Była dobra gra, składne akcje i sytuacje do zdobycia gola. Chełmianka w trzecim meczu kontrolnym, rozegranym w Radzyniu Podlaskim z miejscowymi Orlętami, zasłużenie wygrała 3:1. Przy lepiej ustawionych celownikach, wynik byłby wyższy.

– Z każdym meczem wyglądamy coraz lepiej, ale do doskonałości droga jeszcze daleka. Nasza nowo budowana drużyna pokazała dziś, że zmierza jednak w dobrym kierunku. Praca, jaką zawodnicy wykonują na treningu, nie idzie marne. Mamy cztery tygodnie do inauguracji rozgrywek i nie chcemy tego czasu zmarnować. W naszej grze jest jeszcze dużo do poprawy, bo przytrafiały się nam proste błędy, również te w ustawieniu, których musimy się wystrzegać. Nie popadamy w hurraoptymizm, robimy swoje, bo wiemy, że zbliżający się sezon będzie bardzo ciężki. Mamy swój cel, który chcemy realizować – mówił po meczu trener Chełmianki, Jan Konojacki.

Goście mecz w Radzyniu rozpoczęli bardzo odważnie. Już w 2 min. prawą stroną boiska przedarł się testowany 17-letni Dawid Brzozowski z Motoru Lublin, powoływany na konsultacje do reprezentacji Polski U-17 i w polu karnym został nieprzepisowo zatrzymany. Sędzia wskazał na jedenasty metr, a karnego pewnie na gola zamienił Michał Wołos. Orlęta nie zdążyły jeszcze otrząsnąć się z utraty bramki, a ich golkiper po raz drugi musiał sięgać do siatki, zresztą po własnym błędzie. Przejął piłkę zagraną od własnego obrońcy i wdał się w drybling z Pawłem Myśliwieckim. Przegrał pojedynek i napastnik Chełmianki posłał futbolówkę do pustej bramki.

Dwa szybko zdobyte przez Chełmiankę gole ustawiły mecz. Orlęta próbowały zmienić wynik, ale Sebastian Ciołek w bramce grał bezbłędnie. Najwięcej pracy miał przy „bombie” Michała Kobiałki z 25 metrów. Ciołek przy tym strzale popisał się świetną interwencją. Chełmianka natomiast grała spokojnie, starała się szanować piłkę i szukać okazji do podwyższenia wyniku. Pod bramką rywala w kilku sytuacjach zabrakło jednak decydującego podania, a czasem także skuteczności. W końcówce gra się zaostrzyła, a zawodnicy z Radzynia Podlaskiego zapomnieli, że to tylko sparing i zdrowie należy oszczędzać, bo liga coraz bliżej.

W drugiej połowie Chełmianka przeprowadziła kilka składnych, w dodatku widowiskowych, akcji, po których miała stuprocentowe okazje do zdobycia gola. Już na samym początku powinno być 3:0, bo Hubert Kotowicz w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił w poprzeczkę. Kilka minut później podobną okazję miał Michał Wawryszczuk, ale posłał piłkę obok bramki. Na listę strzelców powinien też wpisać się Dawid Brzozowski, który z 10 metrów strzelił w boczną siatkę. W 63 min. Chełmianka przeprowadziła piękną zespołową akcję, zakończoną zdobyciem bramki przez 18-letniego Piotra Adamskiego, wychowanka Niedźwiadka Chełm. Orlęta odpowiedziały golem Karola Rycaja, który wykorzystał okazję sam na sam z Ciołkiem. Inna sprawa, że gdyby środkowi obrońcy wykonali krok do przodu, rywal byłby na spalonym. Tak czy owak Chełmianka w sobotnie popołudnie była zespołem lepszym i zasłużenie zwyciężyła. Cieszy fakt, że z każdym meczem jest więcej składnych akcji, zespół powoli zaczyna się zgrywać, strzela gole. Z tej mąki będzie chleb, tym bardziej, że w poniedziałek do treningów wrócą Grzegorz Bonin i Łukasz Mazurek, a działacze chełmskiego klubu zapowiadają jeszcze jeden lub nawet dwa transfery.

Kolejny sparing Chełmianka rozegra w Chełmie. W sobotę 11 lipca o 17.00 zmierzy się z Kryształem Werbkowice, którego nowym trenerem został doskonale znany w regionie Jacek Ziarkowski.

ORLĘTA RADZYŃ PODLASKI – ChKS CHEŁMIANKA 1:3 (0:2)

0:1 – Wołos (2 karny)

0:2 – Myśliwiecki (7)

0:3 – Adamski (63)

1:3 – Rycaj (85)

ORLĘTA: Klebaniuk – Chyła, Kursa, Wiatrak, Nowosadko, Szymala, Kot, Kamiński, Kobiałka, Syryjczyk, zawodnik testowany. Na zmiany wchodzili: Bożym, Idzikowski, Korolczuk, Kalita, Kuźma, Nowacki, Rycaj.

ChKS: Ciołek – Kożuchowski, Wołos, Salewski, Maliszewski, Bednara, Więcaszek, D. Brzozowski, Skoczylas, Kotowicz, Myśliwiecki. Na zmiany wchodzili: Adamski, A. Brzozowski, Fiedeń, Duduś.

Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).