Chełmianka nie zostawiła żadnych złudzeń. W dość łatwy sposób ograła Unię Hrubieszów 5:0, pokazując w pierwszej połowie futbol na trzecioligowym poziomie. Takich spotkań chciałoby się w Chełmie oglądać jak najwięcej!


Porażka Hetmana Zamość z Tomasovią Tomaszów Lubelski (1:2) mobilizująco wpłynęła na podopiecznych Artura Bożyka. Zespół Chełmianki od pierwszych minut bardzo ostro ruszył na rywala z Hrubieszowa, dążąc szybko do strzelenia bramki. W 8 min. po bardzo ładnej asyście Michała Kobiałki piłkę w polu karnym przejął Oleksiej Prytuliak i pewnym uderzeniem nie dał żadnych szans bramkarzowi gości. Jednobramkowe prowadzenie nie zadowalało gospodarzy. W 11 min. po kolejnej szybkiej akcji i przytomnym dośrodkowaniu Daniela Chariasza do siatki przeciwnika z 5 metrów trafił Przemysław Banaszak. Chełmiance było mało, bo następne akcje też mogły zakończyć się golem. W 22 min. bliski zdobycia swojej drugiej bramki był Banaszak, ale bramkarz Unii odbił piłkę po jego silnym strzale. Futbolówkę przejął Kobiałka, ponownie wrzucił ją w pole karne, Banaszak odegrał Mateuszowi Kompanickiemu, a ten mocnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył wynik na 3:0. To był pierwszy gol „Kompana” w biało-zielonych barwach. Unia odpowiedziała tylko jedną akcją. W 27 min. groźnie głową uderzał Mariusz Podgórski, lecz Damian Drzewiecki był na posterunku. Chełmianka nie zwalniała tempa, wypracowując sobie kolejne okazje. W 43 min. po odbiorze piłki na rajd prawą stroną boiska zdecydował się Banaszak. Skrzydłowy gospodarzy idealnie dorzucił futbolówkę do Kompanickiego, który dopełnił jedynie formalności. Po chwili bliski zdobycia piątej bramki był Kobiałka.
W drugiej połowie miejscowi nieco zwolnili, a myślami byli już na kolejnym meczu z Tomasovią Tomaszów Lubelski, który odbędzie się w najbliższą sobotę 1 kwietnia. Okazji do podwyższenia wyniku jednak nie brakowało. Mieli je Michał Budzyński i Prytuliak. Pierwszemu brakowało jednak dokładności, a drugiemu precyzji. Unia w zasadzie ani razu nie zagroziła bramce Drzewieckiego. Próbowała atakować, lecz defensywa Chełmianka grała dość uważnie nie dopuszczając rywala do strzału. Wynik spotkania w 78 min. bardzo ładnym strzałem z 30 metrów ustalił Paweł Jabkowski.
Po 20. serii spotkań (Chełmianka ma jeszcze mecz z Polesiem) przewaga chełmskiej drużyny nad Hetmanem wzrosła już do 7 pkt. Za plecami podopiecznych trenera Bożyka jest teraz Górnik II Łęczna. Za tydzień jeden z najtrudniejszych meczów, jakie w tej rundzie rozegra Chełmianka. Lider zmierzy się w Tomaszowie Lubelskim z tamtejszą Tomasovią. Niedzielny mecz oglądał trener najbliższego rywala Chełmianki, Marek Sadowski. Z kolei Dariusz Banaszuk, asystent Artura Bożyka, był na spotkaniu Hetman – Tomasovia. – Dziś odpoczywamy, a od poniedziałku ruszamy z przygotowaniami do meczu w Tomaszowie – powiedział A. Bożyk. Spotkanie odbędzie się w sobotę 1 kwietnia o 15.00.
ChKS CHEŁMIANKA – UNIA HRUBIESZÓW 5:0 (4:0)
1:0 – Prytuliak (8), 2:0 – Banaszak (11), 3:0 – Kompanicki (22), 4:0 – Kompanicki (43), 5:0 – Jabkowski (78).
ChKS: Drzewiecki – Falisiewicz, Niewęgłowski, Maliszewski (58 Kwiatkowski), Wołos, Banaszak, Kobiałka, Uliczny (58 Jabkowski), Chariasz (58 Budzyński), Prytuliak (74 Kotowicz), Kompanicki.