Piłkarze Chełmianki, po trzynastu wygranych z rzędu, doznali pierwszej w tym sezonie porażki.

U siebie ulegli rezerwom Górnika Łęczna 1:2. Rywal dwukrotnie zagroził chełmskiej bramce i strzelił dwa gole, a potem niemalże całą drużyną bronił się na swojej połowie…

Była 53 min. spotkania. Bramkarz gości Dawid Smug sfaulował z prawej strony pola karnego szarżującego Michała Budzyńskiego i sędzia wskazał na jedenasty metr. Piłkę „na wapnie” ustawił sobie Aleksiej Prytuliak, jednak jego intencje wyczuł bramkarz rezerw Górnika i sparował futbolówkę po uderzeniu ukraińskiego pomocnika. – Gdybyśmy strzelili gola na 2:1, tego spotkania nie przegralibyśmy – powiedział po meczu Artur Bożyk, trener chełmskiej drużyny. – Myślę, że poszlibyśmy za ciosem i starali się zdobyć kolejne bramki. Niestety, kilka minut później przeciwnik po stałym fragmencie gry strzelił drugiego gola, potem cofnął się na swoją połowę i korzystny wynik, mimo naszych starań, dowiózł do ostatniego gwizdka sędziego.

 

Mecz dla Chełmianki dobrze się ułożył. W 12 min. Prytuliak zagrał piłkę do wychodzącego na pozycję Michała Wołosa, a ten w pełnym biegu dośrodkował wzdłuż bramki. Obrońcy Górnika stali i przyglądali się piłce, do której dopadł Michał Budzyński i strzałem z 5 metrów zdobył prowadzenie dla swojej drużyny.

Górnik rozpoczął mecz w zdecydowanie mocniejszym składzie, niż przed tygodniem spotkanie z Hetmanem Zamość. W środku obrony zagrał doświadczony Radosław Pruchnik, mający na koncie blisko 50 spotkań w ekstraklasie. W pomocy z kolei wystąpił Kamil Poźniak, legitymujący się 70 meczami w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Zagrał też napastnik Piotr Okuniewicz. Tego ostatniego i Pruchnika zabrakło tydzień temu na boisku w Łęcznej.

Po zdobytej bramce Chełmianka kontrolowała przebieg boiskowych wydarzeń. Goście stwarzali zagrożenie jedynie po stałych fragmentach gry. W pierwszych 45-minutach nie oddali ani jednego strzału na bramkę miejscowych, który sprawiłby problem Damianowi Drzewieckiemu.

Chełmianka natomiast stworzyła sobie jeszcze trzy dobre okazje. Najpierw po solowej akcji z 20 metrów uderzał Przemysław Kwiatkowski, ale Smug był na posterunku. Potem w dogodnej sytuacji na 17 metrze znalazł się Michał Kobiałka, jednak posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. W końcówce pierwszej części gry, po dobrym zagraniu Prytuliaka wzdłuż bramki, w boczną siatkę trafił Budzyński.

Drugą połowę nieco lepiej rozpoczęli goście. W 51 min. Przemysław Banaszak, który wrócił do składu po drobnym urazie, niepotrzebnie sfaulował rywala w odległości 40 metrów od własnej bramki. Piłkę w pole karne dośrodkował Poźniak. Doświadczony Pruchnik przeskoczył młodego Szymona Jodłowskiego i strzałem głową zmusił Drzewieckiego do kapitulacji. Szkoda, że blisko rutynowego stopera gości nie stał rosły Rafał Krupski. Być może zapobiegłby utracie bramki. Minutę później był faul na Budzyńskim i niewykorzystany karny Prytuliaka, a w 58 min. kolejny stały fragment gry egzekwowany przez Kamila Poźniaka. Pomocnik Górnika wrzucił piłkę z rogu na krótki słupek, Okuniewicz musnął ją głową, a ta kompletnie zaskoczyła obrońców Chełmianki i bramkarza Drzewieckiego. Odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

Chełmianka ruszyła odrabiać straty, ale trudno grało się jej z dobrze zorganizowanym w obronie przeciwnikiem. Górnik zagrał uważnie w defensywie, nastawiając się już tylko na szybkie kontrataki. Gospodarze stworzyli sobie dwie dogodne okazje, najpierw z 12 metrów chytrze strzelał Kobiałka, a kilka minut potem z 10 m uderzał Prytuliak, jednak w obu przypadkach piłka mijała bramkę gości. Mimo wielu prób podopiecznym Artura Bożyka nie udało się doprowadzić do remisu.

Chełmianka doznała pierwszej porażki w tym sezonie. Przegrała z rywalem, który tak naprawdę dwukrotnie zagroził jej bramce i to po stałych fragmentach gry. Tak czy owak o tej porażce podopieczni Artura Bożyka muszą jak najszybciej zapomnieć, bo przed nimi najważniejsza konfrontacja tej rundy, w niedzielę 13 bm. o 13.00 w Zamościu mecz z Hetmanem., który po prostu trzeba wygrać. Panowie, zatem głowy do góry, gramy dalej!

 

ChKS CHEŁMIANKA – GÓRNIK II ŁĘCZNA 1:2 (1:0)

1:0 – Budzyński (12 – asysta Wołos), 1:1 – Pruchnik (51), 1:2 – Okuniewicz (58).

ChKS: Drzewiecki – Wołos, Krupski, Jodłowski, Kwiatkowski, Prytuliak, Kobiałka, Uliczny, Budzyński (87 Filipczuk), Koprucha (83 Greguła), Banaszak (89 Krzyżak).

GÓRNIK II: Smug – Olszewski, Bogusławski, Pruchnik, Rejmak, Pokrywka, Tymosiak (68 Orysz), Poźniak, Aftyka, Michalak, Okuniewicz (90 Turewicz).