Trzy punkty na wagę utrzymania

Ostatni raz na wyjeździe w meczu o ligowe punkty Chełmianka wygrała 15 września, pokonując wówczas Podlasie Biała Podlaska 4:0. Na kolejne zwycięstwo podopieczni Artura Bożyka czekali do minionego piątku, kiedy to przy sztucznym oświetleniu wygrali w Ostrowcu Świętokrzyskim z KSZO, po dobrym meczu, 2:1.

Kibice w Ostrowcu Świętokrzyskim obejrzeli ciekawe, stojące na dobrym trzecioligowym poziomie, spotkanie. Chełmianka zdawała sobie sprawę, że zwycięstwo zapewni jej utrzymanie w trzeciej lidze, dlatego też do meczu przystąpiła niezwykle skoncentrowana i skupiona na realizowaniu założeń taktycznych. Pod tym względem pierwsza połowa w wykonaniu podopiecznych Artura Bożyka była bardzo dobra. Przeciwnik ani razu nie zmusił Cezarego Osucha, który wrócił do chełmskiej bramki, do większego wysiłku. Co prawda w 6 min. KSZO znalazł się w dogodnej sytuacji w polu karnym Chełmianki, ale strzał zawodnika gospodarzy zablokował Patryk Czułowski. 

Chełmianie w zasadzie nie pozwolili miejscowym rozwinąć skrzydeł. KSZO było bezradne w swoich atakach, nie potrafiło przedrzeć się przez szczelną defensywę zespołu trenera Bożyka. Bardzo mądrze Chełmianka zagrała również w ofensywie. Gdy tylko nadarzyła się okazja do szybkiego ataku, dwoma, trzema podaniami zawodnicy gości potrafili przenieść grę pod bramkę KSZO. W 2 min. z 30 m groźnie uderzał Paweł Uliczny, piłka poszybowała jednak nad poprzeczką. W 14 min. z kolei z 18 m strzelał Kamil Kocoł, ale tuż obok słupka. Kluczem do zwycięstwa w tym meczu było wykorzystanie błędów przeciwnika. W 38 min. KSZO źle wykonało rzut wolny na swojej połowie. Piłkę przejęli chełmianie i po akcji Michała Efira, zamieszaniu w polu karnym jeden z zawodników gospodarzy wybił ją na rzut rożny. Z rogu dokładną piłkę wrzucił Kocoł, któryś z graczy przedłużył zagranie, a niepilnowany Norbert Myszka ładnym strzałem głową w samo okienko dał prowadzenie chełmskiemu zespołowi. Inna sprawa, że zadanie miał ułatwione, bo bramkarz KSZO potknął się i nie był w stanie interweniować.

W drugiej połowie KSZO ruszyło do ataku, ale nie potrafiło stworzyć stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki. Wprawdzie w 60 min. w dobrej sytuacji znalazł się Bartłomiej Smuczyński, jednak jego strzał z 7 m po ziemi pewnie obronił Osuch. Dwie minuty później kolejny groźny strzał z dystansu zawodnika KSZO o centymetry minął bramkę Chełmianki. Kiedy wydawało się, że gospodarze zaatakują z jeszcze większą determinacją, podopieczni Artura Bożyka poważnie postraszyli rywala. W 68 min. świetnie rozegrany kontratak zakończył się doskonałym podaniem Pawła Ulicznego do Damiana Szpaka, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem KSZO. Napastnik Chełmianki będąc w świetnej sytuacji strzelił jednak prosto w golkipera gospodarzy. W 72 min. goście przeprowadzili kolejną świetną kontrę. Uliczny znalazł na prawej stronie niepilnowanego Przemysława Koszela. Ten miał dużo miejsca, by przygotować dobre dośrodkowanie w pole karne. Wbiegający w szesnastkę Krzysztof Zawiślak idealnie trafił w piłkę i ładnym uderzeniem z woleja pokonał bramkarza KSZO. Gospodarze odpowiedzieli również ładną akcją i centrą w pole karne, po której Jakub Chrzanowski strzelił kontaktowego gola. KSZO rzuciło się do ataku i choć pod polem karnym Chełmianki było gorąco, wynik nie uległ już zmianie. Piątkowe spotkanie było jednym z najlepszych, jakie chełmianie rozegrali w tym sezonie na wyjeździe.

W sobotę 1 czerwca br. Chełmianka rozegra ostatni w tym sezonie ligowy mecz przed własną publicznością. Rywalem podopiecznych Artura Bożyka będzie walcząca o awans do II ligi Stal Rzeszów. Początek konfrontacji o 17.00.

KSZO OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI – ChKS CHEŁMIANKA 1:2 (0:1)

0:1 – Myszka (38), 0:2 – Zawiślak (72), 1:2 – Chrzanowski (80).

ChKS: Osuch – Kwiatkowski, J. Niewęgłowski, Myszka, Koszel, Uliczny, Czułowski, Kompanicki, Szpak, Kocoł (89 Aftyka), Efir (69 Zawiślak).