Brawo Chełmianka! Podopieczni Artura Bożyka wygrali trzeci w tym sezonie mecz z rzędu i to jest ich najlepszy początek rozgrywek od lat. W niedzielne popołudnie pokonali Wiślan Jaśkowice, choć rywal do łatwych nie należał. Oba gole zdobyte przez chełmski zespół były godne telewizyjnej kamery.

SAMSUNG DIGITAL CAMERA

Pierwsza połowa była mało ciekawa. Chełmianka próbowała przejąć inicjatywę, grać skrzydłami, ale przeciwnik dobrze organizował się w defensywie i gospodarze mieli problem ze stwarzaniem sytuacji do zdobycia gola. Pierwszą wypracowali sobie w 21 min., kiedy to Piotr Chodziutko ładnie uderzył piłkę głową. Futbolówka szybowała w okienko, jednak bramkarz z Jaśkowic w sobie tylko wiadomy sposób wybił ją na rzut rożny. W odpowiedzi, sprowadzony kilka dni temu do Wiślan z Cracovii Krzysztof Szewczyk z ponad 20 metrów trafił w poprzeczkę. Przed przerwą Chełmianka jeszcze dwukrotnie zagroziła bramce przeciwnika. Najpierw z wolnego strzelał Mateusz Kompanicki, lecz minimalnie chybił, a w 41 min. w jednej akcji Krzysztof Zawiślak miał dwie okazje, by trafić do siatki. Przy pierwszej kopnął piłkę w bramkarza, a za chwilę po świetnym dograniu przez Kamila Kocoła, Zawiślak, stojąc 7 metrów od bramki źle trafił w futbolówkę. W doliczonym do pierwszej połowy czasie gry indywidualną akcją z lewej strony boiska popisał się Przemysław Koszel. Zbiegł z piłką do środka i ładnym uderzeniem z narożnika pola karnego posłał piłkę do siatki przy samym słupku.

Po zmianie stron Chełmianka mogła szybko podwyższyć prowadzenie. Po kombinacyjnej akcji Kompanicki trafił w słupek, a dobitkę obronił bramkarz Wiślan. Bardzo dobrze po drugiej stronie boiska, kilka minut później, interweniował też Damian Drzewiecki, broniąc strzał z rzutu wolnego. Piłka nie była łatwa do obrony, bo jeszcze odbiła się od któregoś z zawodników i zmyliła Drzewieckiego. W 66 min. goście, którzy rzucili się do odrabiania strat, stworzyli sobie najlepszą okazję do wyrównania. Jeden z zawodników Wiślan znalazł się oko w oko z Drzewieckim i zwlekał z oddaniem strzału. Wracający Rafał Kursa skutecznym wślizgiem zapobiegł utracie gola. Chełmianka grała z kontrataku i z każdą akcją była coraz groźniejsza. W 73 min. rozgrywający bardzo dobre spotkanie Kocoł indywidualną akcję zakończył precyzyjnym strzałem z 18 metrów i gospodarze prowadzili 2:0. Po stracie drugiego gola z gości uszło powietrze, a miejscowi mogli zdobyć kolejne bramki. Zawiodło jednak rozegranie piłki pod bramką rywala, a gdy już podania dochodziły do zawodników ofensywnych, ich uderzenia były nieskuteczne.

Przed Chełmianką trudny wyjazd do Radzynia Podlaskiego na mecz z tamtejszymi Orlętami. Spotkanie to odbędzie się w sobotę 26 sierpnia o 17.00.

ChKS CHEŁMIANKA – WIŚLANIE JAŚKOWICE 2:0 (1:0)

1:0 – Koszel (45+2)

2:0 – Kocoł (73)

ChKS: Drzewiecki – Kursa (71 Kożuchowski), J. Niewęgłowski, Chodziutko, Kwiatkowski, Kotowicz (87 Gołąb), Uliczny, Kompanicki, Koszel, Kocoł (78 Aftyka), Zawiślak (46 Myszka).

Widzów: 600