Tylko 0:0… Nie taki wynik wyobrażali sobie kibice Chełmianki, którzy przyszli na mecz ze Stalą Kraśnik. Gospodarze zawiedli na całej linii, a jeden punkt zadowolił tylko gości.

Chełmianka rozegrała chyba najsłabszy mecz w całym sezonie, a na pewno w rundzie wiosennej. Kto wie, czy wpływ na to nie miał wynik rozegranego kilka godzin wcześniej meczu Górnika II Łęczna z POM Piotrowice. Podopieczni Artura Bożyka wiedzieli, że ich najgroźniejszy rywal wygrał 6:1 i zrównał się punktami z Chełmianką. Dodatkowa presja, jaka ciążyła na gospodarzach, związała im nogi.

Z drugiej strony to spotkanie mogło się dla miejscowych dobrze rozpocząć. Już w 1 min. Michał Budzyński, który wrócił do wyjściowej jedenastki, znalazł się w dogodnej sytuacji, ale zbyt długo zwlekał ze strzałem i w ostatniej chwili podpora kraśnickiej defensywy Damian Pietroń zablokował strzał chełmskiego skrzydłowego. Stal przyjęła obronną taktykę, próbując od czasu do czasu kontratakować. Chełmianka nie bardzo wiedziała jak sforsować defensywę przeciwnika. Środkowi pomocnicy Michał Kobiałka i Paweł Uliczny grali długie piłki na Mateusza Kompanickiego, bądź na skrzydła, ale były one niecelne. W dodatku nie brali też poprawki na wiejący wiatr. Do wielu zagrań ich koledzy z drużyny nie byli w stanie dobiec. W 16 min. gospodarze mieli drugą w tym meczu korzystną sytuację. Przed szesnastym metrem piłkę przejął Kompanicki i zamiast uderzyć płasko w róg, zdecydował się na mocny strzał, po którym piłka poszybowała nad poprzeczką. W 23 min. szansę na gola mieli goście. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym, jeden z zawodników Stali groźniej uderzył z 8 metrów i tylko instynktowna obrona Damiana Drzewieckiego zapobiegła utracie bramki. Do końca pierwszej połowy Chełmianka biła głową w mur. W 40 min. z linii pola karnego strzelał Aleksiej Prytuliak, lecz zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza gości.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Chełmianka atakowała, lecz jej akcjom brakowało przede wszystkim dokładności. Wiele podań w kierunku ofensywnych zawodników było niecelnych, albo też przechwytywanych przez rywali. Gospodarze dopiero w końcówce poważniej zagrozili bramce Stali. W 76 min. z wolnego z ostrego kąta strzelał Kobiałka, lecz prosto w bramkarza, zaś w 90 min. po strzale głową Kompanickiego zmierzającą do bramki piłkę wybił jeden z obrońców gości. Stal z kolei poza kilkoma dośrodkowaniami z rzutów rożnych niczym szczególnym w ofensywie się nie wyróżniała. Widać było, że kraśniczanom bardzo zależało na remisie i cel swój osiągnęli.

Przed Chełmianką dwa mecze wyjazdowe, w środę (12 kwietnia) w Kocku z Polesiem o 17.00 i w sobotę (15 kwietnia) w Końskowoli z Powiślakiem o 14.00. Oba te mecze podopieczni Artura Bożyka muszą rozstrzygnąć na swoją korzyść, bo Górnik II ma już tylko punkt straty do chełmskiego zespołu.

ChKS CHEŁMIANKA – STAL KRAŚNIK 0:0

ChKS: Drzewiecki – Falisiewicz, Niewęgłowski, Maliszewski, Kwiatkowski, Budzyński (83 Chariasz), Jabkowski, Kobiałka (78 Koprucha), Uliczny (53 Kotowicz), Prytuliak, Kompanicki.