Chełmianka po pięciu wygranych ligowych meczach z rzędu nad Hetmanem tym razem musiała uznać wyższość przeciwnika. Z przebiegu gry podopieczni Artura Bożyka na porażkę jednak nie zasłużyli, bo to oni byli częściej przy piłce, stworzyli też więcej sytuacji do zdobycia bramki.

Piłkarze Chełmianki przystąpili do meczu nieco zmęczeni środowym spotkaniem pucharowym z Orlętami Radzyń Podlaski. Mało tego, zespół trenera Bożyka przez ostatnie trzy tygodnie rozegrał pięć ligowych  spotkań i dwa pucharowe, grając w każdy weekend i każdą środę, czyli co trzy dni. Hetman natomiast miał więcej czasu na odpoczynek, gdyż z pucharów odpadł dużo wcześniej.

Mecz dobrze jednak ułożył się dla gości. W 10 min. Damian Kupisz wykorzystał błąd w szeregach obronnych Chełmianki i nie zaprzepaścił sytuacji sam na sam z Damianem Drzewieckim. Chełmianka mogła bardzo szybko wyrównać. Znakomitą okazję miał Mateusz Kompanicki. W odpowiednim momencie ruszył do podania, uniknął spalonego i będąc oko w oko z niespełna 18-letnim Niemczykiem trafił prosto w przeciwnika. W pierwszej połowie Hetman mógł podwyższyć wynik, ale na szczęście dla gospodarzy piłka po uderzeniu Rafała Turczyna z 25 metrów trafiła w poprzeczkę.

Druga część meczu rozpoczęła się od przewagi Chełmianki, ale zamiast gola na 1:1, bo wyśmienitą okazję miał Michał Budzyński, padła bramka na 0:2. Sędzia Mikołaj Kostrzewa z Lublina odgwizdał kontrowersyjną jedenastkę za rzekomy faul Damiana Falisiewicza na Kupiszu w szesnastce. Karnego na gola zamienił Szymon Solecki. Chełmianka ruszyła do przodu, stwarzała sytuację, lecz była nieskuteczna. W 72 min. kontaktowe trafienie zaliczył Aleksiej Prytuliak. Pomocnik gospodarzy popisał się bardzo ładnym strzałem z 25 metrów, po którym Niemczyk był bez szans. Prytuliak był też faulowany w polu karnym Hetmana, ale tym razem gwizdek sędziego milczał, choć sytuacja mocno przypominała tę z 58 min. Bliscy zdobycia gola byli jeszcze Przemysław Banaszak i Michał Wołos, jednak w sobotnie popołudnie nie mieli dobrze ustawionych celowników.

Tak czy owak Chełmianka zakończyła sezon na pierwszym miejscu z ogromną, bo aż 15 punktową przewagą nad rezerwami Górnika Łęczna. Hetman stracił z kolei do niej 16 oczek. Drużyna trenerów Artura Bożyka i Dariusza Banaszuka była zdecydowanie najlepszą w zakończonym sezonie czwartej ligi. Dominowała nad rywalami pod każdym względem. Teraz piłkarzy Chełmianki czeka blisko trzytygodniowa przerwa. Do treningów mają wrócić 7-8 lipca.

Oprócz chełmskiej drużyny do III ligi awans wywalczyły też zespoły Wólczanki Wólka Pełkińska z Podkarpacia i Wisła Sandomierz ze Świętokrzyskiego. O tym, kto awansuje z czwartej ligi małopolskiej, zdecyduje baraż między Limanovią Limanowa, a Wiślanami Jaśkowice.

Po ostatnim gwizdku sędziego zespół Chełmianki otrzymał od prezesa Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Bartnika i wiceprezesa Anatola Obucha puchar za awans do III ligi. Odebrali go kapitan zespołu Michał Wołos, trener Artur Bożyk i prezes klubu Grzegorz Gardziński.

ChKS CHEŁMIANKA – HETMAN ZAMOŚĆ 1:2 (0:1)

0:1 – Kupisz (10), 0:2 – Solecki (58 karny), 1:2 – Prytuliak (72).

ChKS: Drzewiecki – Wołos, Niewęgłowski, Maliszewski (46 Kwiatkowski), Falisiewicz, Kotowicz (46 Uliczny), Kobiałka, Prytuliak, Budzyński (61 Koprucha), Banaszak, Kompanicki.

Galeria zdjęć