W sobotę 6 sierpnia meczem z Polesiem Kock piłkarze Chełmianki rozpoczną walkę o powrót do III ligi. W kadrze pierwszego zespołu zaszły duże zmiany. Do chełmskiej drużyny dołączyło ośmiu nowych graczy, wzmocniono także sztab szkoleniowy.

Tuż przed pierwszym meczem inaugurującym rozgrywki IV ligi o okresie przygotowawczym, wzmocnieniach i celach rozmawialiśmy z prezesem klubu, Grzegorzem Gardzińskim.

Chelmianka.pl: – W czwartej lidze kibice będą oglądać nową Chełmiankę. W zespole jest wielu nowych zawodników…

Grzegorz Gardziński: – O wzmocnieniach drużyny rozmawialiśmy jeszcze w trakcie rozgrywek III ligi. Już w maju byliśmy po słowie z trzema zawodnikami, którzy dziś są u nas. Wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniego roku i tym razem robiliśmy wszystko, aby przed rozpoczęciem okresu przygotowawczego trener miał pełną kadrę. W zasadzie ta sztuka nam się udała. W ostatnich dniach doszedł do nas Michał Wołos, choć z tym piłkarzem też byliśmy w stałym kontakcie.

– Kibiców chyba najbardziej cieszy fakt, że w drużynie pozostał Aleksiej Prytuliak, najlepszy strzelec drużyny z minionego sezonu…

– My też z tego faktu jesteśmy bardzo zadowoleni. Już w marcu br. proponowaliśmy Aleksowi przedłużenie kontraktu o kolejny sezon, ale zawodnik bardzo chciał sprawdzić się w wyższej klasie rozgrywkowej. Mam na myśli tutaj I lub II ligę. Od połowy lipca Aleksiej trenował z nami, był też na testach w jednym z klubów z województwa mazowieckiego, jednak ostatecznie zdecydował, że zostanie w Chełmiance. Cieszymy się z tego i mamy nadzieję, że piłkarz ten pomoże nam w osiągnięciu celu.

– A tym celem jest?

– Oczywiście, że powrót do III ligi, ale chcemy go osiągnąć systematyczną pracą, bez pompowania balona. Robimy swoje, nie oglądamy się na innych. Zdajemy sobie sprawę, że rywale nie położą się na boisku, w każdym meczu będą walczyć do ostatniej minuty, dlatego też założyliśmy sobie, że musimy mieć szeroką kadrę, składającą się z dobrych piłkarzy. W zespole jest rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce i to też nas cieszy.

– Po sezonie 2015/2016 z klubu odszedł Hubert Tomalski, czołowy gracz Chełmianki. To była chyba największa strata, jaką chełmska drużyna zanotowała w letniej przerwie?

– Bez wątpienia tak, ale choć byśmy chcieli, to i tak nie zatrzymalibyśmy Huberta w Chełmie. Zresztą rozmawialiśmy z nim, ale on bardzo chce kiedyś zagrać w ekstraklasie. To jego piłkarskie marzenie. Szanujemy to, dlatego też wiedzieliśmy, że Hubert w kolejnym sezonie zagra w wyższej lidze. Zresztą imponował formą, co pokazał w rundzie wiosennej i Pucharze Polski na lubelskiej Arenie. Był w świetnej formie, którą ciągle utrzymuje. Podpisał kontrakt z Siarką Tarnobrzeg, choć jego pozyskaniem były zainteresowane jeszcze dwa kluby z II ligi i jeden z I ligi. Wszystkie wysłały do nas zapytania o testy, ale za późno, bo Hubert dość szybko związał się z Siarką. Mecze sparingowe i pucharowy z Odrą Opole, w których Tomalski trafiał do siatki oraz inaugurujące II ligę spotkanie z Radomiakiem pokazały, że ten zawodnik powinien dość szybko wskoczyć na kolejny poziom i zagrać w I lidze. Kibicujemy Hubertowi mocno i życzymy mu, by jak najszybciej spełnił swoje marzenie o grze w ekstraklasie.

– Chełmianka w przerwie letniej dokonała wielu transferów, ale czy wszystkie były od początku do końca przemyślane?

