Celem Chełmianki była wygrana i awans do półfinału Pucharu Polski. Podopieczni Tomasza Złomańczuka, mając w sobotę bardzo ważny mecz ligowy z Avią Świdnik, starali się zwyciężyć jak najmniejszym nakładem sił.

Szkoleniowiec na pierwsze 45 minut desygnował doświadczoną jedenastkę. Młodzież natomiast zagrała w drugiej połowie. Po raz pierwszy na boisku po kontuzji pokazał się Łukasz Mazurek, a miejsce w bramce zajął Jakub Szymkowiak.

W pierwszej połowie mimo dużej przewagi, gościom nie udało się strzelić ani jednego gola. Kłos był dobrze zorganizowany w grze defensywnej, a trzecioligowcy z kolei nie błyszczeli w ofensywie. Chełmianka nie mogła znaleźć skutecznej recepty na przeciwnika. Dwa strzały z dystansu, pierwszy Tomasza Brzyskiego z 17 metrów tuż obok słupka i drugi Grzegorza Bonina z 20 m w poprzeczkę większego wrażenia na czwartoligowcach nie zrobiły. Kłos z kolei szukał swojej okazji do kontrataku, ale w pierwszych 45 minutach ani razu nie zagroził bramce Szymkowiaka.

W drugiej połowie mecz był o wiele ciekawszy, również za sprawą gospodarzy, którzy starali się śmielej atakować bramkę Chełmianki. W 56 min. niewiele brakowało, a goście straciliby gola. Po stracie piłki przez Dawida Salewskiego w dogodnej sytuacji znalazł się Mateusz Filipczuk, ale zablokowany w ostatniej chwili przez Michała Maliszewskiego nie oddał skutecznego strzału. Chełmianka przeważała, lecz jej ataki nie zaskoczyły defensywy gospodarzy. Aż do 72 min. Wtedy to długim zagraniem w pole karne popisał się Przemysław Kanarek. Na pozycję wyszedł Dominik Dąbrowski i przytomnie przelobował Mateusza Bożka. Minutę później było groźnie pod bramką Szymkowiaka. Obrońcy Chełmianki pozwolili Pawłowi Wójcickiemu przedrzeć się prawą flanką. Skrzydłowy Kłosa z łatwością wbiegł w pole karne i z 8 m strzelił w krótki róg. Chełmski bramkarz nie dał się jednak zaskoczyć. Kilka minut później Kłos raz jeszcze zagroził bramce gości, ale w porę niebezpieczeństwo znów zażegnał Maliszewski. W 84 min. Dąbrowski mógł strzelić drugiego gola. Po zagraniu od Huberta Kotowicza z 10 m źle trafił w piłkę, choć miał prawie pustą bramkę. W 87 min. za dwie żółte kartki boisko opuścił kapitan Kłosa, Krzysztof Rak, który faulował wychodzącego na pozycję zawodnika gości. Z rzutu wolnego uderzył Kotowicz, ale trafił w poprzeczkę.

W doliczonym czasie zrehabilitował się Dąbrowski. Zespół trenera Złomańczuka wyszedł z klasycznym kontratakiem. Piotr Adamski będąc w dogodnej sytuacji postanowił dośrodkować precyzyjnie na głowę niespełna 17-letniego napastnika chełmskiej drużyny, a ten bez problemów skierował piłkę do siatki. Dla młodego atakującego Chełmianki były to pierwsze bramki dla biało-zielonych w meczu seniorów o stawkę.

Trzecioligowcy zgodnie z planem zameldowali się w półfinale. Ich rywalem będzie jedna z trzech drużyn: Włodawianka, Hetman Żółkiewka lub Brat Cukrownik Siennica Nadolna.

KŁOS GMINA CHEŁM – ChKS CHEŁMIANKA 0:2 (0:0)

0:1 – Dąbrowski (72)

0:2 – Dąbrowski (90+3)

KŁOS: Bożek – Siatka, A. Rutkowski, Poznański, Fornal, K. Rak, Filipczuk (59 Wójcicki), Krawiec, J. Rak (46 Flis), Jabłoński, Brzozowski.

ChKS: Szymkowiak – Kanarek, Mazurek, Maliszewski, Salewski (58 Kotowicz), Grądz (46 Adamski), Brzyski (46 Bednara), Wójcik (46 Wawryszczuk), Prytuliak (46 Brzozowski), Bonin (46 Skoczylas), Myśliwiecki (46 Dąbrowski).

Sędziował: Piotr Kiwiński (Krasnystaw).

Żółte kartki: Krawiec, K. Rak, Siatka (K). Czerwona kartka: K. Rak (K) za dwie żółte.