W Kraśniku zmierzyły się dwie drużyny z czuba tabeli. Po ostatnim gwizdku sędziego chyba nikt nie miał wątpliwości, kto jest lepszy. Chełmianka zasłużenie wygrała 2:1 i awansowała na pozycję lidera.

Podopieczni Artura Bożyka byli zmotywowani, waleczni, zagrali z wiarą w końcowy sukces.

Artur Bożyk, trener Chełmianki i jego asystent Dariusz Banaszuk przed tygodniem oglądali Stal Kraśnik w konfrontacji z Hetmanem Zamość. Poznali więc mocne i słabe punkty sobotniego przeciwnika. Wiedzieli, że siłą Stali jest doświadczenie kilku zawodników, takich jak Pietroń, Matysiak, Mietlicki, Bolkit, Szewc czy Drozd. Najgroźniejsi wydawali się dwaj ostatni, którzy w tym sezonie strzelili już po kilka bramek. Obaj jednak nie odegrali w sobotę żadnej roli. Szkoleniowcy Chełmianki wiedzieli też, że Stal popełnia błędy w kryciu, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry.

Trener Bożyk po raz pierwszy w tym sezonie nie zmienił wyjściowej jedenastki. Po zwycięskim 5:1 nad Tomasovią postanowił dać szansę tym samym graczom. W ataku zagrał Damian Koprucha, który w poprzedniej kolejce ustrzelił hat-tricka.

Od pierwszej minuty Chełmianka starała się przejąć inicjatywę i podyktować swoje warunki. W 5 min. prawą stroną boiska przedarł się Hubert Kotowicz i wywalczył rzut rożny. Piłkę w pole karne wrzucił Michał Kobiałka, a pozostawiony bez opieki niespełna 18-letni Szymon Jodłowski dostawił nogę i było 1:0 dla gości. To pierwszy gol wychowanka Niedźwiadka Chełm dla Chełmianki! Młody zawodnik chełmskiej drużyny mecz w Kraśniku, poza jednym błędem, gdzie w środkowej strefie boiska źle zagrał do Kotowicza i Chełmianka straciła piłkę, może zaliczyć do bardzo udanych. Wydawało się, że Stal rzuci się do ataku, ale piłkarze trenera Bożyka nie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydeł. W 13 min. po dośrodkowaniu z prawej strony, akcję zamykał Piotr Chomczyk, ale z ostrego kąta trafił w boczną siatkę. Łukasz Kijańczuk kontrolował całą sytuację. W 34 min. okazję, może nie stuprocentową, miał Szczuka, lecz nie trafił w bramkę. Chełmianka z kolei szukała drugiego gola, próbowała atakować raz jedną, raz drugą stroną, strzelać z dystansu, jednak nie dała rady zaskoczyć Kacpra Skrzypka. W 40 min. Łukasz Sękowski chyba nie spodziewał się, że za plecami ma przeciwnika, który przejął piłkę i wykorzystał sytuację sam na sam z Kijańczukiem. Ostatnie 5 minut pierwszej połowy należało do gospodarzy, ale z ich optycznej przewagi niewiele wynikało.

Na początku drugiej połowy Stal zagroziła po rzucie rożnym, lecz strzał jednego z zawodników z Kraśnika z 25 m poszybował nad bramką Chełmianki. W 50 min. znów z dobrej strony pokazał się Kotowicz. Na prawym skrzydle „wkręcił” w murawę Chomczyka, rywal nie miał innego wyjścia i podstawił chełmskiemu skrzydłowemu nogę. Piłkę w pole karne idealnie wrzucił Paweł Uliczny, najwyżej wyskoczył do niej Damian Koprucha i głową skierował ją do siatki. Goście poczuli się jeszcze pewniej i coraz bardziej zaczęli zagrażać bramce Skrzypka. W 58 min. po faulu na Kotowiczu sędzia podyktował wolnego z 20 m. Michał Kobiałka uderzył technicznie, ale futbolówka trafiła w poprzeczkę. Dwie minuty później po raz kolejny rywalom zagroził Kotowicz. Zagrał piłkę z prawej strony w pole karne do Przemysława Banaszaka, ten strzelił bez namysłu, a w ostatniej chwili uderzenie zblokował Damian Pietroń. W 63 min. po podaniu Aleksieja Prytuliaka na solową akcję zdecydował się Banaszak. Wbiegł z piłką w pole karne, ale uderzył niecelnie. Później zza pola karnego uderzali Michał Wołos i Michał Budzyński. W obu przypadkach prosto w bramkarza. W 87 min. powinna paść bramka dla Chełmianki. Po akcji Banaszaka, zagraniu Daniela Chariasza, w idealnej sytuacji znalazł się Prytuliak, ale wdał się w drybling z obrońcami i stracił piłkę. Stal próbowała strzelić wyrównującego gola, miała kilka rzutów rożnych, lecz biła głową mur. Gorąco pod bramką Kijańczuka zrobiło się dopiero w doliczonym czasie gry, gdy gospodarze mieli rzut rożny. Po dośrodkowaniu groźnie głową strzelał Matysiak, na szczęście niecelnie.

Chełmianka była zespołem lepszym i wygrała zasłużenie. Zwycięstwo pozwoliło jej objąć prowadzenie w tabeli IV ligi i uzyskać trzypunktową przewagę nad Stalą. Kolejny mecz już w środę 31 sierpnia u siebie z Powiślakiem Końskowola. Początek o 17.00.

STAL KRAŚNIK – ChKS CHEŁMIANKA 1:2 (1:1)

0:1 – Jodłowski (5 – asysta Kobiałka), 1:1 – Maj (40), 1:2 – Koprucha (50 – asysta Uliczny).

STAL: Skrzypek – Leziak (68 Gawron), Pietroń, Orzeł, Chomczyk, Matysiak, Bolkit, Szczuka (66 Mietlicki), Maj (46 Zieliński), Szewc, Drozd.

ChKS: Kijańczuk – Kwiatkowski, Sękowski, Jodłowski, Wołos, Kobiałka, Uliczny, Budzyński (77 Chariasz), Kotowicz, Banaszak (90 Greguła), Koprucha (58 Prytuliak).

Sędziował: Piotr Kozłowski (Lublin). Żółte kartki: Chomczyk, Orzeł, Pietroń, Matysiak (S), Jodłowski, Wołos, Kotowicz, Uliczny, Kijańczuk (C). Widzów: 400.