Piłkarze Chełmianki, choć awans mają już w kieszeni, do Łęcznej pojechali mając w pamięci jesienną porażkę 1:2 w Chełmie. Trener Artur Bożyk nie musiał więc jakoś specjalnie motywować swoich zawodników, bo z góry wiadomo było, że chełmianie zrobią wszystko, by zrewanżować się Górnikom za jedyną przegraną w tym sezonie.

Taktyka Chełmianki na ten mecz, była identyczna, jak na wszystkie poprzednie ligowe starcia. Zespół lidera rozgrywek od pierwszej minuty przejął inicjatywę i dążył do szybkiego zdobycia prowadzenia. W 7 min. Daniel Chariasz, który po strzelonej w środę Motorowi Lublin bramce w pucharowym starciu, uwierzył we własne możliwości, idealnie obsłużył Mateusza Kompanickiego, a najlepszy w ostatnim czasie snajper chełmskiej drużyny skierował piłkę do siatki. Chełmianka po strzelonej bramce grała bardzo spokojnie, szanowała piłkę, nie dopuszczając przeciwnika do własnego pola karnego. W pierwszej części spotkania wynik mógł jeszcze podwyższyć Hubert Kotowicz, ale nie wykorzystał szansy.

Górnik Łęczna – Chełmianka Chełm

Po zmianie stron trener Artur Bożyk dość szybko dokonał czterech zmian, oszczędzając kluczowych piłkarzy: Michała Kobiałkę, Michała Budzyńskiego, Damiana Falisiewicza i Kotowicza na środowy finał Pucharu Polski z Orlętami Radzyń Podlaski. Zawodnicy, którzy weszli na boisko, pokazali się z dobrej strony. W 66 min. po strzale Przemysława Banaszaka, za zagranie piłki ręką w polu karnym, przez przymierzanego zimą do Chełmianki Miłosza Turewicza, sędzia podyktował jedenastkę. Gospodarze protestowali, przekonując arbitra, że futbolówka uderzyła obrońcę w plecy. Na niewiele się to zdało, bo Turewicz dostał jeszcze żółtą kartkę. Michał Wołos nie pomylił się z jedenastu metrów, strzelając… jedenastego gola w sezonie. Dwubramkowe prowadzenie nie zadowoliło chełmian. Dwie minuty później dobrze grający w tym meczu Chariasz strzelił swojego pierwszego ligowego gola w sezonie! Chełmianka w dalszym ciągu dążyła do zdobycia kolejnych bramek. Na listę strzelców wreszcie wpisał się Aleksiej Prytuliak, który wciąż walczy o koronę najlepszego snajpera z Filipem Drozdem. Traci do niego jednego gola. Wynik spotkania ustalił Banaszak, który wrócił do zespołu po kontuzji i z każdym meczem gra coraz lepiej. Górnik II zagrał spotkanie młodzieżą, bez zawodników z szerokiej kadry pierwszego zespołu.

Chełmianka ostatni mecz w czwartej lidze rozegra w sobotę 17 czerwca o 17.30 na stadionie miejskim w Chełmie z Hetmanem Zamość.

GÓRNIK II ŁĘCZNA – ChKS CHEŁMIANKA 0:5 (0:1)

0:1 – Kompanicki (7), 0:2 – Wołos (66 karny), 0:3 – Chariasz (68), 0:4 – Prytuliak (86), 0:5 – Banaszak (87).

ChKS: Drzewiecki – Wołos, Niewęgłowski, Maliszewski, Falisiewicz (52 Kwiatkowski), Kotowicz (57 Banaszak), Kobiałka (67 Krupski), Chariasz, Budzyński (54 Koprucha), Prytuliak, Kompanicki.