Piłkarze Chełmianki pewnie ograli we Włodawie miejscową Włodawiankę i w maju zagrają w okręgowym finale Pucharu Polski. Ich rywalem będzie Kłos Gmina Chełm.

We Włodawie niespodzianki nie było, choć faworyzowana Chełmianka zaczęła dobrze grać w piłkę po strzelonej pierwszej bramce. Do tego momentu podopieczni Artura Bożyka delikatnie mówiąc chodzili po boisku. Przede wszystkim w zespole gości brakowało reżysera gry. Brak na boisku przeziębionego Michała Kobiałki był aż nadto widoczny. Pierwsze minuty należały do włodawskiej drużyny, która zastosowała pressing już na połowie przeciwnika, ale nie potrafiła tego wykorzystać. Gospodarze najlepszą okazję stworzyli sobie w 27 min., kiedy to Piotr Chodziutko ruszył z przechwyconą piłką z własnej połowy, wbiegł z nią w pole karne Chełmianki, ale strzelił wysoko nad bramką. Dwie minuty później błąd popełnił Jakub Niewęgłowski, który podał piłkę prosto do Wojciecha Więcaszka. Napastnik gospodarzy nie skorzystał jednak z prezentu. Za to chwilę potem prawą stroną przedarł się Damian Falisiewicz. Boczny obrońca Chełmianki dośrodkował w pole karne, obrońcy Włodawianki nie potrafili wybić piłki, z czego skorzystał Przemysław Banaszak i było 1:0 dla przyjezdnych. W 35 min. rezultat mógł podwyższyć aktywny w tym spotkaniu Mateusz Kompanicki, ale futbolówkę po jego strzale sprzed linii bramkowej zdążył wybić obrońca gospodarzy. To nie był jednak koniec akcji Chełmianki. Piłkę na lewej stronie dostał Michał Budzyński, przymierzył z ostrego kąta, lecz posłał ją tuż obok lewego słupka. Przed przerwą Chełmianka wyszła z kontratakiem. Oleksiej Prytuliak wypatrzył Budzyńskiego, który wygrał pojedynek sam na sam z Danielem Polakiem i strzelił do pustej bramki.

Na początku drugiej połowy Budzyński zrewanżował się Prytuliakowi i po szybkiej akcji wyłożył mu piłkę na ósmy metr. Ukraiński pomocnik dostawił tylko nogę i Chełmianka prowadziła już różnicą trzech goli. W 60 min. miejscowi za sprawą mocnego strzału Więcaszka z rzutu wolnego z 30 metrów zdobyli honorową bramkę, ale na więcej w tym spotkaniu nie było ich stać. W 70 min. po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Pawła Ulicznego najwyżej do piłki wyskoczył Michał Wołos i ładnym strzałem głową pokonał Polaka. Wynik mogli podwyższyć jeszcze Kompanicki i Szymon Jodłowski. Po ich strzałach Polak z trudem wybijał futbolówkę na rzut rożny. W doliczonym czasie kropkę nad „i” postawił Prytuliak, który płaskim, technicznym uderzeniem przy słupku z 14 metrów zdobył swojego drugiego gola w tym meczu.

Chełmianka zatem po raz trzeci z rzędu zagra w okręgowym finale Pucharu Polski. Jej rywalem będzie Kłos Gmina Chełm. Spotkanie ma się odbyć 10 maja na stadionie w Rożdżałowie. A już w niedzielę 12 marca Chełmianka rozegra pierwszy mecz ligowy – w Kocku z Polesiem o 14.30.

 

WŁODAWIANKA WŁODAWA – ChKS CHEŁMIANKA 1:5 (0:2)

0:1 – Banaszak (30), 0:2 – Budzyński (45), 0:3 – Prytuliak (47), 1:3 – Więcaszek (60 wolny), 1:4 – Wołos (70), 1:5 – Prytuliak (90+1).

WŁODAWIANKA: Polak – Drachanczuk, Nielipiuk, Bartnik, Leszczyński, Błaszczuk, Chodziutko (86 Walko), Aftyka (81 Czarnota), Kuczyński (81 Kędzierski), Soroka (46 Zdolski), Więcaszek.

ChKS: Drzewiecki (62 Kijańczuk) – Falisiewicz (53 Greguła), Niewęgłowski, Maliszewski, Wołos, Jabkowski (62 Jodłowski), Chariasz, Prytuliak, Budzyński (62 Uliczny), Banaszak (73 Krupski), Kompanicki.

Sędziował: Piotr Kawiński (Krasnystaw). Żółte kartki: Jabkowski i Uliczny (C). Widzów: 600 (około 100 z Chełma).