Piłkarze Chełmianki pewnie pokonali na wyjeździe Frassati Fajsławice 6:0 i po raz kolejny zdobyli Puchar Polski na szczeblu Chełmskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej. By zagrać w finale wojewódzkim, muszą wygrać z Gromem Różaniec, który wywalczył Puchar zamojskiego okręgu.

Finałowy mecz Pucharu Polski pomiędzy Frassati, a Chełmianką, wzbudził w Fajsławicach bardzo duże zainteresowanie. Miejscowy obiekt wypełnił się po brzegi, a wielu fanów piłki nożnej mecz oglądała stojąc za boiskowym ogrodzeniem.

Chełmianka, która była zdecydowanym faworytem meczu, przyjechała do Fajsławic pewna swego. Trener Artur Bożyk postanowił desygnować do gry silną jedenastkę, z Hubertem Tomalskim, Pawłem Ulicznym i Aleksiejem Pritulakiem na czele. Wśród rezerwowych znaleźli się natomiast trzej zdolni juniorzy, Szymon Jodłowski, Łukasz Adamski i Karol Orzeł. Plan był taki, że cała trójka zamelduje się na boisku, gdy przewaga bramkowa Chełmianki będzie dość wyraźna.

Gospodarze dołożyli wszelkich starań do organizacji meczu, sami też po cichu liczyli na niespodziankę. Frassati od pierwszych minut nie zamierzało skupić się wyłącznie na obronie własnej bramki. Podopieczni Daniela Krakiewicza, byłego gracza Chełmianki, już w 7 min. stworzyli pierwszą okazję do zdobycia gola. Adamiak wykorzystał niezdecydowanie chełmskich defensorów i będąc w dogodnej sytuacji, nie trafił w bramkę. Kilka minut później Adamiak znów dał się we znaki obrońcom Chełmianki. Bez zastanowienia huknął z 16 metrów, lecz piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Te dwie sytuacje stworzone przez Frassati podziałały mobilizująco na gości. Chełmianie zauważyli, że muszą postarać się o gola, który ostudziłby zapędy rywala. Po kilkunastominutowym zaadaptowaniu się na dość specyficznym boisku, goście zaczęli częściej zagrażać bramce Czajki. W 15 min. piłkę w pole karne dostał Tomalski. Pomocnik Chełmianki wykorzystał gapiostwo obrońców przeciwnika i z bliskiej odległości wepchnął piłkę do siatki. Kolejne okazje do podwyższenia wyniku zmarnowali Uliczny i Tomalski. W końcu w 34 min. celnym strzałem ładną akcję gości wykończył Pritulak, a w 40 min. po składnym ataku trzeciego gola wbił Michał Kobiałka. Frassati miało jeszcze trzy okazje, lecz S. Baran, Skorek i Lipa mieli źle ustawione celowniki.

Po zmianie stron w 53 min. Pritulak długim podaniem uruchomił Tomalskiego, bramkarz Frassati popełnił błąd przy wyjściu do piłki i pomocnikowi Chełmianki nie pozostało nic innego, jak umieścić futbolówkę w siatce. Czterobramkowe prowadzenie pozwoliło, by trener Bożyk wprowadził do gry juniorów: Jodłowskiego, Adamskiego i Orła. Z tej trójki najlepiej spisał się pierwszych z nich, który zanotował kilka odbiorów piłki w środkowej strefie, a w 78 min. popisał się ładnym strzałem z dystansu, po którym futbolówka trafiła w słupek. W 83 min. z boiska musiał zejść kontuzjowany Paweł Fornal, a że szkoleniowiec Chełmianki wykorzystał wszystkie zmiany, drużyna gości kończyła spotkanie w dziesiątkę. Mimo to w dalszym ciągu dominowała na boisku, choć miejscowi mieli wyborną okazję do zdobycia honorowej bramki. Z 10 metrów mocno strzelał Lipa, ale Przemysław Pawlak był na posterunku. W końcówce Chełmianka przeprowadziła jeszcze dwie składne akcje, które zakończyły się strzeleniem kolejnych goli. Najpierw podanie Przemysława Kwiatkowskiego z lewej strony boiska wykorzystał wbiegający w pole karne Piotr Wójcik, a w ostatnich sekundach wynik meczu ustalił Kobiałka. Goście wygrali zasłużenie, a w odniesieniu zwycięstwa ani przez chwilę nie przeszkodziło im dość wąskie boisko w Fajsławicach, na co skarży się wiele drużyn. Piłkarzom Frassati z kolei, mimo wysokiej porażki, należą się brawa za ambitną postawę do ostatniego gwizdka sędziego. Zespół Daniela Krakiewicza z całą pewnością zasłużył na choćby jednego gola…

Najlepszym piłkarzem meczu wybrano kapitana Chełmianki Piotra Wójcika. Zwycięski zespół oprócz okazałego pucharu, medali, otrzymał również nagrodę w wysokości 1 000 zł z Lubelskiego Związku Piłki Nożnej, z przeznaczeniem na zakup sprzętu sportowego oraz pięć meczowych piłek, ufundowanych przez prezydenta Chełma. Pokonani zaś otrzymali piłki, których fundatorem był Chełmski Okręgowy Związek Piłki Nożnej. Nagrody wręczali wójt gminy Fajsławice – Tadeusz Chruściel, prezes ChOZPN – Anatol Obuch, wiceprezes ChOZPN – Robert Szokaluk i sekretarz LZPN – Robert Gromysz.

Przed Chełmianką kolejna pucharowa przeszkoda – Grom Różaniec – zwycięzca Pucharu Polski w zamojskim okręgu. Podopieczni Artura Bożyka rozegrają to spotkanie na wyjeździe, najprawdopodobniej 8 lub 15 czerwca. Celem chełmskiej drużyny jest awans do finału wojewódzkiego i obrona wywalczonego przed rokiem trofeum. W drugim meczu o wojewódzki finał Pucharu Polski Motor Lublin zagra na Arenie z Orlętami Radzyń Podlaski. Zwycięzcy obu spotkań zagrają ze sobą w finale. Miejmy nadzieję, że zobaczymy w nim piłkarzy Chełmianki.

FRASSATI FAJSŁAWICE – ChKS CHEŁMIANKA 0:6 (0:3)

0:1 – Tomalski (15), 0:2 – Pritulak (34), 0:3 – Kobiałka (40), 0:4 – Tomalski (53), 0:5 – Wójcik (88), 0:6 – Kobiałka (90).

FRASSATI: Czajka – K. Baran (58 M. Baran), Madeja (66 Błaziak), Stacharski, Trała (56 Jedut), Adamiak, J. Olech, P. Przebierowski (56 Robak), Lipa, S. Baran (75 Pluta), Skorek. Trener – Daniel Krakiewicz.

ChKS: Kijańczuk (68 Pawlak) – Krzyżak (56 Orzeł), Jankowski (46 Sękowski), Fornal, Wójcik, Poczwardowski (36 Kobiałka), Uliczny (46 Kwiatkowski), Kowalski, Tomalski (56 Adamski), Pritulak (56 Jodłowski), Koprucha. Trener – Artur Bożyk.

Sędziowali: Grodek oraz Kwiatek i Sieraj. Widzów: 500 (ponad 100 z Chełma).