W trzeciej wiosennej kolejce spotkań piłkarze Chełmianki zmierzyli się z Wiślanami Jaśkowice. Obie drużyny potrzebują punktów i obie po ostatnim gwizdku sędziego musiały zadowolić się jednym oczkiem…

W Skawinie, gdzie swoje mecze rozgrywają Wiślanie Jaśkowice, spotkali się dwaj najdłużej pracujący w jednym klubie na poziomie III ligi trenerzy. Wojciech Ankowski, szkoleniowiec gospodarzy, przejął drużynę z Jaśkowic z początkiem lipca 2012 roku. Artur Bożyk trenerem Chełmianki został trzy miesiące wcześniej. 

Obydwóm drużynom bardzo zależało na zdobyciu trzech punktów. Zwycięstwo którejś z nich dałoby awans na dziewiątą pozycję w tabeli, bo tak ułożyły się wyniki innych spotkań. Po ostatnim meczu z Wólczanką trener Chełmianki Artur Bożyk podjął dwie decyzje personalne. W bramce stanął Cezary Osuch, zaś w ataku za Michała Efira zagrał Krzysztof Zawiślak.

Początek meczu był wyrównany, choć już w 4 min. Wiślanie zdobyli gola, ale z ewidentnego spalonego. Gospodarze chwilę później znów zagrozili Osuchowi, jednak skończyło się na strachu. Jeszcze w 34 min. chełmski bramkarz obronił strzał Krzysztofa Szewczyka z 12 m i to wszystko, co w ofensywie zaprezentowali Wiślanie w pierwszych 45-minutach. Chełmianka z kolei próbowała zagrozić rywalami po akcjach skrzydłami, lecz znów brakowało dokładnych podań, otwierających drogę do bramki i przemyślanych decyzji. Kilka dobrze zapowiadających się kontrataków, wyprowadzanych przez Damiana Szpaka i Zawiślaka, kończyło się w okolicach pola karnego Wiślan.

O wiele ciekawsza była druga połowa meczu. W 49 min. powinno być 1:0 dla Chełmianki. Zawiślak otrzymał idealną piłkę od Patryka Czułowskiego i już szykował się do plasowanego strzału w długi róg, ale futbolówka jak na złość, tuż przed nim, podskoczyła na kępie trawy i chełmski napastnik mógł tylko złapać się za głowę. To była wyśmienita sytuacja, by objąć prowadzenie w tym spotkaniu. Później do głosu doszli Wiślanie. Po stałych fragmentach gry chełmska defensywa i bramkarz Osuch kilka razy znaleźli się w opałach. Najpierw z 14 metrów strzelał Szewczyk, ale uderzenie w ostatniej chwili zablokował dobrze ustawiony Rafał Kursa. Potem bliski zdobycia gola był Michał Morawski jednak Osuch nie dał się pokonać. W 58 min. chełmski bramkarz popisał się świetnym refleksem, broniąc strzał Mateusza Lamparta z woleja z 10 metrów. Bezsprzecznie była to interwencja meczu.

W ostatnim kwadransie spotkania inicjatywę przejęła Chełmianka. Podopieczni Artura Bożyka zepchnęli przeciwnika do defensywy i do ostatniego gwizdka sędziego szukali okazji do zdobycia gola. Z rzutu wolnego uderzał Patryk Czułowski, ale debiutujący w III lidze 19-letni bramkarz Wiślan Krzysztof Sendorek nie dał się zaskoczyć. Głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźnie uderzał Piotr Chodziutko, jednak piłka o metr minęła bramkę. Gospodarzy remis również nie urządzał i szukali oni szczęścia w kontratakach. Obrona Chełmianki i Osuch nie dali się jednak zaskoczyć. W sumie na stadionie w Skawinie, po ciekawym w drugiej połowie meczu, padł sprawiedliwy remis, co na konferencji prasowej przyznali trenerzy obu drużyn. Punkt ważny, bo w bezpośrednim pojedynku pomiędzy Chełmianką a Wiślanami, górą zespół trenera Bożyka. Jesienią w Chełmie wygrał on 2:0.

ChKS Chełmianka składa serdeczne podziękowania Firmie Budowlanej Andrzeja Tymury z Chełma, ul. Szarotki 33, za sfinansowanie pobytu drużyny na meczu w Skawinie.

WIŚLANIE JAŚKOWICE – ChKS CHEŁMIANKA 0:0

WIŚLANIE: Sendorek – Czarnecki, Galos, Ochman, Ślęczka, Lampart (83 Kołton), M. Morawski, Krasuski, Szewczyk, P. Morawski, Wcisło (62 Kuliszewski).

ChKS: Osuch – Kursa, J. Niewęgłowski, Chodziutko, Kwiatkowski (46 Kotowicz), Uliczny, Czułowski, Koszel (65 Pioś), Kocoł (79 Aftyka), Zawiślak, Szpak (65 Efir).