Mateusz Filipczuk, który rundę jesienną obecnego sezonu spędził w Chełmiance, został piłkarzem Unii Hrubieszów. Decyzja o transferze definitywnym zapadła w minionym tygodniu.

Mateusz Filipczuk przyszedł do Chełmianki latem ubiegłego roku z Orionu Niedrzwica Duża. Piłkarz nie zdołał jednak wywalczyć sobie na stałe miejsca w pierwszej jedenastce zespołu trenera Artura Bożyka. Zagrał tylko w kilku meczach mistrzowskich, jako zawodnik wchodzący. W sumie na boisku przebywał przez 142 minuty w lidze i 59 minut w Pucharze Polski.

Przed zakończeniem okresu przygotowawczego, po meczu z Motorem Lublin, sztab trenerski Chełmianki uznał, że Mateuszowi trudno byłoby przebić się do podstawowego składu, dlatego też w porozumieniu z zarządem zapadła decyzja o wydaniu piłkarzowi zgody na poszukiwanie nowego klubu. – Mateusz musi regularnie grać, by się rozwijał. W naszym klubie byłoby to trudne, bo kadra drużyny liczy aż 24 piłkarzy. Nie może cały czas siedzieć na ławce rezerwowych, czy trybunach. Dla samego piłkarza zmiana barw klubowych jest najlepszym wyjściem – mówi Grzegorz Gardziński, prezes Chełmianki.

Pozyskaniem Filipczuka były zainteresowane cztery kluby z czwartej ligi i jeden z lubelskiej klasy okręgowej. Ostatecznie zawodnik wybrał Unię Hrubieszów. Filipczuk przeszedł do nowego klubu na zasadzie transferu definitywnego.

Mateuszowi dziękujemy za reprezentowanie barw ChKS Chełmianka i życzymy powodzenia w dalszej karierze!