W Piszczacu grano do jednej bramki

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Piłkarze Chełmianki odrobili lekcję po ostatnim domowym meczu ze Spartakusem Daleszyce i pewnie pokonali drużynę Podlasia Biała Podlaska 4:0(1:0). Chociaż przed spotkaniem można było mieć pewne obawy… 

Drużyna z Białej Podlaskiej nie zalicza się do tuzów trzeciej ligi, ale przed tygodniem, niespodziewanie zremisowała z faworyzowaną Stalą Rzeszów 2:2. Dodatkowo, Bialczanie nigdy nie byli łatwym przeciwnikiem dla biało-zielonych. W ubiegłym sezonie Chełmianka dwukrotnie zremisowała z Podlasiem – na wyjeździe 1:1 oraz w Chełmie 2:2. To drugie spotkanie było szczególnie dramatyczne, gdyż Chełmianie po dwóch czerwonych kartkach, kończyli mecz ośmioma zawodnikami w polu. 

A jak było tym razem? Pierwsze minuty pokazały, że Chełmiankę interesują wyłącznie trzy punkty. Biało-zieloni szybko ustawili grę, co chwilę stwarzając zagrożenie w polu karnym gospodarzy. Już w 5 minucie – po idealnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego byłego zawodnika Podlasia – Kamila Kocoła, nasz najlepszy snajper Mateusz Kompanicki popisał się celnym strzałem z główki. Po zdobytym golu nasi zawodnicy jeszcze bardziej przycisnęli miejscowych. Niestety, byli nieskuteczni i jednobramkowe prowadzenie Chełmianki utrzymało się do końca pierwszej połowy. Swoje szanse mieli Paweł Uliczny, Przemysław Koszel i Kamil Kocoł. Dodatkowo nie najlepiej radzili sobie arbitrzy z kolegium sędziowskiego ze Skarżyska-Kamiennej, którzy dwukrotnie podjęli złe decyzje. Za pierwszym razem w 13 minucie sędzia Bińkowski nie uznał prawidłowo zdobytej bramki przez Koszela, a kilkanaście minut później, arbiter niesłusznie pokazał pozycję spaloną Huberta Kotowicza, który po idealnym podaniu Kocoła, miał przed sobą tylko bramkarza gospodarzy. Należy dodać, że w pierwszej części gry zespół Podlasia nie stworzył pod bramką Drzewieckiego żadnego zagrożenia. 

Drugą połowę meczu, niespodziewanie, lepiej zaczęli podopieczni trenera Sałańskiego. W 47 minucie, po kontrze piłkę na 15 metrze otrzymał Olaf Martynek, ale jego strzał był niecelny. Chwilę później Chełmianka ponownie opanowała wszystkie sektory boiska, a pierwszą składną akcję w drugiej połowie wykończył znakomitym uderzeniem Kamil Kocoł. Jego strzał z trudem obronił Zagórski. Biało-zieloni atakowali i stwarzali zagrożenie w polu karnym Podlasia. W 53 minucie znakomitym uderzeniem z woleja popisał się Hubert Kotowicz, ale piłka wylądowała na poprzeczce. Osiem minut później popularny „Koti” przymierzył już dokładniej i gospodarze musieli rozpoczynać grę od środka. To była najładniejsza akcja meczu, a piękną asystą „z przewrotki” popisał się Mateusz Kompanicki. Po zdobytym golu, piłkarze Chełmianki jeszcze swobodniej operowali piłką, czego efektem były kolejne sytuacje bramkowe. Prawdziwe „wejście smoka” zaliczył w 70 minucie nasz młodzieżowiec Piotr Kożuchowski, który chwilę wcześniej zmienił Koszela. Na 16 metrze dobiegł do bezpańskiej piłki i płaskim strzałem przy słupku podwyższył wynik na 3:0. To był jego debiutancki gol w barwach Chełmianki. Swoje trafienie zaliczył też Krzysztof Zawiślak. Nasz napastnik, który tydzień temu pauzował z powodu choroby, popisał się indywidualną akcją w 90 minucie i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi gospodarzy – ustalając wynik meczu na 4:0 dla Chełmianki. Piłkarze Podlasia przebudzili się jeszcze w doliczonym czasie gry, stwarzając dwie groźne sytuacje. W jednej z nich, znakomitą interwencją popisał się bezrobotny w sobotę Damian Drzewiecki, natomiast w drugiej piłka po strzale Czułowskiego minęła słupek. 

Przed Chełmianką kolejne trudne spotkanie, tym razem ze spadkowiczem z drugiej ligi – puławską Wisłą. Hitowo zapowiadający się pojedynek, zostanie rozegrany już w niedzielę, 23 września na Stadionie Miejskim w Chełmie. Początek o godzinie 15:30

Podlasie Biała Podlaska – Chełmianka Chełm 0:4 (0:1)
Bramki: Mateusz Kompanicki 5′, Hubert Kotowicz 61′, Piotr Kożuchowski 70′, Krzysztof Zawiślak 90′

Podlasie: Zagórski, Komar (73′ Łukanowski), Konaszewski, Łakomy, Andrzejuk, Nieścieruk, Czułowski, Dmowski (66′ Mitura), Kosieradzki (66′ Syryjczyk), Martynek (55′ Tkaczuk), Chmielewski (74′ Zabielski).

Chełmianka: Drzewiecki, Kursa, J. Niewęgłowski, Myszka, Koszel (69’ Kożuchowski), Kotowicz (80’ Zawiślak), Jabkowski (74′ Budzyński), Uliczny, Kocoł (55’ Aftyka), Kwiatkowski (84’ Gołąb), Kompanicki

Żółte kartki: Kamil Dmowski, Mateusz Łakomy, Tomasz Andrzejuk – Hubert Kotowicz, Piotr Kożuchowski
Sędziował: Albert Bińkowski (Kielce).

Widzów: 300