Dwie różne połowy chełmskiej drużyny

Mimo dwubramkowego prowadzenia do przerwy piłkarzom Chełmianki nie udało się pokonać świdnickiej Avii. Goście wyrównującego gola strzelili w dosłownie ostatniej akcji meczu. Nic dziwnego, że w szatni chełmskiej drużyny po zakończonym spotkaniu było mnóstwo sportowej złości…

Dwa ostatnie ligowe mecze pomiędzy tymi zespołami rozegrane w Chełmie kończyły się zwycięstwem gospodarzy. W rewanżach na swoim stadionie z kolei lepsza była Avia. Obecne rozgrywki obie drużyny rozpoczęły bez fajerwerków, ale patrząc na sytuację kadrową w jednym i drugim zespole oraz dotychczasowych rywali, lepsze wrażenie pozostawiała bez wątpienia ekipa trenera Artura Bożyka. Avia zanotowała m.in. 0:5 w Kraśniku.

Niedzielny mecz dla obu zespołów miał bardzo duże znaczenie. Goście, którzy dotąd z wyjazdów nie przywieźli ani jednego punktu, przyjechali do Chełma przede wszystkim nie przegrać. Chełmianka natomiast chciała udowodnić, że swoją grą nie zasłużyła na 1:4 w Tarnobrzegu i dopisać do swojego dorobku kolejne punkty przed własną widownią. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, choć do wygranej gospodarzom zabrakło naprawdę niewiele.

Pierwsza połowa należała do chełmskiej drużyny, która już w 12 min. wyszła na prowadzenie. Z rzutu wolnego z 35 metrów mocno uderzył Patryk Czułowski, a bramkarz Szelong odbił piłkę do boku. Dopadł do niej dobrze ustawiony Norbert Myszka i skierował futbolówkę do siatki. Chełmianka szukała kolejnych okazji, by podwyższyć wynik. W 24 min. po koronkowej akcji podopiecznych Artura Bożyka Maluga we własnym polu karnym zagrał piłkę ręką i sędzia bez wahania podyktował jedenastkę. Karnego pewnie wykorzystał Volodymyr Hladkyy. Gospodarze próbowali pójść za ciosem, zdobyć jeszcze jednego gola, a jednocześnie uważnie grali w defensywie. Avia starała się zagrażać jedynie po stałych fragmentach gry. Do przerwy nie stworzyła sobie ani jednej stuprocentowej okazji do zdobycia gola.

Ponad 30-stopniowa temperatura na pewno miała wpływ na dalsze poczynania piłkarzy Chełmianki, odczuwających jeszcze trudy meczu z Siarką. W drugiej połowie duże zmęczenie z każdą minutą coraz mocniej dawało się we znaki. Avia od początku drugiej połowy wprowadziła dwóch nowych zawodników, z dużym zapasem sił. Na boisko weszli Szpak i Wójcik. W 51 min. goście strzelili kontaktowego gola. Z rzutu wolnego dokładnie dośrodkował Białek, a pozostawiony bez opieki Szpak strzałem głową pokonał Osucha. Avia uzyskała przewagę, Chełmianka momentami rozpaczliwie broniła dostępu do własnej bramki i tak naprawdę przez ponad 40 minut nie pozwoliła gościom stworzyć sobie okazji do wyrównania. Sama natomiast wyprowadziła dwie groźne akcje, zakończone dobrymi strzałami z dystansu Czułowskiego i Hladkyego. W obu przypadkach bramkarz ze Świdnika wybijał piłkę na rzut rożny. I kiedy wydawało się, że gospodarze utrzymają jednobramkowe prowadzenie do ostatniego gwizdka sędziego, przypomniał o sobie doświadczony Białek. W drugiej minucie doliczonego czasu gry zupełnie niepilnowany z 4 m posłał piłkę obok bramki. Ta sytuacja powinna dać chełmskim zawodnikom wiele do myślenia. Niestety, gospodarze nie wyciągnęli z niej wniosków i w ostatniej akcji meczu Białek przy biernej postawie defensywy Chełmianki z najbliższej odległości pokonał Osucha, dając swojej drużynie jeden punkt

Chełmianka kolejny mecz rozegra w Kielcach z rezerwami Korony. Spotkanie odbędzie się w niedzielę 8 września o 16.00.

ChKS CHEŁMIANKA – AVIA ŚWIDNIK 2:2 (2:0)

1:0 – Myszka (12)

2:0 – Hladkyy (24 karny)

2:1 – Szpak (51)

2:2 – Białek (90+4)

ChKS: Osuch – Wołos, J. Niewęgłowski, Myszka, Dobrzyński (58 Warecki), Kraśniewski, Uliczny, Czułowski, D. Niewęgłowski, Wolski (79 Kwiatkowski), Hladkyy (90 Kuśmierz).