Zmęczona Chełmianka pokonana w Świdniku

Środowy mecz z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna, rozgrywany w bardzo ciężkich warunkach, kosztował podopiecznych Artura Bożyka mnóstwo zdrowia. W sobotę piłkarze Chełmianki jedynie do 30 minuty dominowali nad świdnicką Avią. Po bardzo łatwej stracie gola goście z każdą minutą tracili animusz…

Na mecz z Avią do drużyny powrócili bracia Niewęgłowscy. Obaj zagrali od pierwszej minuty. Przez pół godziny spotkanie miało jednostronny przebieg. Chełmianka uzyskała wyraźną przewagę, a gra głównie toczyła się albo w środku pola, albo na połowie gospodarzy. Akcje podopiecznych Artura Bożyka miały swoją płynność, ale tylko do szesnastego metra. Im bliżej pola karnego, tym trudniej było chełmianom sforsować dobrze ustawioną defensywę Avii. Znów brakowało celnych podań do napastników, otwierających drogę do bramki. Dośrodkowania Przemysława Koszela, czy akcje lewą stroną Mateusza Kompanickiego nie przynosiły żadnych efektów. Avia do 30 min. ani razu nie zagroziła bramce Damiana Drzewieckiego, a mimo to… strzeliła gola. Bramkarz Chełmianki przyjął piłkę zagraną od obrońcy i niepotrzebnie zwlekał z jej wybiciem. Wdał się w pojedynek z Wojciechem Białkiem, który dla gości zakończył się utratą gola. Ta sytuacja podziałała deprymująco na chełmskich zawodników. Co prawda w 39 min. była szansa na zdobycie wyrównującego gola, ale Dawid Niewęgłowski, wyprowadzając kontratak, zdecydował się na indywidualną akcję, zamiast podawać do bardzo dobrze ustawionego Michała Budzyńskiego, który znalazłby się w sytuacji oko w oko z Piotrowskim.

W drugiej połowie do gry podopiecznych trenera Bożyka można było mieć wiele zastrzeżeń. Zmęczenie środową potyczką z Górnikiem dawało znać o sobie. W 59 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, wykonywanego z prawego skrzydła, chełmianie na dalszym słupku pozostawili bez opieki Malugę, który dołożył głowę i podwyższył prowadzenie dla Avii. Gospodarze mieli jeszcze kilka dogodnych okazji strzeleckich, ale ich nie wykorzystali. Najlepszą zmarnowali w 89 min. kiedy to sędzia Łukasz Szczołko podyktował kontrowersyjną jedenastkę dla Avii za rzekomy faul Michała Wołosa na przeciwniku. Karol Barański próbował pokonać 18-letniego Jakuba Szymkowiaka w stylu Panenki, tzw. „podcinką”, ale przekombinował i piłka poszybowała nad poprzeczką. Po spotkaniu seniorów z rezerwami Avii zagrali juniorzy starsi Chełmianki. Mecz wygrali gospodarze 2:0 (2:0).

Chełmianka w obecnym okresie przygotowawczym do rozegrania ma jeszcze dwa mecze kontrolne, z Orlętami Radzyń Podlaski w sobotę 24 lutego o 11.00 w Lublinie przy ul. Poturzyńskiej i 3 marca w Zamościu z Hetmanem.

 

AVIA ŚWIDNIK – ChKS CHEŁMIANKA 2:0 (1:0)

1:0 – Białek (30), 2:0 – Maluga (59).

AVIA: Piotrowski (46 Wójcicki) – Lusiusz (76 Starok), Drelich (70 Jarzynka), Kołodziej, Barański, Mroczek (46 Maluga), Głaz (82 Wójcik), Czułowski (70 Szymala), Nowak (46 Kazubski), Prędota (67 Szpak), Białek (74 Wołos).

ChKS: Drzewiecki (68 Szymkowiak) – Wołos, J. Niewęgłowski (46 Kwiatkowski), Maliszewski (46 Chodziutko), D. Niewęgłowski, Koszel (46 Kowalczyk), Piekarski (46 Chariasz), Uliczny (68 Piekarski), Kompanicki, Olszak (46 Banaszak), Budzyński (68 Koszel).