Kilka świetnych okazji, ale żadna nie została zamieniona na bramkę. Choć Chełmianka w Kraśniku pokazała się z dobrej strony, przedłużyła serię meczów bez gola do sześciu z rzędu. Jeden punkt na pewno cieszy, ale po ostatnim gwizdku sędziego niedosyt pozostał. W pojedynku ze Stalą można było pokusić się o zwycięstwo, ale pod bramką przeciwnika zawodnikom trenera Tomasza Złomańczuka znów zabrakło zimnej krwi…

W Kraśniku nie zagrał kontuzjowany Volodymyr Hladkyy. W podstawowym składzie nie wybiegł również Michał Wołos, którego na kilka dni przed spotkaniem dopadło przeziębienie. W porównaniu do składu w meczu z Jutrzenką, od pierwszej minuty zagrali natomiast Paweł Wolski, Kamil Stachyra oraz Maciej Kraśniewski, a na ławie usiedli Piotr Kożuchowski i Dawid Niewęgłowski.

Początek spotkania z obu stron był nerwowy i nieco chaotyczny. Pierwsi grę uspokoili gospodarze, którzy dość szybko wypracowali sobie dwie dogodne sytuacje do zdobycia gola. W 7 min. Cezary Osuch „na raty” obronił strzał najgroźniejszego w szeregach Stali Rafała Króla, a dwie minuty później chełmski bramkarz udanie interweniował po uderzeniu Arkadiusza Maja. Chełmianka odpowiedziała strzałem Pawła Ulicznego z 22 metrów, ale zbyt lekkim, by piłka zaskoczyła doświadczonego Sebastiana Ciołka. Z każdą minutą goście grali jednak coraz lepiej. Bardzo dobra w ich wykonaniu była końcówka pierwszej połowy, w czym spora zasługa Kamila Stachyry, który potrafił przetrzymać piłkę, wymusić faul, czy dokładnie podać na wolne pole. W 38 min. po indywidualnej akcji z 20 m groźnie uderzał Kamil Kocoł i Ciołek musiał sporo się napocić, by wybić piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rogu obrońcy Stali źle wybili futbolówkę, dopadł do niej na 16 metrze Uliczny, ale uderzył nad poprzeczką. Przed zejściem do szatni na przerwę Chełmianka miała rzut wolny z 20 metrów. Patryk Czułowski, który potrafi strzelić gola ze stałego fragmentu, oddał jednak zbyt lekki strzał i Ciołek złapał piłkę.

Druga połowa należała do Chełmianki. Goście byli groźniejsi, mieli przewagę w posiadaniu piłki, a Stal nie wypracowała sobie z akcji ani jednej sytuacji do zdobycia bramki. Co prawda Król miał trzy dogodne okazje strzeleckie, ale wszystkie wynikły z błędów, jakie popełniła chełmska defensywa na własnej połowie. Dużo ożywienia w grę gości wprowadził Dawid Niewęgłowski. Już w 47 min. po szybkiej i składnej akcji znalazł się w sytuacji sam na sam z Ciołkiem, ale strzelił prosto w wychodzącego z bramki golkipera gospodarzy. W 52 min. Stachyra przejął piłkę zagraną od przeciwnika, momentalnie zagrał do Kocoła, który w stuprocentowej sytuacji posłał futbolówkę tuż obok prawego słupka. To powinien być gol. Stal odpowiedziała strzałem Króla z 14 m, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką. W 55 min. bezpańską piłkę przejął Czułowski, minął obrońcę, wbiegł w pole karne, uderzył na bramkę rywala, lecz i tym razem Ciołek był dobrze ustawiony. W 63 min. kolejna szybka i składna akcja Chełmianki. Dawid Niewęgłowski zagrał wzdłuż bramki do Stachyry, jednak obrońca Stali w ostatniej chwili zdołał zażegnać niebezpieczeństwo. Minutę później z rzutu wolnego strzelał Uliczny, piłka odbiła się od obrońcy i w dogodnej sytuacji znalazł się Norbert Myszka. Jego strzał głową obronił Ciołek. To był okres naprawdę bardzo dobrej gry Chełmianki. W 69 min. nieopodal narożnika własnego pola karnego błąd popełnił Rafał Dobrzyński. W doskonałej sytuacji znalazł się Król, ale na szczęście dla gości nie trafił w bramkę. W 73 min. kolejna prosta strata piłki niedaleko pola karnego i Rafał Król znów miał stuprocentową okazję do zdobycia gola. W ostatniej chwili Przemysław Kwiatkowski ofiarnym wślizgiem uratował swój zespół. Końcówka meczu należała do Chełmianki, która przycisnęła przeciwnika. W 86 min. kolejną „setkę” wypracował Dawid Niewęgłowski. Głową po długim rogu uderzał Piotr Kożuchowski, jednak Ciołek w niedzielę miał swój dzień i końcami palców zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rogu padł gol dla chełmskiej drużyny, jednak sędzia dopatrzył się spalonego i bramki nie uznał. W 88 min. po kolejnej akcji w boczną siatkę uderzył Wołos i to była ostatnia szansa Chełmianki w tym meczu na zdobycie zwycięskiego gola. Szkoda znów niewykorzystanych szans, bo to był naprawdę dobry mecz w wykonaniu podopiecznych trenera Złomańczuka, który potwierdził, że chełmska drużyna nie zasługuje na odległą siedemnastą pozycję w tabeli…

STAL KRAŚNIK – ChKS CHEŁMIANKA CHEŁM 0:0

ChKS: Osuch – Kwiatkowski, J. Niewęgłowski, Myszka, Dobrzyński, Kraśniewski (67 Kożuchowski), Uliczny, Czułowski, Wolski (46 D. Niewęgłowski), Kocoł (78 Wołos), Stachyra (88 Wójcicki).