Chełmianka rozegrała kolejny sparing. Tym razem rywalem podopiecznych Jana Konojackiego był beniaminek czwartej ligi Unia Białopole. Trzecioligowiec urządził sobie ostre strzelanie i wygrał aż 10:1!

To był jednostronny mecz. Co prawda po stracie pierwszego gola Unia szybko odpowiedziała i doprowadziła do remisu, ale na więcej nie było ją stać. Pierwsza akcja gości przyniosła im gola. Dośrodkowanie Tomasza Brzyskiego przejął Przemysław Kanarek i strzałem głową pokonał Łukasza Kozłowskiego. Stoper Chełmianki bardzo często podchodził pod bramkę przeciwnika przy stałych fragmentach gry. Minutę później goście pogubili się w bocznym sektorze boiska, wykorzystał to Aleksander Poterucha, który minął obrońcę i sprytnym strzałem w długi róg pokonał Jakuba Szymkowiaka. Chełmianka odpowiedziała akcją Grzegorza Bonina, po której piłkę do siatki skierował Paweł Myśliwiecki. W 17 min. gospodarze dość łatwo stracili futbolówkę pod własnym polu karnym, Hubert Kotowicz zagrał na wolne pole do Bonina, ten przelobował Kozłowskiego, piłka odbiła się od poprzeczki i do pustej bramki dobił ją Myśliwiecki. Chełmianka stwarzała kolejne sytuacje strzeleckie i gdyby nie Kozłowski, już do przerwy wynik byłby znacznie wyższy.

Po zmianie stron goście podkręcili tempo, a zmęczony przeciwnik popełniał błąd za błędem. Worek z bramkami rozwiązał Dawid Skoczylas. Chełmianka dość łatwo stwarzała sobie sytuacje strzeleckie, zdobywając w drugiej połowie aż siedem goli. Na listę strzelców wpisał się junior Dominik Dąbrowski, dwa gole dołożył zmiennik Adam Brzozowski. Kolejne trafienie po stałym fragmencie zaliczył też Kanarek. W sumie wygrana byłaby jeszcze wyższa, ale w kilku sytuacjach dobrze spisał się Kozłowski.

– Wykorzystaliśmy możliwość rozegrania meczu na dobrze przygotowanym boisku. Możemy być zadowoleni z ilości stworzonych sytuacji i zdobytych bramek, ale też musimy pamiętać, że Unia gra w niższej klasie rozgrywkowej i jest na innym etapie przygotowań. Wysokie zwycięstwo zawsze cieszy, ale podchodzimy do tego z chłodną głową. Przed nami bardzo ważny mecz finału Pucharu Polski ze Startem Krasnystaw. Jak go wygramy, będziemy grać w półfinale wojewódzkim, już w niedzielę 26 lipca, albo z Motorem Lublin, albo z Avią Świdnik. A potem już liga i pierwszy mecz w Sandomierzu – mówił po spotkaniu Jan Konojacki, trener Chełmianki.

UNIA BIAŁOPOLE – ChKS CHEŁMIANKA 1:10 (1:3)

0:1 – Kanarek (7),

1:1 – Poterucha (8),

1:2 – Myśliwiecki (12),

1:3 – Myśliwiecki (17),

1:4 – Skoczylas (51),

1:5 – Myśliwiecki (60),

1:6 – Skoczylas (65),

1:7 – A. Brzozowski (74),

1:8 – Dąbrowski (78),

1:9 – Kanarek (80),

1:10 – A. Brzozowski (84).

ChKS: Szymkowiak (46 Ciołek) – Wołos (61 Kożuchowski), Salewski (61 Maliszewski), Kanarek, Brzyski (61 Duduś), Adamski (46 D. Brzozowski), Bednara (46 Więcaszek), Wawryszczuk (70 Dąbrowski), Kotowicz (46 Skoczylas), Bonin (61 Grądz), Myśliwiecki (61 A. Brzozowski).