Choć Chełmiankę i Wisłę Puławy dzielą aż trzy klasy rozgrywkowe, w środowe późne popołudnie, na boisku tej różnicy nie było widać. Podopieczni Artura Bożyka po dobrym meczu, w którym przez długi czas prowadzili grę, zremisowali z pierwszoligowcem 1:1 (0:0).

Zaledwie cztery dni po wysokiej wygranej nad A-klasowym Sokołem Konopnica piłkarzom Chełmianki przyszło rywalizować z o wiele bardziej wymagającym przeciwnikiem, beniaminkiem I ligi, Wisłą Puławy, w składzie której na boisko wybiegło wielu zawodników z o wiele większym doświadczeniem ligowym, niż piłkarze z Chełma.

– To będzie bardzo ciekawe doświadczenie, w sobotę graliśmy mecz z drużyną z klasy „A”, dziś mamy spotkanie z zespołem z zaplecza ekstraklasy. Różnica aż pięciu klas rozgrywkowych. Zobaczymy, jak będziemy funkcjonować w starciu z tak mocnym rywalem – mówił przed meczem Artur Bożyk, szkoleniowiec chełmskiej drużyny.

Piłkarze Chełmianki nie przyjechali jednak do Puław na wycieczkę. – Panowie, to tacy sami ludzie jak my! Koncentracja i jedziemy od samego początku. Damy radę! – motywował swoich kolegów przed meczem Michał Wołos.

Od pierwszych minut goście starali się nie ustępować wyżej notowanemu rywalowi. Ba, długimi fragmentami prowadzili grę, częściej utrzymywali się przy piłce, a w środku pola rządzili Paweł Jabkowski i Michał Kobiałka. Co ważne, chełmianie dochodzili też do strzeleckich sytuacji. Z dystansu uderzali Przemysław Kwiatkowski i Mateusz Kompanicki, ale w obu przypadkach dobrze bronił bramkarz Wisły. Najlepszą okazję miał jednak Oleksiej Prytuliak, lecz z 12 metrów nie trafił w bramkę. Tuż przed przerwą ukraiński pomocnik próbował zdobyć gola z rzutu wolnego, lecz futbolówka o pół metra minęła prawy słupek bramki Wisły. Gospodarze w pierwszej części spotkania tylko raz zagrozili bramce Damiana Drzewieckiego. Po stałym fragmencie gry chełmscy obrońcy pozostawili bez opieki jednego z puławskich graczy, który oddał groźny strzał głową, jednak Drzewiecki popisał się bardzo dobrą interwencją, ratując swoją drużynę od utraty gola. Mecz rozgrywany był w dobrym tempie i mógł się podobać garstce zziębniętej publiczności.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła Chełmianka. W 54 min. po akcji bardzo aktywnego i nieustępliwego Wołosa, i dośrodkowaniu w pole karne, w idealnej sytuacji znalazł się Kompanicki, i goście prowadzili 1:0. Bliski zdobycia drugiego gola był grający bardzo dobre zawody Kobiałka. Piłka po jego strzale z rzutu wolnego z ponad 25 metrów o centymetry minęła prawy słupek bramki Wisły. Gospodarze w drugiej połowie nieco częściej gościli pod bramką Chełmianki, niż w pierwszych 45 minutach, ale obrońcy i Łukasz Kijańczuk byli czujni. Okazję do wyrównania miał były zawodnik Chełmianki, Mateusz Olszak, który minął chełmskiego bramkarza, ale strzelając z kąta nie trafił w światło bramki. W 76 min. goście mogli prowadzić 2:0. Po świetnej akcji Przemysława Banaszaka, który w ładnym stylu ograł doświadczonego rywala, i zagraniu w pole karne przed szansą stanął Prytuliak, lecz piłka po jego mocnym strzale minęła bramkę. W 81 min. po stracie piłki przez Mateusza Filipczuka i szybkiej akcji Wisły w doskonałej sytuacji znalazł się Adrian Dudkowski, który płaskim strzałem doprowadził do wyrównania. W końcówce obie drużyny starały się strzelić zwycięskiego gola, ale linie defensywne zarówno jednych jak i drugich grały niemal bezbłędnie.

Po meczu trener Bożyk nie krył zadowolenia z postawy swoich zawodników. Podkreślił dobrą realizację założeń taktycznych, odpowiednie funkcjonowanie zespołu, gdy nie był w posiadaniu piłki, wysoką koncentrację, coraz lepsze zrozumienie między zawodnikami i formacjami, i ciężką pracę, jaką jego piłkarze wykonali przez 90 minut w Puławach. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że chełmski zespół w tym pojedynku wspiął się na dobry trzecioligowy poziom, co zresztą akcentowali miejscowi kibice.

A już w najbliższą sobotę 18 lutego Chełmianka zagra kolejny sparing, a jej rywalem będzie trzecioligowy Motor Lublin. Spotkanie odbędzie się na bocznym boisku Areny Lublin. Początek o 12.00.

WISŁA PUŁAWY – ChKS CHEŁMIANKA 1:1 (0:0)

0:1 – Kompanicki (54), 1:1 – Dudkowski (81).

WISŁA: Penkowec (46 Witan) – Turzyniecki, Żemło, Poznański (46 Gusocenko), Litwiniuk, Głaz, Szczotka, Osiak (30 Gąska, 60 Olszak), Popiołek (60 Dudkowski), Pożak, Skrzypek.

ChKS: Drzewiecki – Wołos (78 Kwiatkowski), Falisiewicz (65 Krupski), Niewęgłowski (46 Maliszewski), Kwiatkowski (65 Krzyżak), Pokrywka (57 Budzyński), Jabkowski (46 Uliczny), Kobiałka, Chariasz (68 Kuśmierz), Prytuliak (78 Filipczuk), Kompanicki (57 Banaszak).

Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin).