Duży szacunek do rywala, a jednocześnie wielkie pragnienie odniesienia zwycięstwa. Piłkarze Chełmianki w środę 29 lipca o godz. 18.00 staną przed szansą sięgnięcia po piąty Puchar Polski na szczeblu Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. W Radzyniu Podlaskim zagrają z miejscowymi Orlętami, które w ostatnich czterech sezonach po raz trzeci wystąpią w finale. Dodatkowego smaczku temu spotkaniu dodaje fakt, że na ławce Orląt usiądzie Artur Bożyk, trener, który czterokrotnie wygrywał Puchar z… Chełmianką, w latach 2015, 2016, 2017 i 2019.

Dla Chełmianki będzie to czwarty mecz pucharowy w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Przypomnijmy, w półfinale okręgowym podopieczni Jana Konojackiego pokonali Kłosa Gmina Chełm 2:0 po golach Grzegorza Bonina i Adama Brzozowskiego. W finale nie dali szans Startowi Krasnystaw, gromiąc przeciwnika 5:0. Po dwa gole strzelili Paweł Myśliwiecki i Bonin, a jednego dołożył Michał Wołos. W półfinale wojewódzkim, w ubiegłą niedzielę, chełmianie w rzutach karnych 4:3 zwyciężyli Motor Lublin, który w pucharowych starciach od 2015 roku nie potrafi znaleźć recepty na chełmską drużynę. Przegrał pięć kolejnych spotkań, dwa w finale, trzy w półfinale.

Orlęta Radzyń Podlaski natomiast w finale Pucharu Polski w bialskim okręgu wygrały w rzutach karnych z Podlasiem Biała Podlaska. W półfinale wojewódzkim wysoko zwyciężyły Unię Hrubieszów 5:0. Ponieważ w sezonie 2018/2019 w III lidze zespół Orląt zajął wyższe miejsce od Chełmianki, mecz finałowy odbędzie się w Radzyniu Podlaskim.

Środowa potyczka będzie też rewanżem za finał z 2017 roku, kiedy to w Chełmie drużyna Chełmianka, prowadzona wówczas przez obecnego szkoleniowca Orląt Artura Bożyka, ograła drużynę z Radzynia Podlaskiego 3:0. Gole w tamtym pojedynku zdobywali: Michał Budzyński, Przemysław Banaszak i Daniel Chariasz.

Finał Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim zapowiada się niezwykle interesująco. Obecność na ławce rezerwowych Orląt trenera Artura Bożyka, który pracował w Chełmiance od 10 kwietnia 2012 r. do 19 października 2019 r., dodaje spotkaniu dodatkowego smaczku. Szkoleniowiec był architektem pucharowych sukcesów chełmskiego zespołu. Pod jego wodzą Chełmianka sięgała po Puchar Polski w 2015, 2016, 2017 i 2019 roku. Co ciekawe, w finale PP na szczeblu LZPN grała też w 2013 roku, ulegając Hetmanowi Zamość 2:4. A więc w decydującym o triumfie spotkaniu Chełmianka w ostatnich sezonach nie wystąpiła jedynie dwukrotnie, w 2014 i 2018 roku.

Kibice Chełmianki bardzo dobrze wspominają zwłaszcza finał sprzed roku, zakończony w niecodziennych okolicznościach. Mecz na pewno przejdzie do historii chełmskiej piłki nożnej. Drużyna z Chełma rywalizowała w Zamościu z miejscowym Hetmanem. Do 88 min. gospodarze prowadzili 2:1, ale końcówka drużyny Chełmianki była imponująca. Najpierw do remisu doprowadził Przemysław Koszel, a w doliczonym czasie gola na 3:2 strzelił Mateusz Kompanicki, dla którego był to ostatni mecz w biało-zielonej koszulce. Chełmianka w ubiegłorocznej edycji Pucharu zaszła do 1/16 finału. W pierwszej rundzie po dramatycznym boju wygrała ze Zniczem Pruszków. Po 90 minutach był remis 1:1, a po dogrywce – 3:3, z czego wyrównującą bramkę Volodymyr Hladkyy zdobył w ostatnich sekundach pojedynku.

Niespełna miesiąc temu obie drużyny zmierzyły się w meczu towarzyskim. Zwyciężyła Chełmianka 3:1. Gole strzelili Michał Wołos z karnego, Paweł Myśliwiecki i Hubert Kotowicz dla chełmskiego zespołu oraz Karol Rycaj dla Orląt.

– W Radzyniu czeka nas bardzo ciężkie spotkanie, bo stawka jest wysoka – mówi Jan Konojacki, trener Chełmianki. – Orlęta to mocny zespół, którego nie wolno lekceważyć. Przeciwnika darzymy dużym szacunkiem, nie sugerujemy się meczem sparingowym, w którym obie drużyny grały w składach, w jakich w środę nie wystąpią. Orlęta wykonały kilka ruchów transferowych, mają dobrych piłkarzy, ale w naszym zespole również ich nie brakuje. Zapowiada się bardzo interesujące widowisko, być może nie mniej ciekawe, niż to sprzed roku w Zamościu. Mamy pomysł na ten mecz, jesteśmy do niego dobrze przygotowani.

Stawka rzeczywiście jest wysoka, bo zwycięzca zainkasuje niezłą premię ufundowaną przez Polski Związek Piłki Nożnej. Kwota 40 000 zł kusi jednych i drugich. Zdobywca Pucharu Polski awansuje do rozgrywek centralnych i już w 1/32 finału zmierzy się z drugoligową Pogonią Siedlce, drużyną mocną, która w końcówce sezonu potrafiła pokonać Górnika Łęczna i Widzew Łódź, a więc zespoły, które awansowały do Nice.1 Ligi.

W ostatnich trzech sezonach w III lidze obie drużyny grały ze sobą pięciokrotnie. W sezonie 2017/2018 w Radzyniu Podlaskim Chełmianka wygrała 2:1, a u siebie przegrała 1:2. W kolejnym sezonie Orlęta na własnym boisku zwyciężyły 3:1, by w Chełmie ulec 0:2. Przed rokiem w sierpniu Chełmianka przed własną publicznością odniosła zwycięstwo nad Orlętami 2:0. W środowym meczu trudno wskazać faworyta, niemniej jednak własne boisko na pewno będzie atutem gospodarzy.

Zgodnie z regulaminem rozgrywek o Puchar Polski na szczeblu LZPN, jeśli mecz nie zostanie rozstrzygnięty w ciągu 90 minut, sędzia zarządzi serię rzutów karnych.