Spartakus był do ogrania…

Do Daleszyc Chełmianka udała się w mocno okrojonym składzie. Trener Artur Bożyk nie mógł skorzystać z pauzujących za kartki Kamila Kocoła i Przemysława Koszela oraz chorego Krzysztofa Zawiślaka. Do kadry meczowej po kontuzjach wrócili natomiast Michał Maliszewski i Mateusz Kompanicki. Mimo braków kadrowych, chełmianie mogli pokusić się o zwycięstwo…

Pierwsze minuty z obu stron były dość chaotyczne, jedni i drudzy nie potrafili na dłużej utrzymać się przy piłce. Nie pomagało w tym również wąskie i będące w nienajlepszym stanie boisko. O tym, że Spartakus u siebie jest groźny, przekonało się już wiele zespołów. Gospodarze przede wszystkim liczą na szybkie kontrataki i stałe fragmenty gry, które bardzo dobrze mają opanowane. Już w 6 min. stworzyli sobie sytuację pod bramką Cezarego Osucha, ale uderzenie jednego z zawodników z Daleszyc na dziesiątym metrze zablokował dobrze dysponowany w sobotę Przemysław Kwiatkowski. W odpowiedzi po szybkiej akcji z 17 metrów uderzył Damian Szpak, ale prosto w bramkarza. Z każdą minutą Chełmianka uzyskiwała coraz większą przewagę w posiadaniu piłki, lecz trudno było jej wypracować sobie sytuacje strzeleckie. Znów brakowało dokładnych podań, które otwierałyby drogę do bramki. Spartakus czyhał natomiast na każdy stały fragment gry i w 25 min. poważnie zagroził chełmskiej bramce. Osuch był jednak na posterunku. Przed zejściem na przerwę do szatni Chełmianka powinna uzyskać prowadzenie. Piłkę w polu karnym dostał Michał Efir. Uderzył technicznie na bramkę, ale futbolówka odbiła się od słupka. Dopadł do niej Hubert Kotowicz i zamiast dobijać, wdał się w drybling i stracił piłkę.

Druga połowa dla Chełmianki rozpoczęła się wyśmienicie. Piłkę niedaleko pola karnego na lewej stronie wywalczył Norbert Pioś. Podał do wbiegającego w szesnastkę Efira, a ten płaskim strzałem z pierwszej piłki pokonał bramkarza Spartakusa. W rewanżu gospodarze stworzyli sobie stuprocentową sytuację do wyrównania, ale świetnie interweniował Osuch. W 63 min. Kotowicz wyprzedził obrońcę, wbiegł z piłką w pole karne i uderzył z ostrego kąta, lecz prosto w golkipera z Daleszyc. Trzy minuty później mogło być 2:0 dla gości. Z 16 m pod poprzeczkę przymierzył Efir, jednak bramkarz Spartakusa zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu z rogu głową strzelał Patryk Czułowski, lecz piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy. To był okres dobrej gry ze strony Chełmianki i nic nie wskazywało na to, że Spartakus może zdobyć wyrównującego gola. W 71 min. Piotr Chodziutko zupełnie niepotrzebnie popchnął rywala w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę, którą na gola pewnym strzałem zamienił Piotr Ostrowski. Po chwili Chełmianka przeprowadziła szybki kontratak, jednak obrońcy gospodarzy w porę zażegnali niebezpieczeństwo. Obie drużyny do końca walczyły o zwycięską bramkę, ale więcej goli już nie padło. Podopieczni Artura Bożyka schodzili z boiska z dużym niedosytem, bo w sobotę z Daleszyc można było wywieźć komplet punktów.

W 25. kolejce spotkań Chełmianka w sobotę 20 kwietnia o 16.00 na stadionie miejskim w Chełmie zmierzy się z Podlasiem Biała Podlaska.

SPARTAKUS DALESZYCE – ChKS CHEŁMIANKA 1:1 (0:0)

0:1 – Efir (47), 1:1 – Ostrowski (72 karny).

ChKS: Osuch – Kursa, J. Niewęgłowski, Chodziutko, Kwiatkowski, Kotowicz, Uliczny, Czułowski, Pioś (70 Aftyka), Efir, Szpak.