Hutnik na wiele nie pozwolił…

Lider z Krakowa okazał się lepszy od piłkarzy Chełmianki i w niedzielne popołudnie zgarnął komplet punktów. Podopieczni Artura Bożyka po raz pierwszy w tym sezonie przed własną publicznością zeszli z boiska pokonani. 

Chełmianka przed meczem miała swoje problemy kadrowe. Przede wszystkim wiadomo było, że nie zagra Damian Drzewiecki, podstawowy bramkarz, który podczas meczu w Połańcu złamał palec o ręki i musi pauzować jeszcze co najmniej tydzień. Między słupkami stanął Jakub Szymkowiak, który dzień przed meczem obchodził 18-te urodziny. Ponadto na grę od pierwszej minuty nie był jeszcze gotowy Kamil Kocoł.

Spotkanie lepiej rozpoczął prowadzący w tabeli III ligi gr. IV Hutnik. W 6 min. mogło być 0:1, ale piłka – po ni to dośrodkowaniu, ni to strzale – odbiła się od słupka chełmskiej bramki. Goście mieli przewagę w polu, częściej atakowali, jednak sytuacji podbramkowych za wielu nie było. W 16 min. doszło do groźnego zderzenia Artura Sobali z bramkarzem Szymkowiakiem. Napastnik Hutnik ostro wszedł w chełmskiego golkipera i upadł tak niefortunnie, że złamał sobie rękę. Ucierpiał też Szymkowiak, któremu pomocy przez kilka minut udzielali masażyści. Z każdą minutą Chełmianka poczynała sobie coraz śmielej. W przodzie dobrą pracę wykonywali Michał Budzyński i Krzysztof Zawiślak. W 30 min. Budzyński uderzył z dystansu, ale prosto w bramkarza Hutnika. Trzy minuty później z lewej strony dośrodkował Przemysław Koszel, a Budzyński oddał strzał głową. Broniący krakowskiej bramki Mateusz Zając miał już piłkę w rękach, po czym wypuścił ją, a ta wpadła do siatki. Z prowadzenia gospodarze cieszyli się zaledwie trzy minuty. Hutnik przedarł się prawą strony, dośrodkowanie przejął wprowadzony za Sobalę Tomasz Kurek i zupełnie niepilnowany z bliska zdobył wyrównującego gola. Przed przerwą Kurek mógł dać Hutnikowi prowadzenie, na szczęście posłał piłkę obok słupka.

Drugą połowę lepiej rozpoczęła Chełmianka. W 48 min. Zawiślak ograł dwóch obrońców, wpadł w pole karne, ale strzelił nad bramką. To była stuprocentowa sytuacja do zdobycia gola. Kilka minut później podobną okazję po drugiej stronie boiska miał Kurek, ale i on kopnął piłkę nad bramką. Niestety, w 61 min. chełmska defensywa dopuściła do dośrodkowania z bocznego sektora. Piłka minęła obrońców, dobiegł do niej Hubert Pachowicz i mocnym strzałem z 8 m pokonał Szymkowiaka. Chełmianka próbowała ruszyć do ataku, jednak dobrze dysponowany rywal umiejętnie wybijał ją z rytmu. Hutnik miał jeszcze okazje do podwyższenia wynik meczu. W 71 min. w narożniku pola karnego Szymkowiak sfaulował szarżującego Krzysztofa Świątka, sędzia wskazał na jedenasty metr, ale młody bramkarz Chełmianki nie dał się pokonać strzałem z rzutu karnego. 18-latek wyczuł Łukasza Kędziorę i odbił piłkę. Hutnik nie pozwolił już wydrzeć sobie wygranej, kontrolował mecz, choć woli walki, zaangażowania gospodarzom nie można było odmówić. Chełmianka bardzo chciała uratować przynajmniej jeden punkt, niestety, w niedzielne popołudnie była bezradna. Trafiła na dobrze dysponowanego przeciwnika. Kolejnych punktów podopieczni Artura Bożyka będą musieli poszukać w spotkaniu z Sokołem w Sieniawie, które odbędzie się w niedzielę 14 bm. o 15.00.

ChKS CHEŁMIANKA – HUTNIK KRAKÓW 1:2 (1:1)

1:0 – Budzyński (33)

1:1 – Kurek (36)

1:2 – Pachowicz (61)

ChKS: Szymkowiak – Kursa, J. Niewęgłowski, Myszka, Jabkowski (59 Kwiatkowski), Uliczny, Kotowicz, Koszel, Kompanicki, Zawiślak (78 Aftyka), Budzyński (59 Kocoł).