A teraz Motor Lublin…

W Żmudzi niespodzianki nie było, bo też być nie mogło. Piłkarze Chełmianki bardzo poważnie potraktowali finałowy mecz Pucharu Polski z miejscową Victorią i od początku do końca kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Gdyby podopieczni Artura Bożyka wykorzystali wszystkie stuprocentowe sytuacje do zdobycia gola, ich zwycięstwo byłoby zdecydowanie wyższe. Przed Chełmianką kolejny pucharowy rywal, tym razem na szczeblu województwa – Motor Lublin.

Chełmianka mecz z Victorią rozpoczęła w składzie z zawodnikami, którzy w rozgrywkach ligowych na koncie nie mają za dużo minut. Aleks Aftyka, Norbert Pioś i Norbert Myszka zagrali pełne 90 minut i na pewno dali trenerowi Arturowi Bożykowi wiele do myślenia. Aftyka i Pioś zawody mogą zaliczyć do udanych, podobnie i Myszka, choć jemu przydarzyło się kilka niepotrzebnych błędów technicznych. W bramce po miesięcznej przerwie stanął Damian Drzewiecki, ale nie miał zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności.

Faworyzowani goście od pierwszych minut ruszyli na bramkę byłego bramkarza Chełmianki, Bartłomieja Porzyca i już na początku na listę strzelców mogli wpisać się Kamil Kocoł oraz Krzysztof Zawiślak. Gol padł natomiast w 12 min. Z rzutu wolnego z 25 m uderzył Przemysław Koszel, a silnie bita piłka przełamała Porzycowi ręce i wpadła do siatki. Chełmianka nie zwalniała tempa, szukała kolejnych goli i bliscy ich zdobycia byli Zawiślak oraz Michał Efir. Obaj zmarnowali stuprocentowe sytuacje strzeleckie. Pierwszy z nich będąc oko w oko z Porzycem posłał futbolówkę obok słupka, zaś Efir mając przed sobą pustą bramkę, trafił w słupek. Victoria do przerwy starała się zagrażać Drzewieckiemu tylko po stałych fragmentach gry. Po jednym z nich głową strzelał Sobiech, ale nie trafił w bramkę.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Na boisku w szeregach Chełmianki pojawiło się aż trzech graczy ofensywnych. Nic dziwnego, że goście stworzyli sobie jeszcze więcej klarownych okazji do zdobycia gola. Drugi gol padł jednak dopiero w 69 min. Po idealnym dośrodkowaniu Piotra Chodziutko z lewej strony, ładnym strzałem głową popisał się dobrze grający Zawiślak, który wrócił do zespołu po chorobie, i Porzyc był bez szans. Wynik mogli podwyższyć jeszcze Kocoł i Damian Szpak, jednak byli nieskuteczni. Świetną okazję zmarnował też niespełna 17-letni Dawid Salewski. Po rzucie rożnym z 4 metrów nie trafił do bramki. W 86 min. precyzyjnym strzałem z ponad 20 metrów, tuż przy słupku, popisał się Paweł Uliczny i piłka zatrzepotała w siatce. Victoria próbowała atakować, lecz nie miała pomysłu, grała zbyt bojaźliwie. W polu karnym rywala gościła dosłownie kilka razy. Stworzyła też jedną okazję, ale obrońcy Chełmianki uprzedzili składającego się do strzału Leckiego.

Chełmianka pod wodzą Artura Bożyka po raz szósty wygrała Puchar Polski na szczeblu Chełmskiego OZPN. Victorię w finale ograła po raz drugi. Pierwsze zwycięstwo zanotowała przed sześcioma laty (2:1). W finałach wygrywała też z Włodawianką, Hetmanem Żółkiewka, Frassati Fajsławice i Kłosem Gmina Chełm.

Chełmski zespół zdobywając okręgowy Puchar Polski jednocześnie zapewnił sobie awans do etapu wojewódzkiego PP. O finał na szczeblu Lubelskiego Związku Piłki Nożnej zagra z Motorem Lublin na jego terenie. Ostatnie trzy konfrontacje z Motorem w ramach Pucharu Polski zakończyły się zwycięstwami Chełmianki. Dwukrotnie zespół trenera Bożyka triumfował nad Motorem w finale (w 2015 roku wygrał 1:0, w 2016 r. w rzutach karnych 4:2, w meczu padł remis 3:3) i raz w półfinale (w 2017 r. zwyciężył 4:2). Spotkanie Motor – Chełmianka odbędzie się albo 22 maja, albo 5 czerwca.

 

VICTORIA ŻMUDŹ – ChKS CHEŁMIANKA 0:3 (0:1)

0:1 – Koszel (12 wolny), 0:2 – Zawiślak (69), 0:3 – Uliczny (86).

VICTORIA: Porzyc − K. Sawa, Paskiv, Pogorzelec, Przychodzień, Stańczykowski, Kasprzycki (68 Lecki), Kuczyński (78 Flis), Sobiech (67 J. Sawa), Misztal, Ścibior (75 Flonc).

ChKS: Drzewiecki − Kwiatkowski (72 Salewski), Kursa (46 Chodziutko), Myszka, Pioś, Koszel (46 Niewęgłowski), Czułowski (46 Uliczny), Aftyka, Kocoł (74 Gołąb), Efir (46 Szpak), Zawiślak.