Piłkarze Chełmianki odnieśli trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo i dzięki niemu awansowali na podium! Tak dobrego sezonu chełmski zespół jeszcze nie zanotowal. W niedzielne popołudnie podopieczni Artura Bożyka uporali się z najsłabszym w ligowej stawce JKS Jarosław, choć łatwo nie było.

Chełmianka Chełm

Przede wszystkim chełmianie, co bardzo ważne, zapomnieli o środowej katastrofie w Różance, gdzie sensacyjnie odpadli z rozgrywek Pucharu Polski. Choć pierwsza połowa meczu z JKS była bardzo ciężka, gospodarze ani przez moment nie stracili wiary w końcowy sukces.

Choć w pierwszych 45 minutach gra toczyła się pod dyktando piłkarzy Chełmianki, bramkarz gości zachował czyste konto. W grze ofensywnej chełmskiej drużyny znów brakowało dokładności pod bramką przeciwnika, a gdy już chełmscy zawodnicy znajdowali się w dobrych sytuacjach, razili brakiem skuteczności. Najlepsze okazje do przerwy zaprzepaścili Przemysław Banaszak i Michał Kobiałka. JKS natomiast od początku przyjął defensywne ustawienie i długimi podaniami szukał okazji pod bramką Damiana Drzewieckiego. W 31 min. zapachniało niespodzianką. Michał Maliszewski sfaulował we własnym polu karnym Krzysztofa Michalaka i sędzia wskazał na jedenasty metr. Strzał doświadczonego Michała Maciejewskiego bardzo pewnie obronił Drzewiecki.

Druga połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Chełmianki. Już w 47 min. w polu karnym gości został sfaulowany Aleksiej Prytuliak i sędzia znów wskazał na jedenasty metr. Tym razem do piłki podszedł Banaszak i skierował ją do siatki, choć bramkarz z Jarosławia niewiele brakowało, a obroniłby strzał chełmskiego napastnika. W 65 min. Banaszak mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców. Po zagraniu od Pawła Ulicznego sprawdził wytrzymałość poprzeczki. W 77 min. tym razem szczęście miała Chełmianka. Po strzale z rzutu wolnego piłka odbiła się od poprzeczki. Trzy minuty później gospodarze podwyższyli wynik. Po dośrodkowaniu i zamieszaniu w polu karnym Banaszak pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce. Strata gola w zasadzie odebrała gościom wiarę w końcowy korzystny rezultat. Chełmianka ostateczny cios zadała w doliczonym czasie gry. Bramkarz JKS sfaulował w polu karnym Mateusza Kompanickiego, a jedenastkę pewnie wykonał sam poszkodowany.

Dzięki stracie punktów przez KSZO, Sołę oraz Wólczankę zespół Chełmianki awansował na wysoką trzecią lokatę w tabeli. Utrzyma ją, bądź też poprawi, jeśli zwycięży w ostatnim meczu rundy jesiennej w Daleszycach. Spotkanie ze Spartakusem odbędzie się w sobotę 18 listopada o 13.00.

ChKS CHEŁMIANKA – JKS 1909 JAROSŁAW 3:0 (0:0)

1:0 – Banaszak (48 karny)

2:0 – Banaszak (80)

3:0 – Kompanicki (90+1 karny).

ChKS: Drzewiecki – Wołos, J. Niewęgłowski, Maliszewski, D. Niewęgłowski, Kotowicz (67 Budzyński), Kobiałka, Uliczny, Kompanicki, Prytuliak (82 Chariasz), Banaszak (90 Kowalczyk).