateusz Poczwardowski i ofensywny pomocnik Paweł Uliczny. Pierwsi trzej są zawodnikami Chełmianki, Uliczny natomiast został wypożyczony ze Śląska Wrocław do końca czerwca br.

– Nasza kadra liczy obecnie 20 piłkarzy – mówi Artur Bożyk, trener Chełmianki. – Nie wliczam najzdolniejszych juniorów, którym bacznie przyglądam się.

Kadra chełmskiego zespołu nie jest jeszcze zamknięta. – Potrzebujemy jeszcze jednego piłkarza – twierdzi Artur Bożyk. – Musi to być napastnik. Na razie w zespole mamy dwóch zawodników, którzy mogą grać w ataku, to Damian Koprucha i Damian Wacewicz. Cieszy fakt, że w meczach sparingowych obaj zdobywają bramki. Nie mniej jednak, chcąc skutecznie walczyć o pozostanie w III lidze, musimy pozyskać jeszcze jednego piłkarza do ataku. Najlepiej ogranego, który potrafi strzelić 7-10 bramek w rundzie. Zdaję sobie sprawę, że o takiego zawodnika nie będzie łatwo, ale nie ustajemy w poszukiwaniach. Mamy kilku kandydatów na oku, jednak ci zawodnicy szukają też gry w klubach z wyższych lig. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Na pewno możliwości pozyskania napastnika będą większe bliżej inauguracji piłkarskiej wiosny w II lidze. A to już 5 marca.

Póki co, nazwisk potencjalnych napastników, którymi Chełmianka jest zainteresowana, trener Bożyk nie chce ujawniać. – W takich sytuacjach lepiej do końca zachować tajemnicę. O dobrych napastników jest bardzo trudno, każdy szuka strzelca, bo wiadomo, jak ciężka wiosna czeka nas w III lidze. Wierzymy jednak, że uda się nam pozyskać gracza do ataku – mówi szkoleniowiec.