W swoim pierwszym meczu rundy rewanżowej trzeciej ligi piłkarze Chełmianki, na sztucznej murawie w Lubartowie, gładko pokonali Wisłę Sandomierz, choć z przebiegu spotkania rywal nie był słaby, jak sugeruje to końcowy rezultat. O sukcesie podopiecznych Tomasza Złomańczuka zadecydowało ligowe doświadczenie i skuteczność pod bramką przeciwnika. Wisła też miała swoje okazje, ale bezbłędnie bronił Sebastian Ciołek. Zimą z drużyny gości ubyło aż trzynastu piłkarzy. Młodzież, która przyszła do Sandomierza, pokazała, że tanio skóry nie sprzeda.

Pierwsze minuty nie wskazywały na to, że Chełmianka może szybko objąć prowadzenie. Co prawda w 3 min. groźny strzał na bramkę rywala oddał Oleksiej Prytuliak, obroniony przez golkipera Wisły, ale w kolejnych minutach nieco groźniejszym zespołem byli zawodnicy z Sandomierza. Starali się szybko rozgrywać piłkę pod polem karnym gospodarzy i chełmscy defensorzy kilkakrotnie pogubili się, ale na szczęście Wisła nie potrafiła skutecznie sfinalizować swoich akcji.

W 17 min. Chełmianka wyprowadziła szybki kontratak, do którego podłączył się prawy obrońca Dawid Brzozowski. Prytuliak idealnie dograł do pędzącego „Brzozy”, ten wbiegł w pole karne i bez namysłu uderzył pod poprzeczkę. Bramkarz gości musiał wyciągać piłkę z siatki. Wisła starała się odrobić straty, zdobyła nawet gola, ale strzelec Krzysztof Zawiślak był na metrowym spalonym i sędzia słusznie bramki nie uznał. W kolejnej sytuacji dobrze interweniował Ciołek. W 25 min. powinno być 2:0 dla Chełmianki. Po szybkiej kontrze Dawid Skoczylas w tempo podał do Prytuliaka, a ten z 15 m posłał piłkę obok lewego słupka. W samej końcówce pierwszej części gry do chełmskiej drużyny uśmiechnęło się szczęście. W stuprocentowej sytuacji strzeleckiej znalazł się Zawiślak, ale po jego strzale futbolówka o centymetry minęła bramkę.

Druga połowa zaczęła się od kolejnej świetnej interwencji Ciołka, który w 52 min. po stałym fragmencie gry uchronił swój zespół przed utratą gola. Z każdą minutą rosła jednak przewaga Chełmianki. Ataki gości już nie były tak groźne, jak w pierwszej części gry, a i obrońcy mieli więcej skutecznych interwencji. W 57 min. w dogodnej sytuacji strzeleckiej znalazł się Dawid Skoczylas. Po dograniu od Krystiana Wójcika uderzył piłkę głową, ale bramkarz Wisły intuicyjnie wybił ją na rzut rożny. Futbolówkę z narożnika boiska dorzucił Tomasz Brzyski, a Skoczylas dostawił głowę i Chełmianka prowadziła 2:0. Niemająca nic do stracenia Wisła zaatakowała większą ilością zawodników, jednak biła głową w mur. Na boisku zrobiło się więcej wolnych przestrzeni i chełmianie mieli więcej luzu na połowie przeciwnika, co ułatwiało rozegranie kontrataku. W 65 min. bliski zdobycia gola był Prytuliak. Uderzył mocno z 25 m, lecz obok słupka. Wreszcie w 68 min. po wzorowej kontrze i dośrodkowaniu Wójcika Paweł Myśliwiecki strzałem głową zdobył trzeciego gola, który odebrał drużynie z Sandomierza ochotę do gry. Podopieczni trenera Tomasza Złomańczuka mając niemal pewne zwycięstwo, kontrolowali przebieg gry i gdyby podkręcili tempo, mogliby pokusić się o jeszcze wyższą wygraną. Niemniej jednak wynik 3:0 na inaugurację rundy bardzo cieszy, choć przeciwnik do słabych nie należał. Chełmianka wzięła rewanż za porażkę w pierwszej rundzie 1:3.

W drugiej kolejce chełmski zespół uda się na pojedynek do Wiązownicy, gdzie też będzie szukał okazji do rewanżu za przegraną 1:2 w rundzie jesiennej. Spotkanie odbędzie się w sobotę 6 marca o 14.00.

ChKS CHEŁMIANKA – WISŁA SANDOMIERZ 3:0 (1:0)

1:0 – Brzozowski (17)

2:0 – Skoczylas (58)

3:0 – Myśliwiecki (68)

ChKS: Ciołek – Brzozowski (81 Grądz), Wołos, Mazurek, Giletycz, Prytuliak (74 Kotowicz), Brzyski (81 Wawryszczuk), Bednara (64 Bonin), Skoczylas, Wójcik, Myśliwiecki.