Pożyteczny sparing w Łęcznej

W swoim pierwszym tegorocznym występie piłkarze Chełmianki w meczu sparingowym ulegli w Łęcznej drugoligowemu Górnikowi 1:2. Mimo porażki podopieczni Artura Bożyka pozostawili po sobie dobre wrażenie. Z przebiegu gry remis byłby wynikiem sprawiedliwszym. Sam mecz został rozegrany w bardzo trudnych warunkach przy padającym ciągle śniegu i na pokrytej białym puchem nawierzchni.

(zdjęcie dzięki uprzejmości Norberta Domaniewicza)

Chełmianka w swoim debiutanckim w bieżącym roku występie, na tle przeciwnika z wyższej klasy rozgrywkowej, zaprezentowała się z dość dobrej strony. Nie pozwoliła, by rywal zepchnął ją do obrony, starała się konstruować akcje i gdyby ofensywni zawodnicy pod bramką gospodarzy dokonywali lepszych wyborów, kto wie, być może końcowy wynik spotkania byłby dla chełmian korzystniejszy. W pierwszej połowie kilka szybkich akcji mogło przynieść powodzenie, ale albo zabrakło strzału w odpowiednim momencie, albo podania, otwierającego drogę do bramki. Górnik natomiast wykorzystał sytuację w 38 min., kiedy to jeden z pomocników w polu karnym uprzedził chełmskiego obrońcę, dał się powalić na murawę i sędzia podyktował rzut karny. Zawodnik z Łęcznej wykorzystał doświadczenie boiskowe. Jedenastkę na gola zamienił Robert Pisarczuk. Po zmianie stron okazję, by wyrównać stan meczu, miał Krzysztof Zawiślak. Sam przechwycił piłkę i kiedy wydawało się, że uderzy z 18 metra, a sytuacja była korzystna, futbolówka na śliskiej nawierzchni niespodziewanie uciekła mu sprzed nogi. Swoją okazję miał też jeden z testowanych zawodników. Celnie z dystansu na bramkę Patryka Rojka uderzali również Patryk Czułowski oraz Paweł Uliczny z wolnego. W obu przypadkach bramkarz Górnika wybijał piłkę na rzut rożny. W końcu wyrównującego gola po ładnej akcji zdobył Hubert Kotowicz, ale dwie minuty później chełmska defensywa straciła czujność we własnym polu karnym i Jakub Cielebąk dał gospodarzom ponowne prowadzenie. Piłka po rykoszecie wpadła do bramki strzeżonej przez nowo pozyskanego przez Chełmiankę golkipera, Cezarego Osucha. On sam w drugiej części meczu zanotował kilka udanych interwencji, potwierdzając, że będzie wzmocnieniem chełmskiej drużyny. W samej końcówce wyrównującego gola, po dobrym podaniu od Ulicznego, zdobył Kotowicz, ale sędzia dopatrzył się spalonego. Końcowy wynik ma drugorzędne znaczenie. Trener Artur Bożyk z gry swoich zawodników, biorąc pod uwagę przygotowania do sezonu, może być zadowolony, zwłaszcza z realizowanych założeń taktycznych. Jego podopiecznych natomiast czeka dużo pracy związanej ze skutecznym wykończeniem akcji. Sam mecz został rozegrany na pokrytej białym puchem nawierzchni, przy ciągle padającym śniegu. Stęsknieni za ligową piłką kibice, mimo tak trudnych warunków, obejrzeli ciekawe spotkanie.

Trener Artur Bożyk w czwartkowym meczu testował dwóch zawodników, napastnika i ofensywnego pomocnika. Wszystko wskazuje na to, że najprawdopodobniej w piątek pierwszy z nich podpisze z Chełmianką umowę.

A już w sobotę 2 lutego o 11.00 na boisku przy ul. Poturzyńskiej w Lublinie Chełmianka zmierzy się z czwartoligową Lublinianką. Artur Bożyk zapowiedział, że w tym spotkaniu da szansę gry kilku uzdolnionym juniorom starszym chełmskiego klubu, „pukającym” do pierwszej drużyny.

 

GÓRNIK ŁĘCZNA – ChKS CHEŁMIANKA 2:1 (1:0)

1:0 – Pisarczuk (38 karny)

1:1 – Kotowicz (71)

2:1 – Cielebąk (73)

GÓRNIK: (I połowa) zawodnik testowany – zawodnik testowany, zawodnik testowany, zawodnik testowany, zawodnik testowany, zawodnik testowany, Sasin, Tymosiak, Pisarczuk, Mroczek, Stasiak. (II połowa) Rojek – zawodnik testowany, zawodnik testowany, Midzierski, zawodnik testowany, Łuszkiewicz, Korczakowski, Wójcik, zawodnik testowany, zawodnik testowany, Cielebąk.

ChKS: (I połowa) Drzewiecki – Kwiatkowski, Kursa, J. Niewęgłowski, Pioś, Uliczny, Czułowski, Aftyka, Kompanicki, Zawiślak, zawodnik testowany.

(II połowa) Osuch – Kwiatkowski, Kursa, J. Niewęgłowski, Myszka, Uliczny, Czułowski, Kompanicki, zawodnik testowany, Zawiślak, zawodnik testowany. Od 65 min. grali jeszcze Kotowicz i Gołąb.