Zdecydowanym faworytem spotkania była puławska Wisła. Po ostatnim gwizdku sędziego w chełmskim zespole pozostał niedosyt, bo remis w sobotnie popołudnie był w zasięgu podopiecznych Tomasza Złomańczuka. Chełmianka w Puławach pozostawiła po sobie naprawdę dobre wrażenie.

Nowy trener Chełmianki, Tomasz Złomańczuk postanowił dokonać kilku roszad w składzie. Na prawej obronie zagrał skrzydłowy Hubert Kotowicz, a na lewej młodzieżowiec Dawid Brzozowski. Miejsce na lewym skrzydle zajął Tomasz Brzyski, zaś na prawym Michał Grądz, który w spotkaniu z ŁKS Łagów był poza kadrą meczową. Z przodu na pozycji „10” trener postawił na Oleksieja Prytuliaka, a na szpicy wystąpił strzelec wyrównującego gola w ostatniej kolejce, Paweł Myśliwiecki. Sobotni mecz na ławce rezerwowych rozpoczął Grzegorz Bonin, narzekający na bóle w kolanie. W wyjściowej jedenastce zabrakło też Krystiana Wójcika, zawodnika, który w ostatnich dniach dołączył do Chełmianki.

Drużyna gości spotkanie w Puławach rozpoczęła niezwykle skoncentrowana. Zawodnicy mieli za zadanie zneutralizować bardzo groźną drugą linię Wisły i odciąć Adriana Paluchowskiego od podań. Pierwsza połowa w wykonaniu chełmskiej drużyny była naprawdę dobra. Chełmianka już w 5 min. powinna prowadzić 1:0. Myśliwiecki wykorzystał błąd bramkarza Wisły, odebrał mu piłkę i zagrał na piąty metr do Prytuliaka. Pomocnik gości za bardzo nie wiedział, jak uderzyć, w końcu jego strzał w ostatniej chwili na linii bramkowej zablokował Rafał Kiczuk. – Takie okazje musimy bezwzględnie wykorzystywać. Z tego powinna paść bramka – powiedział po meczu Tomasz Złomańczuk.

Gospodarze odpowiedzieli w 14 min. Po stracie piłki w środku pola przez chełmski zespół Paluchowski zagrał wzdłuż bramki, ale Sebastiana Ciołka dobrze asekurował Michał Wołos i zażegnał niebezpieczeństwo. Wysoka temperatura na pewno przeszkadzała zawodnikom, dlatego też kibice długo czekali na kolejne sytuacje podbramkowe. Więcej było natomiast zażartej walki z obu stron, nikt nie chciał się odkryć. Piłkarze jednej i drugiej drużyny zdawali sobie sprawę, że jeden błąd może drogo kosztować. W 35 min. umiejętności Ciołka sprawdził Krystian Puton. Jeden z najlepszych pomocników III ligi uderzył z 30 metrów z rzutu wolnego, a zmierzającą do bramki przy samym słupku piłkę Ciołek odbił na rzut rożny. W rewanżu gospodarzy próbował zaskoczyć Przemysław Kanarek. Strzelił głową, lecz obrońcy w ostatniej chwili wybili piłkę na rzut rożny. Warto jeszcze odnotować bardzo dobre dośrodkowanie Brzyskiego z rogu, po którym jeden z zawodników z Puław wybił piłkę z linii bramkowej. W samej końcówce pierwszej połowy znów zrobiło się gorąco pod bramką Ciołka, jednak chełmski golkiper nie dał się zaskoczyć.

W przerwie trener Wisły Mariusz Pawlak dokonał dwóch zmian, wprowadzając na boisko doświadczonych zawodników, Drozdowicza i Kubania. Już na samym początku drugiej części gry Ciołek został zmuszony do interwencji po strzale Łukasza Kacprzyckiego. W 53 min. sędzia Mariusz Myszka ze Stalowej Woli podjął kontrowersyjną decyzję. Po wrzutce w pole karne piłkę głową do bramki Wisły skierował Kanarek, ale arbiter odgwizdał spalonego. Powtórka wideo wskazuje, że w momencie podania na pozycji spalonej byli Myśliwiecki i Wołos, ale obaj nie brali udziału w akcji. Z kolei Kanarek znajdował się na równi z lewym obrońcą Wisły. Dwie minuty później formę golkipera gospodarzy sprawdził Prytuliak. W 57 min. Chełmianka zdobyła gola. Świetną piłkę z rzutu rożnego dograł Brzyski, a Myśliwiecki wyprzedził kryjącego go przeciwnika i uderzeniem głową pokonał Kacpra Kołotyłę. Dobrze grający goście tylko przez pięć minut cieszyli się z prowadzenia. W 62 min. Jakub Bednara powinien faulem zatrzymać akcję rywala, ale tego nie uczynił. Piłkę na lewej stronie dostał Paluchowski, wbiegł w pole karne i wtedy zupełnie niepotrzebnie z bramki wyszedł Ciołek. Bramkarz gości nie sięgnął piłki, powalił przeciwnika i sędzia wskazał na jedenasty metr. Szkoda, bo Paluchowski nie był w stuprocentowej sytuacji do zdobycia bramki. Karnego na gola zamienił Kacprzycki. – Za szybko straciliśmy bramkę na 1:1. Ten gol dodał Wiśle skrzydeł – powiedział po meczu trener Złomańczuk. Gospodarze stworzyli sobie kolejne okazje, ale strzały Drozdowicza i Bartosiaka obronił Ciołek. W 80 min. Chełmianka popełniła błąd na lewej stronie, gdzie na moment zabrakło Brzozowskiego. 17-latek ustawił się w polu karnym, co wykorzystali zawodnicy Wisły. Bartosiak mając dużo miejsca i czasu idealnie dośrodkował na głowę Paluchowskiego, który z kilku metrów trafił do siatki. W samej końcówce Chełmianka jeszcze próbowała poderwać się, zaatakować, ale gospodarze uratowali korzystny wynik. Trener Pawlak wpuścił jeszcze na boisko kolejnego stopera, Mateusza Pielacha, zabezpieczając tyły.

Chełmianka w Puławach, mimo porażki, na tle faworyzowanej Wisły zaprezentowała się korzystnie. Z przebiegu gry zasłużyła na jeden punkt. Lepiej, niż w poprzednich spotkaniach, spisali się młodzieżowcy, dobrym posunięciem było również ustawieniem Brzyskiego na skrzydle, a Kotowicza na prawej obronie. Gdy do pełni formy dojdą Bonin i Wójcik, w ofensywie Chełmianka będzie naprawdę mocna. Już w najbliższą środę 26 sierpnia mecz w Chełmie z Sokołem Sienawa. Początek o 17.00. Kolejne spotkanie chełmianie rozegrają w sobotę 29 bm. w Radzyniu Podlaskim. O 17.00 zagrają z miejscowymi Orlętami.

WISŁA PUŁAWY – ChKS CHEŁMIANKA 2:1 (0:0)

0:1 – Myśliwiecki (57),

1:1 – Kacprzycki (62 karny),

2:1 – Paluchowski (80).

WISŁA: Kołotyło – Brągiel (46 Kubań), Kiczuk, Cyfert, Cheba, W. Puton (46 Drozdowicz), Skałecki, Kacprzycki (84 Pielach), Zając (58 Bartosiak), K. Puton, Paluchowski.

ChKS: Ciołek – Kotowicz, Wołos, Kanarek, D. Brzozowski, Grądz (83 Dąbrowski), Bednara (73 Bonin), Wawryszczuk (87 Skoczylas), Brzyski, Prytuliak (73 Wójcik), Myśliwiecki.