Wartościowy sparing w Radomiu

Małymi krokami zespół idzie do przodu – tak można by ocenić sobotni sparing Chełmianki w Radomiu z tamtejszą Bronią, beniaminkiem III ligi, grupy I. Podopieczni Artura Bożyka zmierzyli się z wymagającym przeciwnikiem, bardzo dobrze wyglądającym pod względem motorycznym, ale i piłkarsko. Na tle trudnego rywala chełmianie zaprezentowali się korzystnie, zostawiając po sobie dobre wrażenie.
Przed meczem o Broni Radom piłkarze Chełmianki wiedzieli tyle, że występuje w mazowiecko-łódzko-podlasko-warmińskomazurskiej III lidze. Kilku piłkarzy, jak Piotra Nowosielskiego, czy Piotra Stefańskiego znali też z występów w lubelskich klubach. Broń z kolei też niewiele wiedziała o chełmskim zespole, a tego, kiedy obie drużyny zagrały ze sobą ostatni raz, nie pamiętali nawet najstarsi kibice, którzy przyszli obejrzeć mecz w Radomiu.
Na dobrze przygotowanym boisku i przy sprzyjającej do gry aurze kibice byli świadkami szybkiego, obfitującego w sytuacje podbramkowe, a momentami też dość ostrego, spotkania. – To był wartościowy sparing, przeciwnik postawił wysokie wymagania, był agresywny, groźny pod naszą bramką. W drugiej połowie stworzyliśmy kilka doskonałych okazji, szkoda, że padła tylko jedna bramka. Przed nami dużo pracy, bo są elementy w grze, które trzeba poprawić – mówił po spotkaniu szkoleniowiec Chełmianki, Artur Bożyk.
W pierwszych minutach gospodarze ruszyli zdecydowanie na bramkę Cezarego Osucha. Chełmianka miała problemy zwłaszcza na swojej lewej stronie. Kilka razy we znaki chełmskim defensorom dał się szybki Przemysław Śliwiński, nowy napastnik Broni. Norbert Myszka musiał ratować się faulami. W 12 min. goście przeprowadzili składną akcję. Piłkę na prawej stronie dostał Przemysław Kwiatkowski, przebiegł z nią kilkanaście metrów i dośrodkował w pole karne. Bramkarz z Radomia źle obliczył lot piłki, uprzedził go Patryk Czułowski i strzałem głową skierował piłkę do pustej bramki. To było pierwsze trafienie Patryka dla Chełmianki. Gol nieco wyhamował zapędy miejscowych, ale i tak Osuch kilkakrotnie znalazł się w opałach. Najpierw składającego się do strzału z 12 metrów Śliwińskiego uprzedził Jakub Niewęgłowski, wybijając mu w ostatniej chwili piłkę sprzed nóg, a kilka minut później w sytuacji sam na sam z dobrze dysponowanym w sobotę Osuchem znalazł się Konrad Paterek, lecz nowy bramkarz Chełmianki wyczuł intencje strzelca i złapał futbolówkę. Goście poza zdobytą bramką nie stworzyli w pierwszej części meczu więcej klarownych okazji do zdobycia gola.
Po zmianie stron mecz stał się otwarty, obie drużyny starały się atakować, ale to Chełmianka dochodziła do tzw. stuprocentowych sytuacji do zdobycia gola. Okazje sam na sam z bramkarzem zmarnowali Hubert Kotowicz i testowany zawodnik. W obu sytuacjach górą był golkiper Broni. Bardzo groźny strzał z 14 metrów oddał też Mateusz Kompanicki, jednak trafił prosto w bramkarza. Na listę strzelców po raz drugi mógł wpisać się Czułowski, lecz zbyt długo zwlekał ze strzałem i nic z akcji nie wyszło. I choć bramki z tych sytuacji nie padły, ważne, że chełmianie potrafili je stworzyć. W 75 min. Kotowicz trafił do siatki, lecz sędzia dopatrzył się spalonego. Miejscowi z kolei byli groźni po stałych fragmentach gry. Najpierw wrzucona w pole karne piłka, przez nikogo nie dotknięta, mogła zmylić Damiana Drzewieckiego, ale chełmski golkiper w tej sytuacji do końca zachował pełną koncentrację. W 81 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego chełmskim obrońcom uciekł Wojciech Kupiec, uderzył futbolówkę głową, ale ta poszybowała nad poprzeczką. W samej końcówce pojedynku Paweł Uliczny pobiegł za przeciwnikiem i zmusił go do zagrania piłki w kierunku własnego bramkarza. Uliczny nie odpuścił, zaatakował golkipera, ten w dryblingu z chełmskim pomocnikiem stracił futbolówkę i zawodnik Chełmianki nie miał problemów z ulokowaniem jej w pustej bramce.
W sobotę 16 lutego w Lublinie dojdzie do wewnętrznej gry z udziałem kilku najzdolniejszych juniorów. – Chcemy zobaczyć w jakiej dyspozycji są chłopcy z drużyny trenera Jana Konojackiego, czy pracują na treningach, jak się rozwijają. Nie ukrywamy, że z kilkoma wiążemy nadzieje – mówi drugi trener Chełmianki, Dariusz Banaszuk. Gra odbędzie się na boisku przy ul. Poturzyńskiej. Z kolei w środę 20 lutego o 14.00 w Lubartowie chełmska drużyna zmierzy się z Orlętami Radzyń Podlaski.

BROŃ RADOM – ChKS CHEŁMIANKA CHEŁM 0:2 (0:1)
0:1 – Czułowski (12)
0:2 – Uliczny (90)
BROŃ: Broń: Więckowicz – Sala (46 Nogaj), Gorczyca (57 W. Kupiec), Kventsar (80 E. Warych), Stefański, Paterek (70 Machajek), Czarnota (57 Winiarski), Możdżonek, Imiela, Nowosielski (46 Leśniewski), Śliwiński (65 Wicik).
ChKS: Osuch (46 Drzewiecki) – Kwiatkowski (46 Kursa), J. Niewęgłowski (65 Kwiatkowski), Myszka, Pioś, Uliczny, Aftyka (40 Kocoł), Czułowski, zawodnik testowany, Kompanicki, Zawiślak (46 Kotowicz).