Kłos tanio skóry nie sprzedał, ale to Chełmianka, zgodnie z oczekiwaniami, zameldowała się w finale okręgowego Pucharu Polski i w środę 22 lipca w Krasnymstawie zagra w nim z miejscowym Startem. Od podstaw budowana chełmska drużyna, choć dominowała przez niemal całe 90 minut, tylko dwa razy znalazła sposób na defensywę rywala.

Celem Chełmianki było zwycięstwo i awans do finału Pucharu Polski na szczeblu okręgu. Nic dziwnego, że trener Jan Konojacki w pierwszym od ponad czterech miesięcy meczu o stawkę, skorzystał z przepisów, które na tym etapie rozgrywek pozwalają grać bez młodzieżowców i postawił na doświadczenie.

– Mamy swój cel do zrealizowania i bardzo poważnie podchodzimy do tego meczu – powiedział przed pierwszym gwizdkiem sędziego szkoleniowiec Chełmianki.

Na boisko w Rożdżałowie wybiegła najmocniejsza na ten moment jedenastka chełmskiego zespołu. Goście od pierwszych minut przejęli inicjatywę. Kłos cofnął się, postawił na dobrze zorganizowaną grę w obronie i kontrataki po odbiorze piłki, wykorzystując szybkich skrzydłowych. Gospodarze przede wszystkim jednak nie chcieli stracić gola, dlatego przeszkadzali przeciwnikowi w rozgrywaniu akcji, jak tylko potrafili. W 9 min. Michał Łopąg jednak skapitulował. Piłkę w polu karnym dostał Grzegorz Bonin, urwał się obrońcom i strzałem z lewej strony pokonał bramkarza Kłosa. Chełmianka próbowała podwyższyć wynik, ale podobnie jak w ostatnich sparingach brakowało dokładnego podania otwierającego drogę do bramki. Kłos natomiast kilka razy przedostał się na pole karne gości, jednak nie znalazł sposobu na pokonanie Sebastiana Ciołka.

W drugiej części meczu Chełmianka stworzyła sobie więcej okazji do zdobycia gola, lecz była mało skuteczna. Kibice oglądali ładny strzał Tomasza Brzyskiego z rzutu wolnego z 25 m, po którym piłka o centymetry poszybowała nad bramką gospodarzy. Kłos natomiast walczył do końca, starając się zmienić niekorzystny wynik. W ostatnich minutach odważniej podszedł pod bramkę gości i… stracił gola po klasycznym kontrataku. Bonin zagrał na skrzydło do Piotra Kożuchowskiego, ten przebiegł z piłką kilkanaście metrów, podał w pole karne do Adama Brzozowskiego, a ten dopełnił formalności.

– Myślę, że zgromadzeni na stadionie kibice, głodni piłki, zobaczyli ciekawy mecz. Kłos dzielnie walczył, chciał pokazać się z jak najlepszej strony i utrudniał nam dziś życie niemal przez całe 90 minut. Był dobrze zorganizowany przede wszystkim w defensywie, dlatego też trudno konstruowaliśmy atak pozycyjny. Przypomnę, że drużyna jest w trakcie budowy, mamy aż 12 nowych graczy i my potrzebujemy jeszcze czasu. Dlatego też rozgrywamy dość często sparingi, by po pierwsze zgrać zespół, po drugie kształtować podczas meczu cechy motoryczne, bo okres przygotowawczy jest zbyt krótki – powiedział po meczu Jan Konojacki.

KŁOS GMINA CHEŁM – ChKS CHEŁMIANKA 0:2 (0:1)

0:1 – Bonin (9)

0:2 – A. Brzozowski (87)

KŁOS: Łopąg – Leśniak (46 Kowalski), Rutkowski, Flis, Siatka, Filipczuk (78 P. Poznański), K. Rak, Wójcicki (67 Jabłoński), Krawiec (46 J. Rak), Fornal, Kamola (58 Bala).

ChKS: Ciołek – Wołos, Więcaszek (85 A. Brzozowski), Kanarek, Brzyski, Kotowicz (60 D. Brzozowski), Bednara, Wawryszczuk, Skoczylas (60 Grądz), Bonin, Myśliwiecki (81 Kożuchowski).

Sędziował: Piotr Kawiński (Krasnystaw).