Chełmianka odniosła dwudzieste pierwsze zwycięstwo w sezonie, jedenaste na własnym boisku i trzynaste na wiosnę. Po raz kolejny w rundzie rewanżowej zainkasowała komplet punktów w doliczonym czasie gry. Wcześniej, strzelając gola po 90 minucie, wygrywała w Sieniawie z Sokołem, w Rącznej z Cracovią, Jutrzenką Giebułtów i w sobotę z Lewartem Lubartów. Doliczając do tego uratowany w ostatniej chwili punkt w Białej Podlaskiej, piłkarze Chełmianki, dzięki temu, że w każdym meczu grają do końca, zdobyli aż 13 punktów.

Lewart przed meczem nie ukrywał, że interesuje go remis, który zapewniłby mu pozostanie w III lidze. Chełmianka natomiast bardzo chciała wygrać, bo wciąż ma szansę na osiągnięcie najlepszego wyniku w historii klubu, czyli zajęcia miejsca na ligowym podium. Żeby tak się stało, w ostatniej kolejce musi pokonać Siarkę w Tarnobrzegu i liczyć na to, że Sokół przegra u siebie z Podlasiem, Stal Stalowa Wola ulegnie w Nowym Targu Podhalu, a Avia nie wygra z Orlętami w Radzyniu Podlaskim.

Początek meczu mógł przynieść gola dla gospodarzy. W 5 min. Paweł Myśliwiecki dostał piłkę na wolne pole. Wbiegł z nią w pole karne i dokładnie dograł w kierunku Grzegorza Bonina. Doświadczony pomocnik Chełmianki uprzedził obrońców i huknął z 10 m w poprzeczkę. Minutę później było groźnie pod bramką Sebastiana Ciołka, a wszystko dlatego, że chełmianie nie potrafili wybić futbolówki. Tę dostał nieco zaskoczony tym faktem Joe Dearman, ale z 3 m posłał ją wysoko nad bramką. W 12 min. groźnie głową uderzał Krystian Żelisko, lecz Ciołek nie dał się zaskoczyć i wybił piłkę nad poprzeczką. W 14 min. Lewart miał trzecią dogodną okazję, jednak Dearman znów strzelił Panu Bogu w okno. Chełmianka próbowała atakować, stwarzać okazje strzeleckie, ale brakowało ostatniego dobrego podania. W 29 min. bliski zdobycia gola był Myśliwiecki, po dobrym zagraniu od Tomasza Brzyskiego. Napastnik gospodarzy nie trafił jednak w piłkę. W samej końcówce pierwszej części meczu z 30 m z rzutu wolnego strzelał Brzyski, lecz prosto w bramkarza.

O wiele ciekawsza i trzymająca w napięciu do samego końca była druga odsłona meczu. W 51 min. goście nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie. Marcin Świech dostał piłkę w polu karnym i uderzył z lewej strony mierząc w długi górny róg. Ciołek tym razem był bez szans. W drużynie gospodarzy po stracie bramki nastąpiły dwie zmiany. Krystian Wójcik i Hubert Kotowicz rozruszali nieco grę miejscowych. Już w 56 min. bliski szczęścia był aktywny Myśliwiecki, który uderzył z ostrego kąta, jednak bramkarz Lewartu zdołał odbić piłkę. Przewaga Chełmianki rosła, Lewart bronił się nawet całą jedenastką, od czasu do czasu wychodząc z kontratakiem. Dwa groźne strzały oddał Łukasz Najda, ale w obu przypadkach pewnie bronił Ciołek. W 64 min. po dośrodkowaniu z rogu Brzyskiego okazję miał Budzyński, jednak jego „główka” poszybowała nad bramką. W końcu w 67 min. padło wyrównanie. Akcję zainicjował Dawid Brzozowski. Minął trzech rywali i zagrał na lewą flankę do Bonina, który podał wzdłuż bramki, a z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Kotowicz. Chełmianka ruszyła po zwycięskiego gola. Okazji miała kilka, ale była nieskuteczna. Nad poprzeczką głową strzelał Myśliwiecki, obok słupka futbolówkę po uderzeniu z 18 m posłał Brzyski, zaś strzał Bonina z 7 m w długi róg jakimś cudem odbił bramkarz. W 86 min. wprowadzony wcześniej na boisko Przemysław Kanarek strzelił z 4 m i znów golkiper Lewartu był górą. W końcu w doliczonym czasie gry Chełmianka przeprowadziła składną akcję, po której Kotowicz zagrał wzdłuż bramki, a z 2 metrów do siatki trafił Kanarek i zapewnił gospodarzom trzy punkty. Piłkarze Chełmianki wiosną wywalczyli już 42 punkty!

W ostatnim w obecnym sezonie starciu chełmianie zmierzą się w Tarnobrzegu z Siarką. Początek meczu w niedzielę 20 czerwca o 17.30.

ChKS CHEŁMIANKA – LEWART LUBARTÓW 2:1 (0:0)

0:1 – Świech (51), 1:1 – Kotowicz (67), 2:1 – Kanarek (90+2).

ChKS: Ciołek – Brzozowski, Mazurek, Wołos, Skoczylas, Prytuliak (54 Kotowicz), Brzyski, Bednara (54 Wójcik), Grądz (90 Sąsiadek), Bonin, Myśliwiecki (82 Kanarek).