Po porażkach z Karpatami Krosno i Piastem Tuczempy, piłkarze Chełmianki, żeby myśleć o pozostaniu w III lidze, musieli ograć Tomasovię. Niestety, spotkanie zakończyło się remisem, który nie mógł zadowolić ani jednych, ani drugich…

Pierwsze kilka minut w wykonaniu Chełmianki były dość obiecujące. Gospodarze ruszyli na przeciwnika, ale akcje Huberta Tomalskiego, Damiana Kopruchy czy Piotra Wójcika nie kończyły się podaniem, otwierającym drogę do bramki.

Z każdą minutą Tomasovia zaczęła grać coraz odważniej. W 18 min. zdobyła nawet gola, ale sędzia odgwizdał spalonego. Minutę później ładną akcję przeprowadziła Chełmianka, zakończona strzałem Łukasza Jankowskiego sprzed narożnika pola karnego. Piłka o centymetry jednak minęła bramkę gości. W 27 min. Tomasovia znów zagroziła bramce Łukasza Kijańczuka. Nieporozumienie w szeregach defensywnych gospodarzy wykorzystał Tomasz Kłos i pognał z piłkę w kierunku bramki. W sytuacji sam na sam górą był jednak Kijańczuk. W 29 min. miejscowi łatwo stracili piłkę, którą na lewej stronie przejął Krzysztof Zawiślak. Skrzydłowy Tomasovii wygrał pojedynek biegowy z Przemysławem Kwiatkowskim, wpadł w pole karne, a tam spóźniony „Kwiatek” zahaczył go i sędzia bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego pewnie wykonał Arkadiusz Smoła. Wydawało się, że Chełmianka ruszy na rywala, by odrobić straty, jednak podopieczni Artura Bożyka nie mieli pomysłu na grę. W 37 min. w rewanżu groźnie z dystansu strzelał Skiba – piłka minimalnie poszybowała nad poprzeczką. Minutę później przed szansą stanął Koprucha, ale szybszy był Maksym Wadach. W 40 min. z dystansu strzelał Tomalski, lecz prosto w bramkarza.

Pierwsza połowa w wykonaniu chełmskiej drużyny nie była zatem taka, jakiej oczekiwali kibice. Zdecydowanie lepiej podopieczni trenera Bożyka zagrali po zmianie stron. Było więcej oskrzydlających akcji, strzałów na bramkę i sytuacji podbramkowych. W 60 min. bliski wyrównania był Marcin Figiel. Strzelił przewrotką, jednak tuż obok bramki. W końcu nadeszła 75 minuta meczu. Przed polem karnym był faulowany Tomalski. Sędzia Piotr Kozłowski podyktował rzut wolny. Do piłki podbiegł Michał Kobiałka i ładnym strzałem przy słupku doprowadził do remisu. Chełmianka ruszyła do przodu. W 81 min. powinna prowadzić 2:1, ale znakomitej sytuacji nie wykorzystał Mateusz Poczwardowski. Jego strzał z 8 m obronił Wadach. W końcówce meczu gospodarze wszystkie siły rzucili do ataku. Dwa razy z wolnego strzelał Uliczny, ale niecelnie. Raz gości od utraty gola uratował słupek. W doliczonym czasie gry w świetnej sytuacji znalazł się Tomalski. Minął ostatniego obrońcę i został sfaulowany. Sędzia Kozłowski zamiast czerwonej kartki pokazał zawodnikowi Tomasovii tylko żółtko. Z wolnego uderzał Kobiałka, jednak prosto w bramkarza. Wynik meczu nie uległ już zmianie.

W niedzielę 10 kwietnia o 16.00 Chełmianka zagra na wyjeździe w Przeworsku z Orłem.

ChKS CHEŁMIANKA – TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI 1:1 (0:1)

0:1 – Smoła (30 karny), 1:1 – Kobiałka (75 wolny).

ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski (46 Poczwardowski), Krzyżak (46 Mazurek), Sękowski, Wójcik, Jankowski (86 Kowalski), Kobiałka, Uliczny, Tomalski, Figiel, Koprucha (65 Wacewicz).

TOMASOVIA: Wadach – Orzechowski (69 Misztal), Smoła, Wróblewski, Baran, Skiba, Szuta, Ratyna (46 Raczkiewicz), Zawiślak (82 Juśkiewicz), Melnychuk, Kłos.

Sędziował: Piotr Kozłowski. Żółte kartki: Mazurek, Kobiałka (C), Skiba, Orzechowski (T). Widzów 400.