W sobotnie popołudnie piłkarze Chełmianki zakończyli tegoroczną pucharową przygodę. Mimo porażki 0:3 z czołowym klubem I ligi, Zagłębiem Sosnowiec, wstydu nie przynieśli. Podopiecznych Artura Bożyka na konferencji prasowej komplementował trener gości, Dariusz Banasik.

Chełmianka na mecz z Zagłębiem Sosnowiec przyjechała prosto ze zgrupowania w Zwierzyńcu. Gospodarze zdawali sobie sprawę z klasy przeciwnika i że to on jest zdecydowanym faworytem pucharowej potyczki. Początek w wykonaniu miejscowych był optymistyczny. Już w 2 min. obrońcy Zagłębia zostawili Mateuszowi Kompanickiemu bardzo dużo miejsca przed polem karnym i pozyskany zimą z Lewartu Lubartów zawodnik oddał groźny strzał z 25 metrów. Dawid Kudła z ledwością odbił piłkę na rzut rożny. Zagłębie odpowiedziało dwoma groźnymi dośrodkowaniami. W 5 min. głową niecelnie uderzał Alexander Christavao, a w 10 min. groźny strzał również głową oddał aktywny od samego początku Wojciech Łuczak. Świetnym refleksem popisał się jednak Damian Drzewiecki i na boisku wciąż było bez goli.

W pierwszej połowie Zagłębie miało problemy z przedostawaniem się na przedpole chełmskiej bramki. Dobrze zorganizowana w defensywie Chełmianka skutecznie rozbijała ataki przeciwnika. Gospodarze kilka razy przechwycili piłkę w środkowej strefie boiska i przeszli do szybkiego kontrataku, jednak pod polem karnym rywala zabrakło dokładnego rozegrania. W 24 min. w doskonałej sytuacji znalazł się Aleksiej Prytuliak. Jego strzał z 12 metrów w ostatniej chwili zablokował Mateusz Cichocki, a dobitkę Michała Kobiałki złapał Kudła. W 34 min. znów bliski zdobycia gola był Łuczak. Uderzył mocno z pola karnego, ale Drzewiecki znów był na posterunku. Bramkarz Chełmianki w 39 min. raz jeszcze udanie interweniował po strzale głową Arkadiusza Jędrycha.

W drugiej połowie Zagłębie uzyskało widoczną przewagę, ale dopiero w 68 min. poważnie zagroziło chełmskiej bramce. Po błędzie obrońców Chełmianki w dobrej sytuacji znalazł się Sebastian Milewski, ale posłał piłkę obok prawego słupka. Minutę później odpowiedzieli gospodarze. Wprowadzony w drugiej połowie na boisko Michał Kowalczyk, który dał dobrą zmianę, zagrał piłkę w pole karne do Prytuliaka, a ten strzałem z woleja próbował zaskoczyć Kudłę. Futbolówka poszybowała jednak obok słupka. Szybką akcję przeprowadził również Dawid Niewęgłowski, ale pod polem karnym Zagłębia zabrakło dokładnego podania do lepiej ustawionych partnerów. W 75 min. goście wykonywali rzut wolny z prawej strony boiska, podyktowany przez brak zrozumienia Przemysława Kwiatkowskiego i D. Niewęgłowskiego. Ten pierwszy sfaulował przejmującego piłkę przeciwnika. Futbolówkę dośrodkował wprowadzony kilka chwil wcześniej Adam Banasiak, a Łuczak strzałem z 7 metrów dał Zagłębiu prowadzenie. W 77 min. mogło być 1:1. Przemysław Banaszak dostał piłkę od Prytuliaka pod pole karne. Wygrał pojedynek z przeciwnikiem i został sfaulowany tuż za linią 16 metrów. Bardzo uważnie prowadzący zawody sędzia Wojciech Krztoń nie miał wątpliwości i wskazał na „wapno”. Niestety, bezbłędny do tej pory Michał Wołos co prawda zmylił bramkarza, ale trafił w słupek. Dwie minuty później goście przeprowadzili szybką kontrę, po której świetnym uderzeniem z 20 metrów, tuż przy słupku, popisał się Łuczak i tym samym odebrał miejscowym nadzieje na sukces w tym meczu. Kropkę nad „i” w 89 min. postawił Banasiak, posyłając z 14 metrów piłkę w samo okienko bramki Drzewieckiego.

Porażka 0:3 za wysoka, bo Zagłębie aż tak dużej przewagi nie posiadało. Chełmianka na tle rywala z I ligi zaprezentowała się bardzo korzystnie, co jest dobrym prognostykiem przez inauguracją trzecioligowego sezonu. – Zebraliśmy cenne doświadczenie, które zaprocentuje w rozwoju tych chłopaków. Rezultat nie odzwierciedla tego, co działo się na boisku. Determinacją staraliśmy się zasypać pewne różnice – powiedział na konferencji prasowej trener gospodarzy Artur Bożyk. Z kolei szkoleniowiec Zagłębia, Dariusz Banasik, komplementował grę chełmskich zawodników. Jak sam stwierdził, jego podopieczni długimi fragmentami nie mogli sforsować szczelnej defensywy Chełmianki.

ChKS CHEŁMIANKA – ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC 0:3 (0:0)

0:1 – Łuczak (75), 0:2 – Łuczak (79), 0:3 – Banasiak (89).

ChKS: Drzewicki – Kwiatkowski, Maliszewski (58 Kowalczyk), J. Niewęgłowski, Wołos, Kobiałka, Uliczny, Prytuliak (82 Jabkowski), Kotowicz (46 D. Niewęgłowski), Kompanicki, Banaszak.

ZAGŁĘBIE: Kudła – Sulewski (46 Lewicki), Jędrych, Cichocki, Nuno, Milewski, Nowak, Wrzesiński, Łuczak, Nawotka (87 Mularczyk), Christavao (75 Banasiak).

Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn). Żółta kartka – Łuczak (Z). Widzów: 999.