Niewykorzystany rzut karny Krystiana Wójcika, sytuacje „sam na sam” Huberta Kotowicza, poprzeczka po strzale Pawła Myśliwieckiego, dwukrotnie wybita z linii bramkowej piłka po uderzeniach Grzegorza Bonina i słupek Dominika Dąbrowskiego – tyle stuprocentowych sytuacji w sobotnim meczu z Wólczanką stworzyli sobie piłkarze Chełmianki. Żadnej z nich jednak nie zamienili na bramkę. Brak skuteczności i jeden szkolny błąd Michała Wołosa sprawiły, że trzy punkty zainkasowali goście. A szkoda, bo była szansa odnieść drugie przed własną publicznością zwycięstwo w obecnym sezonie.

Wólczanka to bardzo groźny zespół, świetnie czujący się w meczach wyjazdowych, co udowodnił w Radzyniu Podlaskim, Świdniku czy Ostrowcu Świętokrzyskim, gdzie zgarnął po trzy punkty. W jego składzie jest wielu młodych, zdolnych piłkarzy, którzy pierwsze kroki stawiali w najlepszych w kraju szkółkach piłkarskich. Umiejętnościami przerastają rówieśników z innych klubów i razem z doświadczonym Krzysztofem Pietluchem są siłą napędową swojego zespołu. O drużynie z Wólki Pełkińskiej mówi się, że jest jedną z najładniej grających w piłkę ekip w III lidze.

Piłkarze Chełmianki sobotnie spotkanie rozpoczęli z dużym respektem do przeciwnika. Mecz dla nich ułożył się wyśmienicie. Już w 6 min. Dawid Skoczylas wrzucił piłkę na wolne pole do Kotowicza i tylko wyjście z bramki golkipera gości uratowało przyjezdnych przed utratą gola. Bramkarz skrócił kąt i obronił uderzenie pomocnika gospodarzy. Pięć minut później Wólczanka popełniła katastrofalny błąd przed własnym polem karnym. Obrońca stracił piłkę, a po szybkim rozegraniu trafiła ona do Dąbrowskiego. Młody napastnik Chełmianki oddał strzał, który został zblokowany, ale dopadł do piłki i ponownie uderzył na bramkę. Futbolówka odbiła się od słupka, a następnie od ręki stojącego na linii bramkowej Krystiana Wrony. Sędzia bez namysłu odgwizdał rzut karny, a obrońcę wykluczył z gry. Do jedenastki podszedł Krystian Wójcik. Strzelił mocno, lecz prosto w bramkarza, który zdołał odbić piłkę. W 21 min. po raz pierwszy bramce Sebastiana Ciołka zagrozili goście. Obrońcy Chełmianki ratowali sytuację wybiciem piłki na rzut rożny. Gospodarze, grając z przewagą jednego zawodnika, nie rezygnowali z ataków na bramkę Wólczanki. W 24 min. bardzo ładne długie podanie od Jakuba Bednary przejął Kotowicz i w sytuacji „sam na sam” nie zdołał pokonać golkipera Wólczanki, Oskara Kubika. W 29 min. najlepszą okazję w pierwszej połowie stworzyli sobie goście. Szybkim rozegraniem piłki zaskoczyli chełmską defensywę, ale na szczęście dla miejscowych Pietluch z 7 m przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.

Od początku drugiej połowy w zespole gospodarzy zagrał powracający po kontuzji Grzegorz Bonin, który jeszcze bardziej rozruszał grę miejscowych w ataku. W 57 min., gdyby nie ofiarna interwencja jednego z obrońców gości, Kubik – po strzale Bonina z ponad 18 m – byłby w opałach. Z każdą minutą przewaga Chełmianki rosła i pod bramką Wólczanki było naprawdę gorąco. W 64 min. Bonin dośrodkował w pole karne, Dąbrowski uderzył głową, ale mierzący prawie 2 metry wzrostu Kubik wybił piłkę na rzut rożny. W 66 min. gospodarze powinni zdobyć gola, bo w jeden akcji oddali aż cztery strzały na bramkę przeciwnika. To była ich najlepsza okazja strzelecka w tej części gry. Uderzenie Pawła Myśliwieckiego odbił do boku Kubik. Dobitkę Piotra Adamskiego bramkarz Wólczanki obronił nogą, a po strzale Bonina piłkę z linii bramkowej wybił obrońca. Do futbolówki dopadł Myśliwiecki i huknął w poprzeczkę. Strzelecka indolencja w wykonaniu gospodarzy zemściła się dwie minuty później. Fatalny błąd popełnił Wołos, który zagrał piłkę prosto pod nogi Rafała Dusiło. Zawodnik gości skorzystał z prezentu i nie zmarnował okazji sam na sam z Ciołkiem. Chełmianka nie poddała się, ruszyła odrabiać straty, jednak nie potrafiła odczarować bramki przeciwnika. W 70 min. z 10 m w słupek trafił Dąbrowski, a w 84 min. po wrzutce z rzutu rożnego i główce Bonina, obrońca Wólczanki po raz kolejny wybił piłkę z linii bramkowej. Ostatecznie Chełmianka przegrała mecz, którego przegrać nie powinna, tym bardziej, że przez 80 minut grała jedenastu na dziesięciu. Pokazu tak rażącej nieskuteczności w wykonaniu zawodników Chełmianki kibice już dawno nie widzieli.

Przed podopiecznymi Tomasza Złomańczuka trzy mecze z teoretycznie słabszymi rywalami: Jutrzenką Giebułtów w Zabierzowie, Koroną II Kielce u siebie i Hetmanem w Zamościu. Aż prosi się o komplet punktów w tych spotkaniach i jest to do osiągnięcia, pod warunkiem jednak, że chełmianie podobnej indolencji strzeleckiej, jaką zaprezentowali w starciu z Wólczanką, już nie powtórzą. Mecz z Jutrzenką zostanie rozegrany w sobotę 17 bm. o 11.00.

ChKS CHEŁMIANKA – WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA 0:1 (0:0)

0:1 – Dusiło (68).

CHEŁMIANKA: Ciołek – Kożuchowski, Wołos, Mazurek, Adamski (73 Salewski), Kotowicz, Bednara, Wójcik (65 Myśliwiecki), Skoczylas (46 Bonin), Prytuliak, Dąbrowski.