– Jak najbardziej tak. Żaden z zawodników nie przybył do nas na zasadzie chybił trafił. Pozyskanie każdego z tych graczy było dokładnie analizowane. Uważam, że nasza drużyna jest naprawdę mocna, wielu twierdzi, że silniejsza, niż przed rundą wiosenną. Mamy naprawdę dobrych piłkarzy. Michał Budzyński w ostatnich dwóch sezonach był najlepszym graczem Włodawianki, która występowała w IV lidze. Paweł Jabkowski ma za sobą grę w II lidze. Jest co prawda po poważnej kontuzji, ale ten zawodnik ma w sobie tyle determinacji, by znów grać w piłkę, że jesteśmy pewni, iż kwestią czasu jest tylko, kiedy wróci do dobrej formy. Daniel Chariasz to król strzelców poprzedniego sezonu chełmskiej ligi okręgowej. Dla Startu Krasnystaw strzelił ponad 30 goli, jako pomocnik. Na treningach daje z siebie wszystko, bardzo chce pomóc nam w powrocie do III ligi. Szybko zaaklimatyzował się w drużynie. Mateusz Filipczuk jest młodzieżowcem. To zawodnik grający na lewym skrzydle, który w ofensywie może wiele dać zespołowi. Musi jeszcze poprawić grę obronną. Hubert Kotowicz z kolei ma za sobą udany sezon w Lewarcie Lubartów, może grać zarówno w obronie, jak i pomocy. Sparingi pokazały, że nie popełniliśmy błędu, pozyskując tego piłkarza. Rafał Krupski to doświadczony gracz. Występował na boiskach III i IV ligi. Może grać w środku pomocy, a także na pozycji ostatniego obrońcy. Jego wzrost na pewno będziemy chcieli wykorzystać przy stałych fragmentach gry. Przemek Banaszak, 19-latek z Hetmana Żółkiewka, nasza wielka nadzieja, zawodnik o już sporych umiejętnościach, który zagra zarówno na skrzydle, jak i na środku ataku. To piłkarz, którego obserwowaliśmy już zimą, ale ze względu na kontuzję, temat jego pozyskania został przesunięty. Michał Wołos był na naszym celowniku od samego początku, ale zawodnik postawił sobie za cel grę w III lidze. Ostatecznie nie dostał się do żadnego z klubów w tej klasie rozgrywkowej i zgodził się na występy w Chełmiance, z czego jesteśmy niezmiernie radzi. Michał swoje niemałe umiejętności potwierdził w sparingu z Motorem. Po tej grze kontrolnej upadł temat pozyskania napastnika Marka Fundakowskiego z Karpat Krosno, który był u nas na testach. Do zespołu seniorów dołączyli natomiast na stałe nasi dwaj zdolni młodzi zawodnicy, 18-letni Szymon Jodłowski i 19-letni Dawid Greguła, a ponadto z kadrą pierwszej drużyny trenuje niezwykle obiecujący 17-latek Damian Kuśmierz. Wszyscy trzej zawodnicy są wychowankami Niedźwiadka Chełm. Nie ukrywam też, że cieszy nas pozostanie w klubie naszych kluczowych graczy z poprzedniego sezonu. Mam tu na myśli m.in. bramkarza Łukasza Kijańczuka, stoperów Mateusza Krzyżaka i Łukasza Sękowskiego, Przemka Kwiatkowskiego, Michała Kobiałkę, czy Pawła Ulicznego.

– Okienko transferowe zamyka się 31 sierpnia. Czy do tego czasu ktoś jeszcze dołączy do drużyny?

– Tego nie wykluczamy. W dalszym ciągu szukamy jeszcze jednego młodzieżowca, ale nie na tzw. sztukę, a do gry w pierwszej jedenastce. Jesteśmy też po słowie z jeszcze jednym młodym zawodnikiem, ale już z trzecioligowym doświadczeniem, i jeśli porozumiemy się z jego obecnym klubem, będzie grał u nas. Pozycja na boisku i personalia, to na razie tajemnica.

– Przez cztery lata trener Artur Bożyk pracował sam. Od połowy lipca pomaga mu Dariusz Banaszuk, który jako szkoleniowiec ma na koncie sukcesy, m.in. awans z Podlasiem do III ligi. Skąd decyzja o wzmocnieniu sztabu szkoleniowego?

– Kadra naszej drużyny docelowo ma liczyć 20-22 zawodników. Po rozmowie z trenerem Bożykiem doszliśmy do wniosku, że zatrudnienie jeszcze jednego szkoleniowca sprawi, iż nasi piłkarze szybciej wejdą na wyższy poziom. Zdecydowaliśmy się na trenera z doświadczeniem zarówno w pracy z seniorami, jak i młodzieżą. W końcu mamy dość młodą drużynę. Dziś nie żałujemy tej decyzji. Po treningach widać, że trenerzy uzupełniają się, świetnie się dogadują, a i piłkarze na tym korzystają.

– Chełmianka jest zaliczana do grona faworytów IV ligi. Kogo najbardziej obawiacie się w walce o awans do III ligi?

– Wszystkie drużyny, które spadły do czwartej ligi, powinny być mocne. Żadnej z nich nie można lekceważyć. O powrocie do III ligi bardzo głośno mówi Hetman Zamość, niewielkiego osłabienia doznał Lewart Lubartów, a i Tomasovia też nie jest słaba. Groźna wydaje się też Stal Kraśnik. Innych czołowych zespołów poprzedniego sezonu IV ligi, czyli Powiślaka Końskowola, Polesia Kock, Kryształu Werbkowice też nie wolno lekceważyć. Niełatwe będą mecze z drużynami z naszego okręgu, czyli Victorią Żmudź, Włodawianką i Kłosem Chełm. Z drugiej jednak strony, nasi rywale też chyba zdają sobie sprawę, że ostatnie lata spędziliśmy w III lidze i do meczów z nami będą podchodzić z pewną obawą. Nie mniej jednak, w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo, szanując przy tym każdego przeciwnika. Trzeba też pamiętać, że sukcesy osiąga się nie tylko wygrywając z najsilniejszymi przeciwnikami. Nie możemy sobie pozwolić na straty punktów z teoretycznie najsłabszymi rywalami.

– Dziękuję za rozmowę.

(red)