Chełmianka zgarnia trzy punkty na swoje 70-lecie. Podczas jubileuszowego weekendu biało-zieloni pokonali Czarnych Połaniec 1:0.

Chełmianka rozpoczęła spotkanie z wysokiego C. Już na samym początku spotkania przed polem karnym z obrońcami Czarnych “zatańczył” Bartłomiej Korbecki. Ci nie mieli innego pomysłu na zatrzymanie go niż faul. Sędzia odgwizdał więc rzut wolny sprzed szesnastki gości. Do piłki podszedł Paweł Tomczyk, który kapitalnym strzałem w okienko wyprowadził Chełmiankę na prowadzenie.

Po szybko strzelonym golu gra się uspokoiła. Chełmianka kontrolowała środek pola, ale Czarni co jakiś czas się odgryzali. W 14. minucie spotkania z dystansu próbował Adam Kramarz, jednak po jego strzale piłka przeszła obok słupka bramki strzeżonej przez Adama Wilka.

W 29. minucie meczu na strzał z dystansu zdecydował się z kolei Bartłomiej Korbecki, jednak jego uderzenie przeleciało nad “klatką” Marcina Wieczerzaka. Dwie minuty później w polu karnym Czarnych zrobiło się naprawdę gorąco. Po podaniu Szymona Grączewskiego w dobrej sytuacji znalazł się Paweł Tomczyk, ale strzał, który oddał był za lekki i bramkarz gości poradził sobie z nim bez większych problemów.

W 41. minucie padł drugi gol dla Chełmianki, który został jednak anulowany przez arbitra zawodów. Po podaniu Michała Mydlarza do siatki trafił Korbecki, ale trafienie, ze względu na spalonego, nie zostało zapisane na jego konto. Dwie minuty później szansę na zdobycie gola dla przyjezdnych ponownie miał Kramarz, lecz i tym razem na wysokości zadania stanął Adam Wilk.

Nerwówka w końcówce

Zaraz po zmianie stron, w 49. minucie gry, doskonałą okazję miał Maksymilian Cichocki. Obrońca Chełmianki zgarnął podanie głową od Huberta Krawczuna, przyjął piłkę i z bliska uderzył na bramkę Czarnych. Paradą popisał się jednak Wieczerzak i defensor biało-zielonych musiał się obejść smakiem.

Chwilę później gra nieco siadła. Chełmianka cofnęła się i co jakiś czas kontrowała. Czarni próbowali atakować, przez co w polu karnym biało-zielonych się “kotłowało”. Dobrze wyglądała jednak defensywa ekipy trenera Ireneusza Pietrzykowskiego, która skutecznie “czyściła” zagrożenie. Pewnie w bramce prezentował się też Adam Wilk.

W 73. minucie spotkania z dystansu próbował Radosław Adamski, ale strzał obrońcy Chełmianki poszybował nad bramką. Pięć minut później defensywie Czarnych urwał się Korbecki, który stanął oko w oko z bramkarzem gości. Ten skrócił kąt i zblokował “Korbiego”, którego dobitka była niestety niecelna. Jeszcze wcześniej w polu karnym Czarnych, po interwencji bramkarz, przewrócił się Ishmael Baidoo. Sędzia początkowo wskazał na “wapno”, ale ostatecznie wycofał się ze swojej decyzji. Wlepił za to Baidoo żółtą kartkę uznając, że zawodnik z Ghany symulował.

Końcówka to spore nerwy u kibiców Chełmianki. Wynik 1:0 nie gwarantował zwycięstwa, a Czarni co rusz wpadali z piłką w okolice pola karnego biało-zielonych. Stworzyli kilka okazji, z którymi poradziła sobie jednak defensywa Chełmianki lub wspomniany, znajdujący się w dobrej dyspozycji, Adam Wilk. Tuż przed końcowym gwizdkiem szansę na zdobycie gola z rzutu wolnego miał wprowadzony na murawę Jakub Karbownik, ale po jego strzale piłka minęła słupek. Chwilę później sędzia zakończył mecz.

Chełmianka – Czarni Połaniec 1:0 (1:0)

Bramka: Tomczyk (5.)

Chełmianka: Wilk – Adamski, M. Cichocki, Derkacz – P. Cichocki, Krawczun, Mydlarz (63. Jabłoński), Urban – Grączewski (63. Kiebzak), Tomczyk (63. Baidoo), Korbecki (86. Karbownik).

Czarni: Wieczerzak – Smoleń, Skrzyniak, Bawor, Karajev, Nowakowski (55. Guca), Kafel (72. Kilian), Kramarz, Gaj, Chmielowiec, Kierys.

żółte kartki: Mydlarz, Cichocki, Baidoo – Bawor, Kierys.