Fenomenalna końcówka Chełmianki w finale Pucharu Polski!

Już był w ogródku i witał się z gąską… Ale zapomniał, że w pucharowych bojach Chełmianka specjalizuje się w odwracaniu losów meczów w samych końcówkach. W 88 min. przebojowa akcja Przemka Koszela zakończyła się zdobyciem wyrównującej bramki, a w doliczonym czasie Mateusz Kompanicki, jak na kapitana drużyny przystało, huknął pod poprzeczkę, nie do obrony i wojewódzki Puchar po raz czwarty – w ostatnich pięciu sezonach – przyjechał do Chełma!

Przed meczem Chełmianka miała swoje problemy kadrowe. Z powodu kontuzji nie zagrali Michał Efir i Rafał Kursa, zaś choroby – Krzysztof Zawiślak. Trener Artur Bożyk miał zatem ograniczone pole manewru. Piłkarze Chełmianki, którzy wybiegli na boisko, wiedzieli dokładnie o co grają. Kilku z nich znało smak pucharowego zwycięstwa. Przemek Kwiatkowski w barwach Chełmianki trzykrotnie wznosił Puchar do góry, Paweł Uliczny – dwukrotnie, a Jakub Niewęgłowski, Mateusz Kompanicki, Hubert Kotowicz i Damian Drzewiecki – jeden raz.

Przed meczem kapitan drużyny, Mateusz Kompanicki dał słowo, że cała drużyna będzie walczyła do upadłego. Pierwsza połowa należała do Chełmianki, która częściej była w posiadaniu piłki i stworzyła więcej sytuacji do zdobycia bramki. Hetman stawiał na kontry i stałe fragmenty gry. Cezarego Osucha niepokoili ligowi rutyniarze Kamil Oziemczuk, Damian Rusiecki i Rafał Kycko. Dwaj pierwsi w dogodnych sytuacjach nie trafili w bramkę, zaś strzał tego ostatniego pewnie obronił chełmski bramkarz. W 8 min. w stuprocentowej sytuacji znalazł się Damian Szpak, jednak górą był bramkarz Hetmana. W 23 min. świetną okazję miał Kamil Kocoł, ale w ostatniej chwili obrońca gospodarzy zablokował strzał z 10 m pomocnika Chełmianki. W 29 min. znów przed szansą stanął Kocoł, ale przeniósł piłkę nad poprzeczkę. W 38 min. doskonałą okazję zmarnował Kompanicki. Jego strzał odbił Amermajster, ale goście utrzymali się przy piłce. Kamil Kocoł dośrodkował idealnie na głowę Huberta Kotowicza, a ten z kilku metrów trafił do siatki. Goście nie utrzymali jednak prowadzenia do przerwy. Po rzucie rożnym, dośrodkowaniu Patryka Słotwińskiego, niepilnowany Przemysław Kanarek uderzeniem głową pokonał Cezarego Osucha.

Druga połowa, w wykonaniu Chełmianki, nie była tak dobra, jak pierwsza. Częściej w posiadaniu piłki był Hetman. Podopiecznym Artura Bożyka przytrafiały się proste straty piłek, niedokładne podania i w zasadzie do 88 min. nie stworzyli oni żadnej groźnej sytuacji do zdobycia bramki. Hetman w 54 min. mógł wyjść na prowadzenie po „bombie” Skiby z 35 m, ale Osuch udowodnił, że swój fach zna. W 73 min. gospodarze dopięli swego. Bierność chełmskiej defensywy wykorzystał Dawid Skoczylas, który strzałem w krótki róg zdobył drugiego gola dla Hetmana. Kiedy wydawało się, że to gospodarze wzniosą puchar do góry, przypomniał o sobie Przemek Koszel. Po indywidualne akcji i rozegraniu piłki „z klepki” z Pawłem Ulicznym, wbiegł odważnie w pole karne i przytomnym strzałem wyrównał stan meczu. Chełmianka poszła za ciosem. W doliczonym czasie gry piłkę w polu karnym, na lewej stronie, dostał Kompanicki. Kapitan gości nie zastanawiał się. Kropnął pod poprzeczkę nie do obrony, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo!

Chełmianka wygrała czwarty finał Pucharu Polski na szczeblu LZPN w ostatnich pięciu sezonach i będzie reprezentowała województwo lubelskie na szczeblu centralnym. Do rozgrywek 1/32 PP przystąpi we wrześniu i może trafić nawet na przeciwnika z ekstraklasy.

Niestety, finałowego meczu nie mogła obejrzeć blisko 200-osobowa zorganizowana grupa kibiców Chełmianki. Organizator nie stanął na wysokości zadania i tłumacząc się opinią policji nie wpuścił chełmskich kibiców do sektora gości. Szkoda, bo chełmscy fani przyjechali do Zamościa li tylko wspierać swoją drużynę w walce o czwarty do kolekcji puchar. Mecz finałowy Pucharu Polski powinni obejrzeć kibice obu drużyn, a nie tylko gospodarzy. I choć działacze Hetmana tłumaczyli, że opinia miejscowej policji jest jednoznaczna, niesmak pozostał. I to duży!

 

HETMAN ZAMOŚĆ – ChKS CHEŁMIANKA 2:3 (1:1)

0:1 – Kotowicz (38), 1:1 – Kanarek (41), 2:1 – Skoczylas (73), 2:2 – Koszel (88), 2:3 – Kompanicki (90+2).

HETMAN: Amermajster – Dudek, Żmuda, Kanarek, Daszkiewicz (70 Kopyciński), Skiba, Słotwiński, Buczek (88 Pęcak), Kycko (83 Pupeć), Oziemczuk, Rusiecki (46 Skoczylas).

ChKS: Osuch – Kwiatkowski, J. Niewęgłowski, Chodziutko (77 Myszka), Koszel, Uliczny, Czułowski, Kocoł, Kotowicz, Kompanicki, Szpak.

Sędziował: Piotr Kozłowski (Lublin). Żółte kartki: Słotwiński, Skiba (H), Czułowski (C).