Dla obu drużyn ostatni mecz sezonu nie miał większego znaczenia. Niezależnie od wyniku Chełmianka zakończyłaby rozgrywki na czwartym miejscu, natomiast Spartakus nie musiał się niczego obawiać, bo pozostanie w lidze zapewnił sobie w przedostatniej kolejce. Gospodarze chcieli jednak bardzo wygrać to spotkanie, by w dobrych nastrojach pożegnać się z chełmską publicznością. 

Już w 1 min. przed szansą na zdobycie gola stanął Michał Budzyński, ale jego strzał obronił bramkarz gości. Chełmianka dość łatwo przedostawała się w pole karne rywala, stwarzając sobie sytuację za sytuacją. Na listę strzelców bardzo chciał wpisać się najlepszy snajper ligi, Przemysław Banaszak, obserwowany przez znanego menadżera piłkarskiego, a niegdyś zawodnika Widzewa Łódź i reprezentacji Polski, Marka Citko. Gol padł dopiero w 29 min. Paweł Uliczny dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, Mateusz Kompanicki zgrał ją głową wzdłuż bramki, a nadbiegający Piotr Piekarski również głową z najbliższej odległości wpakował futbolówkę do siatki. W pierwszej połowie należy jeszcze odnotować ładny strzał Kompanickiego z 25 m w poprzeczkę przy stanie 0:0 i wybicie piłki z linii bramkowej przez jednego z obrońców, po uderzeniu Banaszaka głową tuż przed zejściem do szatni.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Stroną dominującą i stwarzającą sobie kolejne okazje do zdobycia gola była Chełmianka. Gdyby Hubertowi Kotowiczowi i Banaszakowi nie zabrakło zimnej krwi, spotkanie to rozstrzygnęłoby się już po pierwszym kwadransie. W 54 min. Kotowicz, który dał dobrą zmianę, idealnie dośrodkował na głowę Kompanickiego i gospodarze podwyższyli prowadzenie. Spartakus bardzo szybko odpowiedział kontaktowym trafieniem. Sot wygrał w polu karnym pojedynek z Krystianem Michalakiem i nie zmarnował okazji. Po kilku minutach padł kolejny gol dla Chełmianki. Kompanicki dośrodkował z lewej strony, a wbiegający Przemysław Kwiatkowski głową z metra strzelił do pustej bramki. Gospodarze mogli pokusić się o kolejne gole, jednak byli nieskuteczni. Spartakus natomiast w 88 min. zmniejszył rozmiary porażki, wykorzystując chwilową dekoncentrację w szeregach obronnych Chełmianki. Sytuację próbował ratować ofiarnym wybiegiem Jakub Szymkowiak, ale nie sięgnął piłki. Jeden z zawodników gości zagrał ją pod bramkę, a niepilnowany Maciejski z bliska wepchnął futbolówkę do siatki.

Chełmianka zrealizowała swój cel na ten mecz – w pełni zasłużenie zainkasowała trzy punkty. Co ważne, swoje trzecioligowe debiuty zaliczyli dwaj juniorzy, Adrian Osoba i Krzysztof Rak. Ten drugi popisał się nawet odważnym strzałem z dystansu.

Trener Artur Bożyk, który zostaje w Chełmiance na kolejny sezon, dał swoim zawodnikom trzy tygodnie wolnego. Piłkarze do treningów wrócą 7 lipca. 

ChKS CHEŁMIANKA – SPARTAKUS DALESZYCE 3:2 (1:0)

1:0 – Piekarski (29)

2:0 – Kompanicki (54),

2:1 – Sot (57)

3:1 – Kwiatkowski (61)

3:2 – Maciejski (88)

ChKS: Szymkowiak – Jabkowski (67 Kowalczyk), Wołos, Piekarski, Michalak (83 Osoba), Kwiatkowski, Uliczny, Prytuliak (85 Rak), Kompanicki, Budzyński (49 Kotowicz), Banaszak.