19 piłkarzy wzięło udział w pierwszych po przerwie świąteczno-noworocznej zajęciach trzecioligowej Chełmianki. Na początek trener Artur Bożyk zaplanował testy wydolnościowe. W grupie trenujących obok nowo pozyskanych Mateusza Olszaka i Piotra Piekarskiego ćwiczył Marcin Świech, zawodnik który przez najbliższe dwa tygodnie będzie testowany w chełmskim klubie.


Na pierwsze zajęcia nie przyjechali Hubert Kotowicz, Jakub Niewęgłowski i Damian Drzewiecki. Pierwszy przechodzi rehabilitację po kontuzji, jakiej doznał w meczu ligowym ze Spartakusem Daleszyce, dwóch kolejnych zatrzymały sprawy rodzinne. Na trening stawił się Paweł Jabkowski, ale nie brał udziału w zajęciach z powodu urazu kolana. Nie ćwiczył również Michał Kobiałka, który wszystko wskazuje na to, że przejdzie do Wisły Puławy. Sprawa definitywnie rozstrzygnie się w środę, gdy Michał przejdzie testy medyczne.
Podobnie, jak przed rokiem, trener zespołu Artur Bożyk na pierwsze zajęcia zaplanował testy wydolnościowe, które zostały przeprowadzone w Miejskiej Hali Sportowej. Wzięli w nich udział nowo pozyskani zawodnicy, Mateusz Olszak i Piotr Piekarski, a także Marcin Świech, który przez najbliższe dwa tygodnie będzie testowany w chełmskim klubie.
– Marcin jest lewym obrońcą, ostatnie pół roku spędził w Karpatach Krosno, wcześniej występował w JKS Jarosław i Lubliniance – mówi Artur Bożyk. – Spędzi z nami kilkanaście dni i wtedy podejmiemy decyzję, co dalej. Z aklimatyzacją w drużynie nie powinien mieć problemów, bo z większością zawodników zna się doskonale.
Jak już wcześniej wspominaliśmy, w Chełmiance zostaje napastnik Przemysław Banaszak. Niewykluczone, że w najbliższym czasie na testach pojawi się jeszcze jeden, a może nawet i dwóch nowych graczy. Tym bardziej, że zainteresowanie Damianem Kopruchą wykazuje Lewart Lubartów, który zaprosił zawodnika na testy. – Damian dostał zgodę na treningi w Lubartowie. Sztab szkoleniowy Lewartu ma czas do 20 stycznia na podjęcie decyzji w sprawie ewentualnego transferu tego zawodnika – mówi prezes Chełmianki, Grzegorz Gardziński.