Zwycięstwo było na wyciągnięcie ręki…

Po raz piąty w tej rundzie piłkarze Chełmianki prowadząc nie potrafili utrzymać korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. Tak było z Wólczanką Wólka Pełkińska, następnie z Sołą Oświęcim, Spartakusem Daleszyce, Hutnikiem Kraków i w minioną środę w meczu z Sokołem Sieniawa.

W spotkaniu z tą ostatnią drużyną chełmianie wyszli na prowadzenie w 83 min., a więc wystarczyło przez nieco ponad 10 minut zagrać w pełni skoncentrowanym, oddalić grę od własnej bramki, czy poszanować piłkę, by później cieszyć się z trzech punktów. Ponad miesiąc temu tak właśnie zagrała Avia, gdy strzeliła Chełmiance jedynego gola w 82 min. Niestety, już dwie minuty po zdobytej przez Mateusza Kompanickiego bramce faul Jakuba Niewęgłowskiego na Kacprze Drelichu w polu karnym zakończył się podyktowaniem jedenastki dla Sokoła, zamienionej na gola.

W pierwszej połowie obu drużynom zależało na tym, by strzelić bramkę. Pierwsi groźną okazję stworzyli goście. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z 6 metrów głową uderzał Broda, ale Damian Drzewiecki był na posterunku. W rewanżu od razu dwie okazje wypracowała sobie Chełmianka. Najpierw z rzutu wolnego z 25 m strzelał Kompanicki, ale prosto w Korziewicza, a w 6 min. w stuprocentowej sytuacji znalazł się Patryk Czułowski. Huknął z 14 m, lecz i tym razem bramkarz Sokoła nie dał się zaskoczyć. Po kwadransie gry dobrą okazję stworzyli sobie goście. Brocki dośrodkował idealnie na głowę Nalepki, ale ten z 5 m na szczęście dla miejscowych spudłował. Po chwili w podobnej sytuacji po drugiej stronie boiska znalazł się Rafał Kursa, ale i on nie trafił w bramkę.

W 20 min. powinno być 1:0 dla Chełmianki. Damian Szpak znalazł się przed Korziewiczem, ale odważne wyjście z bramki golkipera gości zażegnało niebezpieczeństwo. Potem Kursa strzelał głową nad poprzeczką, Paweł Uliczny z 35 m uderzał obok słupka i na tym skończyły się emocje w pierwszej połowie.

Drugie 45 minut lepiej rozpoczęła Chełmianka. W 48 min. w wyśmienitej sytuacji znalazł się Michał Efir. Piłka po jego strzale głową nie znalazła jednak drogi do bramki. Gospodarze zaczęli podkręcać tempo i przeważać, ale też popełniać proste błędy. W 55 min. piłkę stracił Kursa, Sokół skontrował, w dobrej sytuacji znalazł się Brocki, jednak Drzewiecki był czujny i obronił uderzenie pomocnika gości. W 62 min. z 16 m tuż na poprzeczką strzelał Kompanicki, a w 68 min. kolejną stuprocentową okazję w tym meczu zaprzepaścił Szpak. Napastnik Chełmianki w sytuacji sam na sam z bramkarzem, strzelił prosto w niego. W końcu nadeszła 83 min. Gospodarze odebrali rywalowi piłkę i po szybkim ataku zdobyli upragnionego gola. Krzysztof Zawislak zagrał na czystą pozycję do Kompanickiego, ten wyprzedził obrońców, wygrał pojedynek z Korziewiczem, który wybiegł aż przed pole karne, i bez problemów skierował piłkę do pustej bramki. Chełmianka z prowadzenia cieszyła się zaledwie przez dwie minuty. Faul Niewęgłowskiego i rzut karny dla Sokoła pozbawiły gospodarzy trzech punktów. Podopieczni Artura Bożyka jeszcze próbowali strzelić zwycięskiego gola, ale zabrakło im na to czasu.

Kolejny mecz Chełmianka rozegra na wyjeździe ze Stalą Kraśnik. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 12 maja o 17.00.

 

ChKS CHEŁMIANKA – SOKÓŁ SIENIAWA 1:1 (1:0)

1:0 – Kompanicki (83), 1:1 – Smolarczyk (85 karny).

ChKS: Drzewiecki – Kursa, Chodziutko, J. Niewęgłowski, Kwiatkowski, Koszel, Uliczny, Czułowski (66 Kocoł), Kompanicki, Efir (77 Zawiślak), Szpak (73 Kotowicz).

SOKÓŁ: Korziewicz – Padiasek, Ochał, Broda, Brocki (77 M. Jędryas), Drelich (88 Kardyś), Kapuściński, Lis, Purcha (79 Wąsik), Surmiak (73 D. Jędryas), Nalepka (61 Smolarczyk).